Strona Główna Zakonu
* FAQ    * Szukaj
 * Zarejestruj    * Zaloguj 
Teraz jest 20-07-2019, 20:17




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Posty: 1600 Poprzednia strona  1 ... 59, 60, 61, 62, 63, 64  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 17-11-2013, 00:39 
Online
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3725
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Allamaris w ciszy obserwowała, jak lądowisko powoli pustoszeje. Odprowadzała wzrokiem kolejne osoby, znikające we wnętrzach statków, samej pozostając na miejscu. Kiwnęła tylko głową Qyzenowi, gdy ten zaprosił ich na pokład Kruka, po czym czekała. Czekała do czasu, aż ostatni Rewanżyści zdążyli zejść z deszczu i, zapewne, zająć swoje kajuty.
Gdy nikogo nie było już w pobliżu, podeszła nieco bliżej Revana.
- Wtedy w więzieniu, co miałeś na myśli, mówiąc, że z Kaara był taki Sith, jak z ciebie? - zapytała ściszonym głosem.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 17-11-2013, 00:42 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2276
Płeć: mężczyzna
Przez twarz Mistrza Jedi przebiegł cień zdumienia, gdy okazało się, że Shan najwidoczniej nie ma pojęcia o tym, co wyprawia Revan.

— Opuścił więzienie — odparł Thrahrn. — Ze sporą grupą zwolenników. Nowych i starych. Krama zabił Virkinensusa. Avner i Rendar też są z nimi. Innych nie zdążyłem rozpoznać. Tak czy siak, ostatnie parę ładnych minut współpracowałem z nimi, aby powstrzymać Sithów. Bo Revan w pewnym sensie przejął dowództwo. Nasze siły działały, jak działały, a Rewanżyści uderzyli tam, gdzie było trzeba. A w skrócie: Revan niedługo chyba opuści Tython.

Wiln bardziej wyczuł niż zobaczył gest Mistrza Binduhsary.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 23-11-2013, 01:33 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1168
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
TrueMan
- To wiem - odetchnęła z ulgą, ale równocześnie jeszcze bardziej spięła się Satele. - Od mistrza Binduhsary.
- Z jedną małą korektą - mruknął Binduhsara. - Virkinensus żyje. Chociaż nie wiemy, co teraz robi, ani co planuje.
Satele kiwnęła głową.
- Znasz tamtego Sitha? - przypomniała sobie jakby o pytaniu Wielka Mistrzyni. Zmarszczyła brwi.

Nesy
- Taki, że żaden. Trzeba więcej, niż chwilowej fascynacji, żeby zostać prawdziwym Sithem. - chyba spojrzał na Allamaris - a może po prostu obrócił głowę w jej stronę?
- Ale wystarczy mniej, niż jedna zbłądzona myśl, by stracić życie.

EsmeriLL
Łóżko. Chyba to samo, co ostatnio.
Słodka, mała jaszczurka pomyślała o wszystkim - pościel była przewietrzona i chyba pachniała nawet jakimiś... kwiatkami...
I sen. Błogi sen.

Tomix
Zimny napój - opisany na etykiecie jak niesamowicie pożywny i buzujący energią - zalał gardło Cerro. Prosto z lodówki.
Przynajmniej raz reklamy z HoloNetu nie kłamały. Młody Jedi mógł być tylko i wyłącznie zachwycony swoim wyborem. Nie pozostawało mu nic innego, jak iść w świat i chwalić ten napój.
Chociaż, w sumie... Mógł też walczyć z wszelkim złem tej galaktyki (oprócz Revana) jako Rewanżysta. Nie wydawało się to łatwym wyborem.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 23-11-2013, 11:58 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2276
Płeć: mężczyzna
— Kolejny żywy trup? — prychnął Wiln. — Co, w więzieniu oczy też mnie okłamały? Krama przebił niczemu nie winnego Jedi? — Mistrz spojrzał w bok, mając już tego wszystkiego dość. Zacisnął nieco mocniej szczęki, nieco poirytowany. — A co ty porabiałeś, Mistrzu? — zwrócił się do Binduhsary. — Skoro nie ty zostałeś zabity, to czym się zajmowałeś w ostatnim czasie? I — wracając do Mistrza Virkinensusa — skąd wiemy, że żyje? — dociekał Thrahrn.

— Tamtego Sitha? — powtórzył za Satele Wiln. — Mowa o Vowrawnie? Przelotnie. Walczyłem z nim. Albo raczej myślałem, że z nim walczyłem. Sam już nie wiem. Patrząc na to, że od dłuższego czasu błądzę jak ślepa bantha, niczego już nie jestem pewien.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 24-11-2013, 00:05 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1924
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Po ugaszeniu pragnienia Cerro zastanawiał się co powinien teraz ze sobą zrobić. Młody Rewanżysta chciał jak najszybciej znaleźć się w jakimś punkcie medycznym, jednak start się przedłużał. Veex potrzebował jakiegoś zajęcia, postanowił wypytać się o kilka spraw pilota statku, który najwyraźniej znał Legendę Jedi.
- Widziałem już ten statek, wtedy gdy zjawił się tu Revan i cała reszta. Skąd on się w ogóle tutaj wziął? Jakim cudem on nadal żyje?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 24-11-2013, 01:15 
Online
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3725
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Allamaris milczała. Przez stosunkowo krótką chwilę, która w jej odczuciu ciągnęła się jak godzina, bądź dwie. Z trudem powstrzymała przy tym odruch wbicia wzroku w ziemię, wpatrując się nieprzerwanie w Revana i zaciskając dłonie na skraju szaty. Starała się pospiesznie zebrać myśli. Poukładać wszystkie informacje. Znaleźć odpowiedź.
Mimo to, wciąż miała wrażenie, że coś jej umyka. Coś ciągle nie pasuje, nie zgadza się.
- Chwilowej. - Powtórzyła cicho. - A jednak Vowrawn twierdził, że znał go dość dobrze. I po tym wszystkim, czego już wcześniej się dowiedziałam, co udało mi się odkryć, to... pasowało. Chociaż - westchnęła, odwracając głowę - kogo ja próbuję oszukać. Niczego się nie dowiedziałam. Jedynie postawiłam przed sobą więcej pytań i zagadek. Zagadek, których najpewniej już nigdy nie rozwiążę.
Uśmiechnęła się gorzko, spoglądając w kierunku Kruka. Jednak jeszcze przez moment, nim ruszyła w stronę statku Qyzena, pozostała na swoim miejscu. Ostatni raz zwracając się do Revana.
- Dlaczego mnie uratowałeś? Jeszcze w więzieniu Sithów - zapytała.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 28-11-2013, 19:17 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1168
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
TrueMan
- Nie, mowa o Huaskarze - powiedziała Satele. Bindu chciał coś powiedzieć, ale Satele spojrzała na niego - odwróciła się przy tym tak, że Wiln nie widział dokładnie jej twarzy.
- Opowiedz mi o Huaskarze.

Nesy
- Jesteś obiecującym Jedi z wielką stratą - Revan przerwał na chwilę. - Szkoda byłoby, gdyby Moc skończyła z wielką stratą.

Tomix
Fotel pilota obrócił się, ukazując...
Wookiego. Zaryczał coś donośnie. Do kokpitu wpadł Qyzen.
- Poznaj Bowdaara - wskazał na Wookiego. - A Revan wziął się tu od Imperatora. Imperator utrzymał go przy życiu za pomocą sithiańskich rytuałów.*


*Kanoniczne. Wiem, bullshit jak cholera, ale to akurat jest kanoniczne.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 28-11-2013, 21:20 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Rendar obudził się. Nie mógł spać. Brak połowy twarzy dawał się we znaki. Dash wstał i poszedł poszukać Qyzena. Przesłał mu od razu telepatyczną wiadomość.
-Masz coś co mi ulży w bólu? Bacta albo jakieś przeciwbólowe? Boli mnie twarz. Albo raczej to co z niej zostało.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 29-11-2013, 23:59 
Online
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3725
Płeć: kobieta
Platforma: PC
- Dziękuję - odpowiedziała cicho, tym razem spuszczając wzrok.
Po dłuższej chwili odwróciła się w stronę Nurkującego Kruka i powoli podążyła przed siebie, niechętnie brnąc przez deszcz oraz kałuże. I jeszcze raz lub dwa oglądając się przez ramię.

Dopiero suche wnętrze znajomego statku wyrwało Allamaris z ponurych rozmyślań, witając przyjemnym ciepłem. Odruchowo zdjęła wierzchnią, całkowicie przemoczoną szatę i rozejrzała się za czymś do okrycia i osuszenia włosów. Ręcznikiem, bądź zwykłym kocem. Nie umknęło jej przy tym małe zgromadzenie w kokpicie. Z zaciekawieniem zajrzała do środka, wychylając się lekko zza drzwi i spoglądając po zebranych.
- Macie tu jakieś koce? - rzuciła do Qyzena, wciąż ściskając w dłoniach mokre ubranie. - Leje tak chyba od dnia naszego powrotu - poskarżyła się. Jednocześnie o czymś sobie przypominając.
Zerknęła na moment na Dasha.
- Musimy o czymś porozmawiać - przesłała tylko.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 30-11-2013, 00:07 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
-Inaczej niż telepatycznie nie porozmawiamy. Nie mam szczęki, pamiętasz?-odpowiedział z przekąsem Rendar.-O co chodzi?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 30-11-2013, 00:39 
Online
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3725
Płeć: kobieta
Platforma: PC
- Wiesz, nie zauważyłabym - odgryzła się. - A chodzi o naszą ostatnią rozmowę z Radą. Tę po powrocie z Ord Mantell, po której aresztowali Karrena. Wspomniałeś wtedy, że chodziło o jakieś tortury. Nie zastanawiało cię, skąd o nich wiedzieli? Albo inaczej, bo „zastanawiało” to chyba złe słowo. Skoro więzienie było niemal puste, a ja i Wiln zostaliśmy na górze, to świadkiem tortur mogła być tylko jedna osoba mająca kontakt z Radą, prawda? Qyzen. - Spojrzała ukradkiem w stronę łowcy. - Zgadzałoby się to także z pytaniami, które mnie zadali. Chociaż początkowo podejrzewałam również Wilna. Ale jeśli potwierdzisz moje przypuszczenia, to sprawa będzie już zupełnie jasna.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 30-11-2013, 00:47 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
-To jasne, że to Qyzen. Nikt poza mną, Karrenem i tą jaszczurką nie wiedział o torturach. Ten Trandoshanin to zwykły najemnik. Bierze kasę od wszystkich i chyba zbyt się z tym nie kryje. Chętnie bym mu uciął ten łeb, ale jestem teraz za słaby, a on umie walczyć z użytkownikami Mocy. Może kiedy indziej. Co masz na myśli, mówiąc że sprawa będzie jasna? Oświeć mnie, do czego doszedł ten twój młody umysł.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 30-11-2013, 01:06 
Online
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3725
Płeć: kobieta
Platforma: PC
- Do niczego więcej. Miałam tylko za mało informacji. Pytania, które mi zadali wskazywały na dwóch możliwych donosicieli. Albo i więcej, gdyby każde z nich padło na podstawie rozmowy z inną osobą. Ale twoja, czy raczej Karrena, sprawa nie pozostawia żadnych wątpliwości. - Przerwała na moment. - I nie, nie zamierzam się mścić. Ty też nie powinieneś. Sądziłam, że sprawa z Wilnem cię czegoś nauczyła. Mylę się?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 30-11-2013, 01:14 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
-Nie mylisz. Dlatego jeszcze nie rzuciłem się na jaszczurkę. Może kiedyś, jak nie będzie już przydatny Revanowi. Bo teraz służymy jemu. Szczerze powiedziawszy dobrze się z tym czuję. Miałem dość Zakonu. A jak ty czujesz się z porzuceniem starych śmieci?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 30-11-2013, 01:32 
Online
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3725
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Allamaris ledwo powstrzymała się przed wzruszeniem ramionami.
- Nie wiem. Za wcześnie by ocenić. Zbyt wiele się wydarzyło. Ale teraz z pewnością nie miałabym już czego szukać w Zakonie. Nie po tym, jak wszyscy zaczęli mnie traktować i do czego to doprowadziło. Za co po części będę musiała podziękować właśnie Qyzenowi - odpowiedziała. Choć bardziej niż pretensje, czy złość, dało się w ostatnim zdaniu wyczuć zawód, albo i smutek.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 30-11-2013, 01:37 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1924
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Cerro był z początku zaskoczony widokiem wookiego. Młody Rewanżysta miał zamiar wypytać jeszcze o parę spraw pilota statku, nagle jednak w kokpicie zrobiło się nieco tłoczno, co zniechęciło Veexa. Chłopak oparł się o ścianę, postanowił poczekać aż zebrani rozejdą się, a dopiero wtedy kontynuować rozmowę.


Ostatnio edytowano 30-11-2013, 01:51 przez Tomix, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 30-11-2013, 01:46 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
-Po wydarzeniach z ostatnich dni już nic mnie nie zdziwi. Teraz czekają na nas gorsze zadania Al... Służba pod Revanem przynajmniej czegoś mnie nauczy. Nie jestem już tak młody jak ty, ale nam obojgu przyda się trochę edukacji, nie sądzisz?-zagadnął z humorem Rendar.-Teraz nasze życia się zmienią.-dodał rozmyślając o dalszym życiu Zabrak.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 30-11-2013, 02:13 
Online
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3725
Płeć: kobieta
Platforma: PC
- Zamiast tych zmian, wolałabym móc cofnąć czas o kilka dni - odpowiedziała smętnie.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 01-12-2013, 23:20 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2276
Płeć: mężczyzna
O Huaskarze? — pomyślał Wiln, patrząc, jak Shan prawdopodobnie przekazuje coś do Mistrza Binduhsary. Kilka sekund później młody Mistrz Jedi został poproszony o powiedzenie czegoś więcej o Rewanżyście.

— Co o nim wiem? — zaczął, starając się sobie przypomnieć wszystkie związane z Huaskarem wspomnienia. — Pierwszy raz spotkałem go kilka dni temu, podczas misji na Ord Mantell. Walczyłem z nim. Dobry jest. Musiałem dać z siebie wszystko, aby nie znalazł choćby jednej luki w mojej obronie. Urok Makashi.

Następnie
— kontynuował — natknęliśmy się na siebie w więzieniu kaleeshanina. Tam okazał się być jednym z Rewanżystów. Potem długa cisza… aż w końcu, mniej więcej w okolicach walki z Rendarem, wyczułem go nieopodal ciebie, Wielka Mistrzyni. Nic więcej nie wiem — wzruszył ramionami.

— I… Co to ma do rzeczy? — zapytał jeszcze.


Ostatnio edytowano 01-03-2017, 16:35 przez TrueMan, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 08-12-2013, 02:22 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1168
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
TrueMan
- Urok Makashi - powtórzyła, jakby mimowolnie. Potarła udo. Złe wspomnienia z przeszłości? Teraz nie miała tam żadnej widocznej rany.
- Zdawałeś się go znać. Przynajmniej z imienia. Ale to nie ma nic do rzeczy. W każdym bądzie razie pozwoliłam Rewanżystom opuścić Enklawę. Pod przymusem, nie ukrywam. Ale pozwoliłam. Wiem, co teraz będą robić i wiem dlaczego. To wszystko.
Bindu kiwnął powoli głową, jakby zamyślony.

EsmeriLL, Nesy, Tomix
Qyzen rzucił Rendarowi pojemniczek z tabletkami.
- Na razie powinno wystarczyć. Na miejscu pobawimy się z bactą.
Zwrócił się do Allamaris.
- W twoim pokoju, w szafce, powinny być ręczniki. Ewentualnie zajrzyj do ładowni, spytaj Łajdaka. Pokładowy droid, przesiaduje tam chyba bez przerwy. Wiesz, magazynier.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 08-12-2013, 19:33 
Online
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3725
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Allamaris pokiwała powoli głową.
Przemoczone ubrania i chłód stawały się coraz bardziej uciążliwe. Nie pogardziłaby też kubkiem czegoś gorącego do picia, miękkim łóżkiem i długim, odprężającym snem. Ale zawieszona gdzieś między nimi kwestia raportów, oraz Rady, wciąż zaprzątała jej myśli. Zamiast więc podążyć od razu we wskazane miejsca, odsunęła się od drzwi, wchodząc głębiej do pomieszczenia. Przez pierwszych kilka sekund w milczeniu rozmyślała nad tym, co zamierza właśnie powiedzieć. I czy to odpowiednia chwila.
Na moment odwróciła głowę w kierunku Dasha, mając nadzieję, że tym razem utrzyma nerwy na wodzy.
Posłała mu porozumiewawcze spojrzenie.
- Tylko spokojnie.
- Myślę, że nie ma sensu dłużej tego odwlekać. Lepiej od razu wszystko sobie wyjaśnić, żeby uniknąć - zawahała się przy odpowiednim doborze słów - niepotrzebnych nieporozumień.
Zerknęła jeszcze na Cerro, uświadamiając sobie, że ten o niczym nie ma pojęcia. Przygryzła nerwowo wargi.
- Lepiej też, żebyś od razu poznał prawdę - stwierdziła po chwili, choć dość niechętnie.
W końcu przeniosła wzrok na Qyzena, wzdychając cicho.
- Chodzi o nasze indywidualne rozmowy z Radą, po powrocie z Ord Mantell - zaczęła. - W czasie misji kontaktowaliśmy się z nimi tylko raz, tuż przed lotem do więzienia. A jednak znali dokładny przebieg zadania i wszystkie szczegóły, niekoniecznie z nim związane, które niektórzy z nas woleliby przemilczeć i zachować dla siebie. Rozumiem, że jako nasi zwierzchnicy powinni się dowiedzieć o niektórych przewinieniach, czy konfliktach, ale... Dlaczego ujawniłeś wszystko? Nie miałeś wobec Rady takich zobowiązań, jak my. Nawet z nimi całkowicie nie współpracowałeś, skoro naprawdę należałeś do Rewanżystów - zauważyła, wpatrując się uważnie w łowcę. - Wspomniałeś im o torturach, których Jedi nie powinni się dopuścić, ale zrzucając przy tym winę na inną osobę. Wspomniałeś o błyskawicach, zakazanych, czego nie mogę mieć ci za złe. Podobnie jak ujawnienia powiązań Kaara z Sithami. Ale - ściszyła głos, wbijając wzrok w ziemię - dlaczego powiedziałeś im też o tym, co mnie z nim łączyło? Wiesz jakie to było uczucie, stać przed całą Radą i spowiadać się z życia osobistego, a później znosić uwagi wszystkich wokół?
Mimowolnie zacisnęła dłonie w pięści, starając się zapanować nad emocjami.
- Dlaczego? - powtórzyła jeszcze, spoglądając Qyzenowi prosto w oczy.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 08-12-2013, 22:01 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1924
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Temat rozmowy co prawda nie dotyczył Cerra, ale młody Rewanżysta od dłuższego czasu był ciekaw, co takiego przydarzyło się Allamaris, Dashowi i całej reszcie podczas ich poprzedniej misji, dlatego teraz rozsiadł się w miarę wygodnie i po prostu słuchał.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 08-12-2013, 22:28 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2276
Płeć: mężczyzna
Mistrzowi Jedi nie umknął moment, w którym Satele koncentrowała się na czym zupełnie innym aniżeli rozmowa z nim i Mistrzem Binduhsarą. Czyżby jakaś stara znajomość? Któż to wie.

Zaraz okazało się, że Rewanżyści dogadali się z Wielką Mistrzynią i ta ponoć wie wszystko o ich zamiarach. Thrahrn przez chwilę wpatrywał się w nią, jakby czekając, aż ta coś powie.

— I właśnie tutaj dochodzimy do sedna sprawy — wyrzekł w końcu sam, mając już dość oczekiwania. Przez chwilę jakby zbierał myśli, po czym podchwycił: — Jaki jest nasz następny cel jako Jedi? Czy odzyskanie jakichkolwiek sił — tutaj Wiln nacisnął nieco mocniej, z niemałą goryczą odczuwając słabość Zakonu w tychże czasach — zajmie nam dużo czasu? Czy skoro znamy już to potężne zagrożenie, jakim jest Imperator Sithów, czy nie powinniśmy... — spauzował — No nie wiem, wesprzeć Revana? Było, nie było, jacy by ci Rewanżyści nie byli, cel mają szczytny. Chociaż... — spojrzał na chwilę w bok — Tu się rozchodzi o morderstwo. Ale jeśli jedna śmierć może ocalić tyle istnień i dać nam szansę na przywrócenie ładu w galaktyce, a jednocześnie możliwość powrócenia Jedi do ich pierwotnej służby obrońców pokoju — a nie żołdaków, jakimi ostatnimi latami, niestety, jesteśmy — może warto spróbować? — Wypowiedziawszy, co miał do wyrzucenia z siebie, czekał.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 08-12-2013, 23:00 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Rendar łyknął kilka przeciwbólowych. A potem patrzył Quzenowi głęboko w oczy. Przenikliwie i strasznie.
-Powiedz prawdę. Rozpoznamy kłamstwo Qyzenie.-przesłał Zabrak wszystkim w pomieszczeniu. Zabrak nie był pewny, czy Trandkshanin nie zrobi niczego głupiego. Na wszelki wypadek przygotował się na kontratak.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 20-12-2013, 23:02 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1168
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
TrueMan
- Wyjątkowe czasy wymagają wyjątkowych środków - powiedział z naciskiem Binduhsara. Satele wbiła wzrok z ziemię. A może we własne stopy.
- Tu toczy się walka o to, czy Jedi, albo życie w jakimkolwiek sensie ma szanse istnieć - mówił dalej mistrz Jedi. - Nie możemy odpuścić. Nie po czymś takim.
Satele kiwała głową, pomna wszystkiego, co Sithowie w ostatnich latach zrobili Jedi i Republice.
I pękła.
- Naszym następnym celem jako Jedi jest przetrwać te czasy - powiedziała. - Macie wolną rękę. Zróbcie to, co trzeba.
Wzięła głęboki oddech i odeszła.
Bindu kiwnął głową, patrząc, jak wchodzi do budynku Rady.
- Chodź, Wiln. Czeka nas dużo roboty.
Mistrz Jedi ruszył w stronę lądowiska.

EsmeriLL, Nesy, Tomix
- Jeśli chcecie, żeby między nami był pokój, nie poruszycie nigdy więcej tego tematu - wywarczał Trandoszanin. Jak na urodzonego wojownika przystało, na strach reagował ostro. W tym przypadku na swój. Stał tak, że wydawać by się mogło, że nie rozmawia, a gotuje do walki.


Góra
Zobacz profil
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Posty: 1600 Poprzednia strona  1 ... 59, 60, 61, 62, 63, 64  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


TOP5#: