Strona Główna Zakonu
* FAQ    * Szukaj
 * Zarejestruj    * Zaloguj 
Teraz jest 20-08-2019, 03:14




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Posty: 869 1, 2, 3, 4, 5 ... 35  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 13:42 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Dwa miesiące po zakończeniu walk na Korelii, Hoth

Mroźne, rześkie powietrze łaskotało w nozdrza przy każdym głębszym wdechu. Nagłe smagnięcia wiatru drażniły odsłoniętą, delikatną skórę twarzy, niczym ukłucia mikroskopijnych, lodowych igiełek, a oślepiająca biel skąpanego w blasku słońca śniegu zmuszała do nieustannego mrużenia oczu. Mimo to, Hoth miało swój urok.
Świetliste refleksy tańczyły wesoło na powierzchniach gładkiego, krystalicznie czystego lodu, podczas gdy bezchmurne, spokojne niebo zachwycało intensywnym błękitem. Nawet drobny, niesiony prądami powietrza puch mienił się jaskrawymi, wręcz niemożliwymi odcieniami srebra, czarując swą eterycznością.


Tomix
Spowity grubą, granatową kurtką, z ciepłym szalem, maską termoaktywną i okularami lodowcowymi, Alden przemierzał samotnie rozległą, śnieżną pustynię, za przewodnika mając jedynie wysłużone, niewielkie urządzenie nawigacyjne. Minęło już pół godziny, odkąd opuścił imperialną placówkę i powoli, na grzbiecie oswojonego tauntauna, zbliżał się do udostępnionych mu koordynatów, wskazujących główną bazę Chissów.
Nie wiedział, kiedy dokładnie ich ekspedycja wyruszyła. Znał jednak kierunek, jaki zmuszona była obrać, by możliwie najkrótszą i najbezpieczniejszą trasą dotrzeć na osławione cmentarzysko statków — pozostałość po bitwie, jaka w przeszłości rozegrała się nad powierzchnią nieprzyjaznej, mroźnej planety.
Dotychczas nie zaobserwował żadnych istotnych śladów, ale pokonawszy w końcu bezmierną, zalaną bielą równinę, natrafił na pierwsze, przypominające szczyty górskie formy lodowe oraz szerokie na parę metrów rozpadliny, przecinane wąskimi, naturalnie uformowanymi kładkami. Jedną z nich zdobiły ledwo widoczne, częściowo już zatarte wiatrem odciski ciężkich maszyn, prowadzące dalej, prosto ku podnóżu strzelistej, zamarzniętej skały otoczonej mnóstwem wystających z ziemi, przypominających stalagmity kryształów.
W ich cieniu Alden dostrzegł to, czego szukał. Kolumnę złożoną z sześciu nietypowych, mocno zmodyfikowanych skuterów oraz dwóch większych pojazdów, najpewniej załadowanych sprzętem wydobywczym. Poruszała się powoli, stałym tempem, w odległości niespełna pół kilometra, mając go za swoimi plecami.
Osiodłany tauntaun prychnął cicho, potrząsając łbem. Jakby czekał na nowe polecenie.

teneery
Po ponad miesiącu poszukiwań, ostrożnej infiltracji, powtarzania niewygodnych kłamstw i powolnego zdobywania akceptacji oraz zaufania Chissów, misja Raene dobiegała końca. Poznała już prawdziwy cel działalności Imperium na Hoth. Zdobyła i przesłała istotne dla Rewanżystów dane. Uniknęła wykrycia. Miała też dołączyć do kluczowej, planowanej od tygodni ekspedycji. Choć z tego powodu mogła czuć zarówno dumę, jak i obawy.
Wspólnie z Lornem siedziała teraz na jednym ze skuterów śnieżnych, ściskając w zmarzniętych dłoniach drążki sterownicze. Mimo zwiększonej tolerancji na chłód, grubych rękawic i ciepłego ubioru, ujemna temperatura pozostawała dla niej bezlitosna. Na szczęście nie miała tak znacznego wpływu na materiały i sprzęt dostarczone z Csilli, tylko częściowo ograniczając ich funkcjonalność i pozwalając kolumnie pojazdów na niespieszne, ostrożne przemierzanie gęstego śniegu oraz ukrytego pod nim lodu. Prawdopodobnie do końca dnia.
Chissowie spodziewali się bowiem załamania pogody. Zadbali o dodatkowe koce, zapas wody i lamp grzewczych, a nawet niewielkie, rozkładane namioty z termoizolacyjnymi matami. Jeszcze w bazie Raene zdołała usłyszeć, jak wspominali o zbliżającej się burzy śnieżnej. Jednak ona, póki co, widziała na niebie wyłącznie słońce.
— Denerwujesz się trochę? — zapytał niespodziewanie Lorn, z łatwo wyczuwalnym napięciem w głosie.

Mast, Esmerill
Kolejna, nieznośnie długa godzina upłynęła Rewanżystom na czekaniu, kiedy w przeszywającym zimnie, w cieniu potężnej, oblodzonej skały, wypatrywali swego celu. Skryci pomiędzy ostrymi, nienaturalnie wielkimi kryształami lodu, w białych lub jasnoszarych kombinezonach byli niemal całkowicie niewidoczni, a wynajęte w porcie kosmicznym, ciągnięte przez tauntauny zaprzęgi pozostawili na tyłach, poza linią wzroku.
Z otrzymanych przed misją informacji nie wynikało, jak wielu przeciwników powinni się spodziewać. Wiedzieli, że najprawdopodobniej nie będzie wśród nich Sithów, a główny trzon wyprawy uformuje oddział sprzymierzonych z Imperium, stacjonujących na planecie Chissów. Wiedzieli też o ogromnym, zamarzniętym cmentarzysku okrętów i tajemniczym, prototypowym generatorze, który miał spoczywać w jednym z wraków.
Właśnie dlatego towarzyszył im Ithan Draav. Samouk, spec od mechaniki i technologii, zdolny pilot. Najkrótszy stażem, niespełna trzydziestoletni Rewanżysta, dawniej Jedi. Dotychczas nie trafił na Kuźnię, pracując głównie w terenie, ale dał się poznać jako dość energiczny, lubiący działać na własną rękę indywidualista.
Leżał teraz nieruchomo na brzuchu, na skraju cienia, trzymając przy oczach lornetkę.
Obok siedziała Allamaris, w białej, sięgającej do połowy ud kurtce z obszernym kapturem, wysokich ponad kolana, ocieplanych butach, nakładanych na wierzch, po łokcie, rękawicach i dobrze dopasowanych spodniach, z owiniętym wokół szyi, aż pod oczy szalem. Drżała lekko z zimna, marudząc coś niezrozumiale.
Carran i Amida stali za nimi, odziani w blade, zlewające się z otoczeniem kombinezony polarne. W ciszy i skupieniu przeczesywali wzrokiem okolicę, chcąc zawczasu ujrzeć nadciągający z oddali patrol lub ekspedycję, jednak oślepiająca, mamiąca zmysły biel śniegu znacząco utrudniała im zadanie. Podobnie, jak przejmujący chłód.
— Widzę ich — wyszeptał nagle Ithan, nie odrywając oczu od wizjera. — Sześć lekkich, dwuosobowych skuterów i dwa cięższe transportery ze sprzętem. W sumie szesnaście osób.
— W tym dwójka naszych — dodała Allamaris, opuszczając szal zakrywający usta.
— Nie. Poprawka. Siedemnaście osób — sprostował po chwili mężczyzna. — Zaraz za rozpadliną, w ciemnej kurtce, ktoś na tauntaunie. Nadjeżdża z tej samej strony. Chyba samotnie.
— Zaczekamy, aż się zbliży.
Avner wstała z ziemi, odruchowo poprawiając miecz przy pasie. Obejrzała dokładnie otaczające ich formacje lodowe.
— Uderzymy na tyłach grupy, z ukrycia. Jeśli to możliwe, nie niszcząc sprzętu i pozostawiając przy życiu co najmniej jednego świadka do przesłuchania. Znaczy, trzech świadków. Tą najwyższą i prawdopodobnie jedynego bladoskórego również. Jasne?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 15:00 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1928
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Uhh, w końcu — powiedział do siebie Alden, gdy w końcu udało mu się odnaleźć ekspedycję. Hoth zdecydowanie nie przypadło mu do gustu, a znaczną część podróży spędził narzekając na panujące na planecie warunki.
Przed dołączeniem do kolumny mężczyzna sprawdził jeszcze koordynaty, jakby chcąc się upewnić, że na pewno zmierzał we wskazanym kierunku i odnalazł tych, których poszukiwał, a nie jakiś przypadkowy patrol.
Alden popędził tauntauna i ruszył w kierunku czoła kolumny, przypuszczając, że tam znajdzie przewodnika całej ekspedycji. Zbliżając się przyglądał się uważnie wszystkim uczestnikom wyprawy, ich pojazdom oraz ogółem wyposażeniu, które ze sobą mieli. Jedną rękę trzymał uniesioną w powitalnym geście, a także sygnale, że nie ma wrogich zamiarów.
Mają skutery… mają skutery, a ja muszę sobie obijać dupę w siodle i użerać się z tym… śmierdzielem — wymamrotał do siebie mężczyzna. Po chwili zerknął na tauntauna i poklepał go po łbie. — Bez urazy.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 16:16 
Offline
Weteran
Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 920
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Misja Raene dobiegała końca, ku jej rozczarowaniu. Spędzenie czasu wśród Chissów, nie korzystając z mocy - poza ukrywaniem się - było swego rodzaju wypoczynkiem biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia. Wypoczynkiem pełnym kłamstw i chłodu, ale mogła dzięki niemu oderwać myśli od innych nieprzyjemnych spraw i rozmawiać w ojczystym języku czego nie czyniła od lat.

Teraz jednak jechała ostrożnie na skuterze wraz z Lornem. Dała znać swoim ludziom o dzisiejszej ekspedycji, więc wsparcia należało się niebawem spodziewać. Mimo to wciąż ukrywała się w mocy, nie chcąc zostać odkryta na sam koniec. Miała nadzieję, że Rewanżyści nie zapomnieli o jej mieczach - niekorzystanie z umiejętności mocy było jedną rzeczą, rozdzielenie z jej bronią inną.

Zerknęła na Lorna gdy ten się odezwał. Całkiem nieźle dogadywała się z byłym Jedi z którym spędziła ostatni miesiąc w bazie Chissów.
Nawet bardziej niż trochę — odparła, a jej wzrok powrócił na drogę. — Nie wiadomo czego należy się spodziewać.

Zmarszczyła brwi widząc zbliżającego się człowieka. Wątpiła by był to przypadkowy wędrowiec, należało być czujnym. Na razie wytężyła uszy, ciekawa, co przewodnik grupy i on mieli sobie do powiedzenia, gotowa zatrzymać się o ile otrzymałaby taki sygnał.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 16:59 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 866
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Ostatnie kilka godzin Carran spędził na powolnym upodabnianiu się do jednego z otaczających drużynę lodowych kryształów. Chłód był przejmujący, a znikome możliwości rozgrzania się nie poprawiały sytuacji. Nie pomagał również kombinezon, który wraz z dopełniającymi go goglami co prawda utrzymał chłopaka przy życiu, ale nie chronił w stu procentach przed otaczającymi ich warunkami atmosferycznymi.
Informację o zbliżaniu się konwoju przyjął z uśmiechem, niewidocznym spod grubego szalika. Miał dosyc tej planety i chciał się z niej jak najszybciej wydostać.
Tak — odpowiedział krótko, starając się nie otwierać ust niepotrzebnie, by dalej nie wpuszczać zimna do swojego organizmu.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 17:24 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Zimno... Cholernie zimno. Zabierzcie mnie z tej planety — przeszło Rewanżystce przez myśl. Pocieszająca była jedynie myśl, że coś zaczyna się dziać. Spędzenie kilku godzin w tym śniegu na wypatrywaniu celu nie jest najciekawszym zajęciem. Amida otrzepała swoje ubranie i sprawdziła, czy jej rzeczy są wciąż w miejscach, w których je zostawiła. Była gotowa. Na instrukcje odpowiedziała tylko potwierdzającym mruknięciem.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 19:35 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Tomix
Popędzony tauntaun zerwał się z miejsca i pognał przed siebie, śladem sunących powoli po śniegu skuterów, z każdą chwilą zmniejszając dzielący go od nich dystans. Zwolnił dopiero, gdy zrównał się z kolumną pojazdów.

teneery
— Znając życie, pewnie kłopotów — zdążył jeszcze odpowiedzieć, wciąż z imperialnym akcentem, Rewanżysta.

Tomix, teneery
Niespodziewanie, od strony rozpadliny, do ekspedycji zbliżył się nieznajomy mężczyzna. Jego twarz skrywała czarna maska i specjalne gogle, ale jedną z dłoni trzymał uniesioną, sugerując pokojowe zamiary. Przyglądał się uważnie członkom wyprawy oraz wiezionemu przez nich sprzętowi.
Większość osób, czego mógł się spodziewać, stanowili Chissowie. Ubrani w podobne, białe kombinezony polarne, z obszytymi futrem kapturami na głowach i grubymi szalami. Przy pasach lub na plecach przytwierdzone mieli blastery, a na dwóch większych, okrytych narzutami transporterach wieźli coś, co przypominało potężne wiertła, urządzenia do kruszenia lodu oraz przenośne generatory lub piece grzewcze.
Najbardziej w oczy rzucała się jednak olbrzymia, dobrze zbudowana kobieta, lustrująca go nieufnym spojrzeniem, a także siedzący obok niej wysoki mężczyzna, będący jedynym w grupie człowiekiem.
Gdy tylko Alden dotarł do jadącego na czele dowódcy, kolumna skuterów zahamowała gwałtownie.
Nie z jego powodu.

Mast, Esmerill
Allamaris kiwnęła głową i wycofała się głębiej w cień, pod ścianę lodu. Przykucnęła na moment, wygrzebując spod śniegu dwa zawinięte w gruby koc miecze świetlne. Jeden z nich, podwójny, przypięła sobie do pasa.
— Obcy na tauntaunie zbliża się do ekspedycji — poinformował w międzyczasie Ithan, podnosząc się ze śniegu.
Odrzucił lornetkę na bok i otrzepał kurtkę, bardziej po to, by rozruszać zastane, przemarznięte kończyny. Podszedł do Allamaris, przyjmując od niej drugi, pojedynczy miecz. Obejrzał jego rękojeść krytycznym okiem.
— Zbyt klasyczny — skomentował, nie kryjąc złośliwego uśmiechu.

Wszyscy
Czwórka przyczajonych w cieniu, ukrytych pośród lodowych skał Rewanżystów pozostała niewidoczna do ostatniej chwili. Kiedy ogromny, wyrwany Mocą sopel runął na ziemię, tuż przed pojazdy ekspedycji, zmuszając je do nagłego zatrzymania się. Dając sygnał do rozpoczęcia ataku.
— Zasadzka! — zdołał krzyknąć któryś z Chissów, nim napastnicy, z zaskoczenia, uderzyli na tyłach grupy.
W ich dłoniach i przy pasach dostrzec można było rękojeści mieczy świetlnych.
Towarzysze Raene chwycili za broń, wyskakując ze skuterów.
Lorn przekręcił nieznacznie głowę i zerknął pytająco na Rewanżystkę. Sam już ściskał krótkie wibroostrze.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 20:13 
Offline
Weteran
Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 920
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Raene patrzyła z niedowierzaniem jak jej ludzie atakują… nie jej ludzi. Zazgrzytała zębami. Czemu wszystko musiało kończyć się walką?
To nasi, pomóż im i daj im jasno znać że jesteś po naszej stronie. Bądź ostrożny. — Złapała rękojeści wibroostrzy i wstała. — Ja pójdę sprawdzić kim jest nasz pan wędrowniczek.
Uważając na grunt i otoczenie pomknęła w stronę przybysza na tauntanie.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 20:47 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 866
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Zaczęło się.
Carran, wraz z trójką towarzyszy, zaatakował. W jego dłoni płonęło granatowe ostrze miecza świetlnego, którym ciął najbliższych oponentów i odbijał nadlatujące pociski. Dał ponieść się Mocy, czerpiąc czystą przyjemność z możliwości rozruszania się po tak długim czasie marznięcia w oczekiwaniu na konwój. Metodycznie posuwał się do przodu, uważając jednak, by nie wyprzedzić pozostałych.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 21:25 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1928
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Alden spróbował opanować spłoszonego tauntauna, a gdy już mu się to udało, to zeskoczył z siodła i klepnął stworzenie, aby oddaliło się od miejsca walki. Mężczyzna starał się szybko przeanalizować sytuację, widział co najmniej trójkę napastników, w dłoniach trzymali miecze świetlne, jeden z nich już atakował. Widział też, jak wysoka chiss mknie w jego kierunku, w dłoniach trzymała wibroostrza, ale nie zmierzała w kierunku napastników, czyżby uciekała? A może uznała, że Alden był jednym z atakujących. Kto mógł atakować konwój? Tego typu ataki nie były w stylu Republiki, Imperium nie atakowałoby swoich ludzi, chyba że były to jakieś sprawy Sithów…
Zawsze coś musi się spieprzyć… — poweidział do siebie i dobył krótkiego wibroostrza.
Nie atakował jednak, prawą dłoń uniósł wysoko, dając znać, że nie chce walczyć.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 21:59 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Amida dobyła ostrza i ruszyła w wir walki. Starała się ostrożnie stawiać kroki, by nie stracić równowagi na śliskim podłożu. Była też świadoma tego, że grube ubranie mocno ogranicza jej ruchy, więc starała się nie atakować zbyt agresywnie. Harik liczyła, że wszystko pójdzie gładko i sprawnie, dzięki czemu będzie mogła jak najszybciej wrócić do ciepła.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 20-05-2018, 23:53 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
teneery
— Nie nasi mnie martwią — odpowiedział cicho Lorn, po czym również wysiadł z pojazdu.
Zgięty wpół, chroniąc głowę przed pociskami, pobiegł w kierunku walczących Rewanżystów.

Tomix, teneery
Dobrze wyszkolony, choć trochę zdezorientowany tauntaun oddalił się posłusznie z miejsca zasadzki.
Z przeciwnej strony, wprost na Aldena, biegła jednak charakterystyczna, widziana wcześniej kobieta. W dłoniach trzymała dwa długie wibroostrza, ale na razie nie angażowała się w trwającą potyczkę. Widziała też wyciągniętą w górę, w pojednawczym geście dłoń.

Wszyscy
Nie tracąc ani chwili, Carran i Amida rzucili się w wir walki.
Przypływ adrenaliny i nagły ruch pozwoliły im w końcu zapomnieć o nieprzyjemnym mrozie. Brnęli do przodu, przez zaspy śniegu, odbijając nadlatujące pociski, aż natrafili na pierwszych przeciwników. Dwóch strzegących transportera Chissów, zupełnie nieprzygotowanych na starcie z mieczami świetlnymi i kolejnych trzech, nieco dłużej stawiających opór, blokujących ostrza elektro-pałkami, ale ostatecznie muszących uznać wyższość użytkowników Mocy.
Dalej ostrzał nasilił się, a w powietrze poszybowały liczne granaty.
Ithan przyklęknął za najbliższym skuterem, szukając czegoś w torbie przy pasie, podczas gdy Allamaris, utrzymując na sobie ochronną barierę, przemknęła obok, w kierunku czoła ekspedycji.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 21-05-2018, 00:06 
Offline
Weteran
Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 920
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Raene skrzywiła się lekko, słysząc odpowiedź Lorna, zgadzając się z nim. Czuła się też winna że posyła go w stronę walk z Chissami podczas gdy ona skupiła się na nowo przybyłym.

Zatrzymała się parę metrów przed człowiekiem, zauważając gest oraz odsyłanego tauntana. Dlaczego nieznajomy na nim nie uciekł? Ścisnęła mocniej rękojeści, trzymając ostrza w dół.
Kim jesteś i co tutaj robisz? — Zerknęła w stronę bitwy, uważając, by nikt jej nie zaatakował, choć szczerze w to wątpiła. Zauważyła jednak Avner kierującej się w stronę frontu ekspedycji. Westchnęła w duchu i znów skupiła całkowitą uwagę na przybyszu.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 21-05-2018, 00:18 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1928
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Alden odruchowo zaczął się cofać, nie uciekał jednak, a jedynie starał się utrzymać bezpieczny dystans między sobą a wysoką chiss, a także innymi napastnikami oraz członkami ekspedycji. Przez cały czas bacznie obserwował przebieg walki, który dla członków ekspedycji był raczej niekorzystny.
Kim ja jestem? Kim ty jesteś? — odparł szybko. — Nie powinnaś przypadkiem pomagać swoim?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 21-05-2018, 00:37 
Offline
Weteran
Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 920
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Chiss skrzywiła się lekko, starając się pozbyć grymasu winowajcy.
O to się nie martw. — Przełknęła ślinę. — Chcę się upewnić kim jesteś i co tu robisz by nie spotkała cię krzywda. — Miała nadzieję, że brzmi uspokajająco, choć zdawała sobie sprawę, że głos jej lekko drżał.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 21-05-2018, 10:38 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1928
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Alden nadal starał się utrzymać dystans, cały czas też obserwował przebieg starcia i generalnie wszystko, co się wokół niego w tej chwili działo.
Chyba jednak będę się martwił, dziękuję bardzo — odpowiedział, starając się rozgryźć intencje chiss. Zamiast pomagać swoim ruszyła wprost na niego, teraz jeszcze mówiła o zapewnieniu bezpieczeństwa, niby jak miałaby to zrobić? Czyżby była po stronie napastników? — Hah, a kim musiałbym być i co miałbym robić, żeby faktycznie tak się stało?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 21-05-2018, 12:00 
Offline
Weteran
Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 920
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Raene, wciąż uważając by nikt poza jej ludźmi do niej nie podszedł, zmarszczyła brwi jeszcze bardziej po usłyszeniu odpowiedzi przybysza. Nie wiedziała co myśleć o nieznajomym. Dlaczego nie uciekał? Dlaczego stał i czekał na rozwój wydarzeń? Nie obawiał się co się mu mogło stać? Jaki miał w tym cel? Miała tylko nadzieję, że nie jest wrogiem i faktycznie nie będzie trzeba będzie go zabijać. Rewanżyści przelali wystarczająco wiele krwi.
Nie obawiasz się grupy użytkowników mocy? — Skinęła głową w stronę walk. — Oni… — Chiss zamrugała, zdając sobie z czegoś sprawę. — No tak, mogło to wyglądać dziwnie — mruknęła, bardziej do siebie niż do człowieka. Zawahała się. — Oni są ze mną. Więc jeszcze raz: kim jesteś?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 21-05-2018, 12:34 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1928
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Zdążyłem się domyślić — odparł krótko.
Alden w dalszym ciągu uważnie obserwował całą sytuację.
Miałem asystować ekspedycji — dodał po chwili. — A wy coście za jedni?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 21-05-2018, 19:00 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 866
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Carran podążył za Allamaris, będąc gotowym na odrzucenie przy pomocy Mocy granatów, które mogłyby stanowić zagrożenie dla niego lub jednego z sojuszników.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 21-05-2018, 22:04 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Harik kątem oka dostrzegła Raene rozmawiającą z tajemniczym nieznajomym. Jak zawsze pomocna. — pomyślała Amida. Ale nie było teraz czasu na rozmyślenia, walka wciąż trwała. Rewanżystka starała się systematycznie posuwać się naprzód. Każdy najmniejszy błąd to poślizgnięcie się na lodzie i granat wybuchający obok twarzy. Trzeba było zachować ostrożność. Chissowie byli lepszymi wojownikami, niż mogłoby się wydawać.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 22-05-2018, 21:28 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Mast
Obserwując bacznie otoczenie, Carran podążył za drobną, biegnącą wzdłuż linii skuterów Rewanżystką. Początkowo dotrzymywał jej kroku, ale zasypany gradem pocisków zwolnił, tracąc cenne sekundy na obronę. Został w tyle. Bez własnej bariery, wystawiony na ostrzał. Wkrótce skupił na sobie uwagę większości Chissów.
Jedna z zabójczych wiązek śmignęła mu tuż nad głową, nadpalając kaptur.
Wtedy poczuł szarpnięcie za rękę. Na tyle mocne, że stracił równowagę, upadając na ziemię, za jednym z pojazdów.
— Co ty wyprawiasz?! — syknął siedzący obok, nieznajomy mężczyzna.

Esmerill
Amida ruszyła powoli przed siebie, ostrożnie stawiając każdy krok. Na szczęście pod butami nie wyczuła lodu, tylko gruby, skrzypiący śnieg. Dostrzegła również kolejne, prawdopodobnie przeoczone przez Carrana granaty. On sam natomiast zniknął jej z oczu, chwilę po tym, jak ściągnął na siebie całą ofensywę.
Harik nie była pewna, czy towarzysz potrzebował pomocy, czy umyślnie stworzył Rewanżystom okazję do kontrataku.

Tomix, teneery
W ferworze walki, pośród okrzyków, wybuchów i strzałów, spokojna, tocząca się na uboczu rozmowa była niemal zupełnie ignorowana. Co prawda kilku członków ekspedycji rzuciło Raene pytające spojrzenia, ale żaden nie podszedł, nie oponował. Żaden też nie zainteresował się intencjami przybysza, tak długo, jak ten nie działał po stronie wroga.
Wszyscy zajęci byli odpieraniem natarcia, próbując jak najdłużej utrzymać się przy życiu.
Może dlatego nie zauważyli niewielkiej, odzianej w biel Allamaris.
Przynajmniej do momentu, w którym nie wyskoczyła zza najbliższego śnieżnego skutera, odrzucając Mocą dwójkę z nich na kilkanaście metrów w tył. Zmierzając wprost na nieznajomego.
— Wykonujesz więc świetną robotę — skomentowała, sięgając po miecz. Nie swój.
Uruchomiła fioletowe ostrze i wycelowała jego czubek w Raene. Mrugnęła porozumiewawczo.
— To Sith — wyjaśniła krótko. — Sporo w nim było Ciemnej Strony. Martwiłam się.
Szal zasłonił jej złośliwy uśmiech.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 23-05-2018, 13:10 
Offline
Weteran
Weteran
Awatar użytkownika
Posty: 920
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Raene uniosła brew słysząc uwagę Avner.
Może poszłoby mu lepiej gdybyście nie zaczęli mordować wszystkich jej członków — zauważyła sucho.

Ujrzenie czubka własnej broni tuż przed swoim nosem było swego rodzaju zaskoczeniem, ale postanowiła grać swoją rolę i wypuściła z dłoni wibroostrza na ziemię uważając, by nie spadły na niczyje nogi. Uniosła ręce do góry w geście poddania.
Miło, że pamiętałaś — mruknęła, wpatrując się w złączone rękojeści swoich mieczy trzymanych przez Allamaris.

Chiss skarciła się w duchu po usłyszeniu kolejnych słów Rewanżystki, ale nie dała po sobie poznać, że zaskoczyła ją informacja o przynależności nieznajomego. Zresztą bardziej zdezorientowały ją jej ostatnie słowa.
Jestem wzruszona twoją troską — rzuciła speszona, nie zauważając uśmiechu niskiej kobiety. Odwróciła nieco twarz w stronę Sitha, badając jego kolejne czyny. Planowała odepchnąć go mocą na wypadek gdyby zaatakował. Miała jednak szczerą nadzieję, ze tego nie uczyni.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 23-05-2018, 17:39 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1928
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Alden mruknął coś bardzo cicho, gdy niewysoka kobieta wypaplała jego "sekret". Opuścił trzymaną w górze dłoń, ostrze jednak nadal miał w gotowości, choć nie przymierzał się do ataku, przynajmniej chwilowo.
No dobra — rzucił, jakby lekko sfrustrowany i zakłopotany całym zajściem. — Co tu się wyprawia? Co to za teatrzyk? Wiem przecież, że ona jest wami, albo wy z nią… nieważne. Coście za jedni?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 23-05-2018, 22:37 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika
Posty: 866
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Carran wypluł śnieg, który dostał mu się do ust w wyniku upadku. Nagłe wybicie z rytmu walki było… no cóż, nagłe i niespodziewane. Podejrzliwie rzucił okiem na mężczyznę, który go wywrócił.
Odmrażam sobie zadek na końcu galaktyki. A przy okazji atakuję wasz konwój — rzucił, a następnie podniósł się (na ile mu pozwalał ostrzał nad głową) i przycupnął przy nieznajomym, uważając na ewentualne zagrożenia w postaci zabłąkanych pocisków czy granatów. W każdej chwili był gotów do odbicia takowych, uważał też na potencjalnych wrogów na krótszym dystansie.
Fakt, że jeszcze żyję, sugeruje, że jesteś z nami. Kim jesteś? — spytał.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 24-05-2018, 02:39 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Amida zdecydowała się na wykorzystanie okna, które zapewnił jej towarzysz i przyspieszyła swoją ofensywę. To była szansa na szybsze zakończenie walki. Dla kobiety istniało pole bitwy, nic poza nim. Harik ruszyła na przeciwników, odbijając mieczem pociski, a mocą starając się zapewnić sobie ochronę przed granatami.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars 1,7 - gra
PostNapisane: 24-05-2018, 20:42 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Tomix, teneery
— Może poszłoby mu lepiej, gdyby stanął w ich obronie — sparafrazowała, wzruszając niedbale ramionami.
Nie wyłączyła miecza. Kiwnęła tylko zdawkowo głową, gdy Raene odrzuciła wibroostrza na ziemię. Wydawała się zaskoczona tonem jej wypowiedzi. Najwyraźniej szczerym.
Zaraz też przeniosła spojrzenie na zniecierpliwionego Sitha.
— Racja, koniec przedstawienia, czas ucieka — odpowiedziała, kierując ostrze w jego stronę. — Jesteśmy tu, by pokrzyżować plany Imperatora. Możesz nam pomóc, możesz przeszkodzić, możesz uciec. Decyduj. Zanim tamtych dwóch pozbiera się z ziemi.
Ruchem oczu wskazała leżących wciąż w śniegu Chissów.

Mast
— Tym, który ów odmrożony zadek uratował — zripostował. — Lorn Vendar. Rewanżysta.
Podał prawą dłoń Carranowi. W drugiej trzymał krótkie wibroostrze.
— Zakładam, że nie masz przy sobie zapasowego miecza? — zapytał z nikłą nadzieją w głosie.

Esmerill
Kolejne odepchnięte Mocą granaty wyleciały w bok, w zaspy, wzbijając w powietrze kłęby sypkiego śniegu. W tym czasie Amida pokonała większość dystansu dzielącego ją od najbliższych członków ekspedycji.
Zaatakowała błyskawicznie, z zaskoczenia, tnąc mieczem uzbrojonego jedynie w blaster przeciwnika. Jego towarzysz zdążył się odwrócić. Wyprowadził szybkie cięcie wibroostrzem, na wysokości brzucha Rewanżystki.


Góra
Zobacz profil
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Posty: 869 1, 2, 3, 4, 5 ... 35  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


TOP5#: