Strona Główna Zakonu
* FAQ    * Szukaj
 * Zarejestruj    * Zaloguj 
Teraz jest 20-08-2019, 03:16




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Posty: 1600 1, 2, 3, 4, 5 ... 64  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 25-01-2013, 23:26 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1168
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Wszyscy

Wezwanie do Rady Jedi na pewno było czymś niepokojącym. Szczególnie w czasie względnego pokoju, który nastał po traktacie. Niepokojący był także… skład wezwanych.
Członkowie Rady siedzieli w półkolu, gdy wy staliście naprzeciw im.
Wysoki, krwistoczerwony Kel Dor, znany jako Karren Ohm. Przy pasie nosił trzy miecze świetlne. Wśród konserwatystów nie miał dobrej reputacji. Jego brak litości wobec przeciwników i szybki styl walki sprawiał, że wielu sądziło o nim jako przyszłym zdrajcy, wrażliwym na kuszenie Ciemnej Strony, lecz wśród szermierzy i stronnictwa rewanżystów uważany był wręcz za wzór do naśladowania.
Obok niego stał również wysoki człowiek, szatyn. Krótko ścięte włosy, zaciśnięte zęby, haczykowaty nos, lecz pogodne, błękitne oczy. Wiln Thahrn, znany z mądrości, chęci pomocy, niechęci wobec zabijania. Mówiło się niegdyś, że on sam doprowadził do przejścia swego padawana na Ciemną Stronę, ale plotki umarły równie szybko, jak się pojawiły. Nie było o czym mówić. Wiln powszechnie znany był jako niezłomny wojownik Jasnej Strony, niekwestionowany mistrz defensywy, genialny mówca.
Kolejny był Zabrakiem. Ciemnożółty, dość wysoki, kolejny z trzema mieczami świetlnymi, w tym jednym podwójnym. Dash Rendar, znany z potęgi w Mocy Jedi, późno przyjęty do Zakonu talent, teraz już oszlifowany i doświadczony. Nie wiadomo, czy ten pochodzący z Dathomiry Zabrak zdołał opanować swoje ciągoty do Ciemnej Strony, o których swego czasu było głośno, ale powszechnie uznawany jest za jednego z potężniejszych Jedi.
Śmiesznie przy swoich towarzyszach, wysokich mężczyznach, wyglądała Allamaris Avner, ludzka kobieta. Drobna, niska, w nieco zmodyfikowanej, krótszej wersji szaty Jedi. Niebieskooka, z czarnymi, długimi, rozpuszczonymi włosami, śliczna. Podwójny miecz przy pasie sprawiał jednak, że wyglądała poważniej. W walce jej gabaryty stawały się atutem, a niektórzy porównywali ją do najlepszych praktykantów Ataru. Także jej Moc wydawała się imponująca. Jej potęga, niestety, nigdy nie pozwoliła jej dorosnąć psychicznie. Arogancka, uparta, porywcza. Idealny kandydat na Sitha. Nigdy nie opuściła jednak żadnego treningu, pragnąc jeszcze większej potęgi. Szczególnie negatywnie komentowane było przyjęcie ją jako ucznia przez rycerza powszechnie znanego z jego pobłażliwości.
Tym Jedi był obecnie już mistrz Avros Kaar, ostatni z wezwanych. Z kpiącym nieco uśmieszkiem, dwoma mieczami świetlnymi i ulizanymi, czarnymi, przydługimi włosami wyglądał bardziej jak nastolatek, niż poważny mistrz Jedi. Znany praktykant siódmej formy, znany użytkownik Ostrzeżenia Mocy, znany luzak. Ze względu na swoje talenty i udział w wojnie z Imperium szybko został rycerzem, równie szybko wziął i wyszkolił padawana. Zerkał teraz, dumny, na Allamaris.
- Podsumowywując - powiedział, denerwująco przeciągając sylaby - Mamy udać się do strefy regularnej wojny, jaką jest Ord Mantell, przechwycić droida, przy okazji schwytując wcale nie tak młodego i głupiego Jedi, który zszedł na Ciemną Stronę, na którego poluje już nieco legendarna łowczyni nagród, który znany jest z talentów szermierczych i potęgi w Mocy… - uśmiechnął się - Lubię to.
- Nie masz się z czego cieszyć, mistrzu Kaar - powiedział keldorski mistrz, Gnost-Dural. - Dowództwo powierzamy rycerzowi Thahrnowi…
- …Który teraz, decyzją Najwyższej Rady Jedi - weszła mu w słowo Wielka Mistrzyni Satele Shan - staje się Mistrzem Jedi. Mam nadzieję, że twoja mądrość i spokój zrównoważy nieco resztę… Drużyny. Waszym kierowcą będzie Bowdaar. Jest Wookiem. Przewodnikiem po Ord Mantell będzie Qyzen Fess. Jest trandoszańskim łowcą, zapewne będzie trzeba go uspokajać, ale poza tym jest godny zaufania. Zna wszystkie szczegóły dotyczące misji, wie gdzie zacząć szukać. Dostaniecie też lekki frachtowiec, ponieważ nikt nie może wiedzieć, że jesteście Jedi. Do tego nie zostało nam dużo Defenderów…
Niech Moc będzie z wami.
Potem były korytarze Enklawy, zachodzące słońce Tythonu i wnętrze statku.
Nurkujący Kruk był typowym przemytniczym frachtowcem. Przerobiony, niebezpieczny, z całą pewnością najszybszy w sektorze - nie ważne, o który chodzi.
- Qyzen Fess, najlepszy łowca w okolicy. Jeśli jako okolicę liczycie galaktykę - powiedział we wspólnym lekko uzbrojony Trandoszanin. Ryk.
Wookie wyszedł z Kruka po rampie.
- Taa, a to jest Bowdaar, Kupa Śmierci, Łamacz Koś… - jeszcze głośniejszy ryk. - Dobra! Były gladiator. Pasuje, Bowie? - wyszczerzył zęby.


Ostatnio edytowano 26-01-2013, 00:25 przez Suchy Drań, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 25-01-2013, 23:52 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
-Jestem naprawdę zaskoczony... Rzadko widuje się Trandoszanina i Wookiego, którzy nie próbują się zabić. Jestem Dash Rendar-powiedział Rendar i skinął głową.-Mogę spytać, jak się poznaliście?-rzucił w kierunku Qyzena.
Rendar miał bardzo dobry humor. Już od jakiegoś czasu nudził się na Tythonie, czekając aż zostanie mu przydzielone zadanie. Przynajmniej będzie trochę zabawy-powiedział w duchu do siebie Rendar.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 00:16 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1810
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
- Nazywam się Karren. Cieszę się że to właśnie wy zostaliście do nas przydzieleni, Wookie pilot i Trandoszanin łowca. Współpracujący razem. Mam nadzieję że zostawicie choć trochę pracy dla nas - przywitał się Karren. Choć słuchanie długich historii nie należało do jego obowiązków, to z chęcią przystaną aby posłuchać, co ma do powiedzenia łowca.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 00:20 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2276
Płeć: mężczyzna
Ten dzień Wiln Thrahrn miał pamiętać aż do swej śmierci. Obudził się wraz ze wschodem słońca, opłukał twarz, założył swe szaty i poświęcił się medytacji na kilka godzin, po czym ruszył na spacer w przyjemnym chłodzie poranka. Nawdychawszy się już rześkiego powietrza, zjadł lekkie śniadanie i pomógł Rovvar'mie - twi'lekańskiej uczennicy - zrozumieć przepływ Mocy podczas korzystania z telekinezy. Uśmiechnięta dziewczyna udała się na lekcję szermierki, a Wiln udał się do jednej z sal, by poćwiczyć z grupą najzdolniejszych uczniów pokładanie ufności w Mocy podczas walki. Porozmawiali też o starożytnej przepowiedni, mówiącej o Wybrańcu, który ma przywrócić równowagę w Mocy. Sam Thrahrn nie do końca wiedział, co o niej myśleć - z jednej strony, Sithowie powodowali tylko chaos i przyprawiali wszelkie istoty o cierpienie, ale z drugiej - bez nich aspekty Ciemnej Strony zostałyby zapomniane. Tylko czy komukolwiek potrzeba Ciemnej Strony?

Wiln zjadł następnie obiad w towarzystwie Joina Zarlesa, swojego przyjaciela jeszcze z czasów, gdy obaj pobierali nauki w coruscańskiej świątyni. Gdy dzień chylił się już ku końcowi, Thrahrn został wezwany przez Radę Jedi. Udał się do nich bezzwłocznie.

Stał spokojnie, wysłuchując, co jest misją zgromadzonych tam rycerzy. Spojrzał na swych nowych towarzyszy. Rozszerzył swoją świadomość w Mocy. Zabrak zdawał się być istotą o naprawdę dużym potencjale, ale czy był oddany całkowicie Jasnej Stronie?

Zasłyszawszy o swym awansie, Wiln otworzył oczy nieco szerzej. Nie spodziewał się tego. Nie mógł równać się z innymi mistrzami. Thrahrn pomyślał, że uczyniono go mistrzem, aby jego autorytet pozwolił mu nieco łatwiej okiełznać towarzyszy. Ale przecież wszyscy byli silnymi Jedi, więc powinni mieć jednoznacznie ukształtowane poglądy.

Gdy wielka mistrzyni Shan użyczyła im swego błogosławieństwa w Mocy, Wiln ucieszył się. Te słowa, które Jedi znali od tylu lat, zawsze umiały go pokrzepić.

Cała grupka wyszła z pomieszczenia i udała się do swojego środka transportu, Nurkującego Kruka. Pan przewodnik Fess okazał się być bardzo pewny siebie, więc Wiln zrozumiał już poniekąd, co mogła mieć na myśli wielka mistrzyni. A wookie - cóż, wookie jak wookie. Kudłaty i ryczący. Standard.

Pierwszy odezwał się Dash, przedstawiając się przy okazji. Wiln zapamiętał jego imię i sam rzekł:

- Nazywam się Wiln. Miło mi was poznać - tu wyciągnął rękę ku Qyzenowi, mając nadzieję, iż mu jej nie odrąbie, a wookiemu skinął głową. - Jak wiecie, musimy udać się na Ord Mantell, więc może dajmy już spokój konwenansom i ruszajmy? Porozmawiamy już w drodze.

Nie żeby miał coś przeciwko towarzystwu Qyzena i Bowiego - zdawali się być zgraną drużyną. Jednakże musieli ubiec tę łowczynię, zanim dorwie jeden z ich celów - nie było więc czasu do stracenia.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 00:47 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
- Tak, tak, z pewnością to fascynująca historia - wtrąciła Allamaris, wstępując na rampę - ale jak już kolega słusznie zauważył, czas nagli, a poplotkować możecie sobie w drodze.
To mówiąc odwróciła się na pięcie i pomaszerowała w kierunku Kruka, po drodze mijając Wookiego. Możliwie jak najszerszym łukiem. Dopiero gdy znalazła się przy samym wejściu na statek, zerknęła na towarzyszy przez ramię.
- A więc, jak będzie? - zapytała, uśmiechając się niewinnie.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 02:08 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1168
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Wszyscy
Qyzen przyjął wyciągniętą dłoń.
Wookie zaryczał. Trandoszanin pokręcił głową. Kolejny ryk Bowdaara był nieco bardziej... Natarczywy.
- No dobra, jak wolisz - Qyzen uśmiechnął się, a raczej wyszczerzył gadzie zęby, szerzej. - Bowie delikatnie sugeruje, panienko, że jeśli nie zamkniesz gładkiej jadaczki, to wsadzi ci kuszę Wookiech w twoje rawr, rawr - w tym momencie ciałem Bowdaara wstrząsnęło coś w rodzaju... Chichotu? Potem jednak zaryczał.
- Nie przekręcam! Wiesz, jak nie lubię tych płaskich przekleństw we wspólnym... Dobra, przepraszam. Cicho bądź, Bowie. Ty, jak przypuszczam, jesteś jej mistrzem.
- Byłym - uśmiechnął się Kaar - Tak mi się znudziła, że oddałem ją Radzie, ale oni postanowili wypuścić ją w świat. I to z własnym mieczem! W każdym bądź razie, jestem mistrz Avros Kaar. Nie zwracajcie na nią uwagi. Jest jak zwierzątko, ale nie gryzie... Jakoś specjalnie mocno.
Trandoszanin pokiwał głową z rozbawieniem.
- Ja i Bowie to krótka historia. Był gladiatorem, a ja służyłem pewnej młodej Jedi. Chcieliśmy go uwolnić. Zanim rozerwał kolesia z blasterem, młoda dostała w łeb i przestała w końcu recytować kodeks. Pierwszy raz w życiu, chyba, nic nie mówiła. Aż się skapnąłem, że zeszła. Każdego szkoda. No, a Bowie złożył mi tę włochatą przysięgę służby, w zamian za uratowanie życia. Chciałem odstawić trupa młodej do Coruscant, a tu się okazało, że ci dobrzy już tam nie mieszkają. No to poleciałem tu... I mi się spodobało. Tyle. Do środka.
Nurkujący Kruk wewnątrz... Nie był zbyt ciekawy. Parę pokoi z zamykanymi drzwiami. Parę z nie. Zbrojownia, ładownia, pokoje załogi, pokój do komunikacji, ciasne korytarze, kokpit z kilkoma miejscami siedzącymi wokół małego stołu i fotelami pilotów, pomieszczenie medyczne, główna sala z mapą galaktyki, stołówka, kuchnia.
- W zbrojowni są stroje i broń do przebrania. Też kilka ciekawych urządzonek do ukrywania miecza świetlnego, choć te długie - wskazał na pas Allamaris, na podwójny miecz świetlny. - Najlepiej ukryć w jakiejś torbie. No, to wybierzcie sobie pokoje, przebierzcie się i tak dalej. Lot będzie trwał jakieś dwadzieścia cztery standardowych godzin.
- Kiedy skończycie się stroić, przypełźnijcie do mojej... Kajuty. Muszę was czegoś nauczyć. - mruknął Kaar, po czym ruszył do zbrojowni, zabrał paczkę z ubraniem i pistolet blasterowy. Poszedł do swojego pokoju.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 02:42 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1810
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Przebrał się w jeden z wcześniej przygotowanych stroi - mechanika. W wysoką cholewę butów wpuścił dwa miecze świetlne. Shoto ukrył w rękawie kombinezonu, mocując je do materiału. Wystarczyła odrobina mocy, aby znalazło się w jego ręku. W drugim rękawie ukrył linkę. Kto wie, może będzie jej do czegoś potrzebował. Wybrał kajutę, po czym udał się na spotkanie z Kaarem.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 02:59 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Rendar wszedł do jednego z kilku pokoi. Założył na siebie przygotowany strój. Wyglądał jak lekko zmodyfikowany kombinezon pilota. Uznał, że mały blaster nie będzie wzbudzał podejrzeń, więc po prostu schował go do kabury przy pasie. Dwa miecze wsunął do cholew wysokich butów. Większy problem miał z wymyśleniem, gdzie ukryje swój podwójny miecz. Gdzie by tu to cholerstwo schować..-myślał. Doszedł do wniosku, że na razie po prostu przyczepi go do pasa.
-Jeśli Allamaris nie będzie miała lepszego pomysłu, obwinę go czymś czarnym i przymocuje do pancerza tak, by udawał zbiornik z tlenem.. Albo po prostu gdzieś schowam. Nienawidzę misji incognito!-mówił do siebie Rendar.
Przygotowanie się zajęło mu około jednej standardowej godziny. Dash miał nadzieje, że "nauka" której miał udzielić im Kaar nie będzie trwała zbyt długo i przed misją będzie mógł się zdrzemnąć, bądź przynajmniej pomedytować. Ostatni raz przejrzawszy się w lustrze, opuścił swoją kajutę i wolnym krokiem ruszył na "lekcję".


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 03:01 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2276
Płeć: mężczyzna
Wiln skrył uśmiech, słysząc dowcip Qyzena, aczkolwiek podejście Mistrza Avrosa do oceny zachowania Allamaris niezbyt mu odpowiadało. Mistrz to Mistrz — pomyślał. — Byle kto nim nie zostaje. Należy się nam szacunek. Kaar jednak zdawał się go nie potrzebować. Cóż, mówiono o nim, że jest dość pobłażliwy i luźny dla swych padawanów. Niemniej jednak, Allamaris raczej nie została mianowana na rycerza bez powodu.

Usłyszawszy historię pilota, Mistrz Thrahrn zaczął się zastanawiać, czy trandoshanin powiedział im rzeczywiście wszystko, co było istotne w tej opowieści. Albo czy czegoś przypadkiem nie przekręcił. Ale to nie miało teraz znaczenia, teraz trzeba było dostać się wreszcie na Ord Mantell.

Już na pokładzie Kruka Wiln, z braku lepszych alternatyw, ruszył do zbrojowni, gdzie zdjął swe ukochane i wygodne szaty Jedi, a założył strój odpowiedni do misji. Niespecjalnie wiedział, gdzie upchnąć miecz świetlny, żeby czasem ostrze nie oparzyło mu stóp. Tak czy siak, ubrany lepiej lub gorzej, ruszył do kajuty Mistrza Kaara. Miecz po drodze wylądował na plecach, pod luźnym fragmentem ubrania, w okolicach lędźwi.


Ostatnio edytowano 17-02-2014, 20:53 przez TrueMan, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 12:38 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Allamaris obrzuciła Bowdaara oburzonym spojrzeniem. Nie odezwała się jednak ani słowem. Z kolei wypowiedź swego byłego mistrza skwitowała lekceważącym wzruszeniem ramion. A przynajmniej tylko tyle dało się zauważyć, bo rzucone chwilę później pod nosem wyzwisko było słyszalne już wyłącznie dla niej samej.
Po wejściu na Nurkującego Kruka i wysłuchaniu instrukcji Trandoszanina, dziewczyna niezwłocznie udała się do zbrojowni. Szybko przejrzała przygotowany wcześniej sprzęt i ubrania, i wybrała dla siebie kilka szmatek, które nie powinny rzucać się w oczy oraz dłuższą, brązową pelerynę z obszernym kapturem. Zastosowała się również do otrzymanej porady i wzięła torbę przewieszaną przez ramię, w której planowała ukryć miecz oraz blastera, uprzednio zawijając je w kawałki materiału.
Tak wyposażona skierowała się do swojego pokoju. Zamieniła szaty Jedi na wybrane wcześniej przebranie, przełożyła broń do torby, zarzuciła na wierzch pelerynę i zaplotła włosy w długiego warkocza, opadającego luźno na prawe ramię. Upewniła się, że nowe ubranie nie krępuje jej ruchów, a miecz jest dobrze ukryty, po czym wyszła z pomieszczenia i ruszyła, choć niechętnie na spotkanie z Kaarem.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 13:24 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1168
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Wszyscy
Gdy weszliście do pokoju, Kaar lewitował kilkanaście centymetrów nad łóżkiem ze skrzyżowanymi w powietrzu nogami. Używał Mocy, manipulując częściami swoich rozłożonych mieczy świetlnych.
Spojrzał na was.
Wyglądał teraz na typowego młodego najemnika, który wierzy, że kwestia świata należącego do innych ludzi, niż on, jest dyskusyjna. Złożył miecze Mocą, wylądował na łóżku, wsunął swoją broń do rękawów.
- Niektórzy z was mogą to znać, a przyda się każdemu - mruknął, po czym wyprostował palce wskazujące, unosząc dłonie na wysokość twarzy. Między opuszkami przeskoczyła pomarańczowa błyskawica.
- To... Teoretycznie, zakazana technika. Nie ma jednak czasu na zabawę w zasady. Jeśli ktoś chce, może wyjść.
Odczekał chwilę, po czym kontynuował.
- Technika ta czerpie z emocji, to fakt. Ale nie tylko z negatywnych. Jeśli masz silne poczucie sprawiedliwości i potrzebę jej przywrócenia...
Pomarańczowa błyskawica wystrzeliła z palców Jedi, a ów złapał ją w drugą dłoń.
- Przyda wam się Absorpcja, oj przyda... W każdym bądź razie. Musicie poczuć silną emocję. Skupić się na niej. Wyodrębnić. Ogarnąć Mocą... I uwolnić.
Błyskawica z dłoni Kaara zniknęła.
- Po jakimś czasie nauczycie się wyodrębniać Moc, którą dają wam emocje. Nauczycie się przerabiać zaabsorbowaną energię na błyskawice, na przykład cudze błyskawice, pociski z blasterów - wyciągnął dłoń przed siebie. - A teraz, po kolei, spróbujcie wystrzelić błyskawicę w moją dłoń.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 14:04 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2276
Płeć: mężczyzna
Wiln słuchał w skupieniu mistrza Kaara. Zauważywszy błyskawicę, poczuł mocny przepływ Mocy, balansujący na krawędzi pomiędzy Jasną a Ciemną Stroną. Thrahrn wysłał lekki impuls dezaprobaty. Stał jednak nadal w kajucie, ciekaw, do czego jeszcze posunie się Kaar. Widząc wystrzał błyskawicy, rzucił prędko:

- Poczucie sprawiedliwości? - prychnął cicho. - Dobrze wiesz, że takie poczucie sprawiedliwości czerpie bezpośrednio z gniewu. Zbliż rękę za bardzo do ognia, to się sparzysz.

Nagle przerwał, zastanawiając się nad znaczeniem swoich słów. Ogień. To, co dało tyle dobrodziejstw. Prawda, potrafił zabić, ale odpowiednio wykorzystany... Wiln zaczął się zastanawiać, czy Ciemna Strona nie jest czasem właśnie takim ogniem. Cóż, to chyba temat na później. Mistrz Thrahrn patrzył na dość dobre użycie Absorpcji. Pokiwał głową z uznaniem.

Mimowolnie wrócił do rozważań. Nie, Ciemna Strona to nie ogień, choć coś bardzo przydatnego. Używanie ognia nie wyniszcza tego, kto go używa, a Ciemna Strona spowija mrokiem coraz bardziej, aż w końcu nie zostawia nic z Jedi. Albo Sitha.

Mieli wystrzelić błyskawicę w stronę Kaara. Nigdy.

- Z całym szacunkiem, mistrzu - skinął głową - znam Absorpcję. Znam także jej zalety i wady. Przekierowywanie wymaga skupienia się na emocji równie silnej jak ta, którą emituje wróg. Osoby nieobeznane w tej technice często mimowolnie tworzą lustrzane odbicie tegoż uczucia. Łatwo wpaść w objęcia Ciemnej Strony. A błyskawice... cóż, one zawszę wymagają stężenia gniewu. Tyle że, jak już mówiłem, jedni nazywają to gniewem, a drudzy poczuciem sprawiedliwości. Jeżeli więc pozwolicie, nie wezmę udziału w tym treningu. Aczkolwiek chętnie pomedytuję nad tym w pobliżu. O, tutaj - rzekł, pokazując jeden z kątów kajuty. Usiadł tam, skrzyżował nogi, zamknął oczy i otworzył zmysł na Moc, chcąc wyłowić wszelkie emocje w niej się rozchodzące.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 16:10 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Allamaris zawahała się. Jeden z jej towarzyszy już odmówił nauki. Jeśli pozostali także zamierzali to uczynić, rozsądniej byłoby do nich dołączyć. Jednakże, póki co milczeli. Postawa Kaara również nie ułatwiała jej decyzji. Z jednej strony chętnie posłałaby w jego kierunku błyskawicę, czy dwie, nawet jeśli nie przystawało to rycerzowi Jedi, ale z drugiej nie uśmiechało jej się przebywać w towarzystwie tego człowieka dłużej, niż to absolutnie konieczne.
Że też Rada przydzieliła właśnie jego do tego zadania, westchnęła w myślach. Jak w obecności Avrosa miała się zdobyć na chociaż odrobinę pozytywnych emocji, czując jedynie narastającą irytację? Nauka zakazanej techniki mogła być więc w takich warunkach wyjątkowo niebezpieczna. Szczególnie dla niej.
Gdyby tylko potrafiła oprzeć się pokusie poznania kolejnego zastosowania Mocy...
- Poczucie sprawiedliwości, powiadasz? Kto by pomyślał.
Po tych słowach zamilkła, zamknęła oczy i wyciągnęła rękę w kierunku byłego mistrza. Wzięła kilka głębszych oddechów na uspokojenie, starając się zapomnieć, kto stoi naprzeciw niej, a później skupiła na wspomnianym wcześniej uczuciu. Dopiero, gdy poczuła, że jest wystarczająco silne, przynajmniej w jej mniemaniu, otworzyła oczy i uwolniła Moc wprost w otwartą dłoń Kaara.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 16:30 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1810
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
- Mam nadzieję że to żart. Parszywy, nieśmieszny żart. Nie będę wnikał w to, skąd znasz zakazane techniki, bo to nie jest mój interes. Nie bez powodu są one jednak zakazane. To słowo coś oznacza. Jeśli jak dotąd nie pojąłeś co, to nie jesteś godzien nazywać się Jedi. A uczyć innych? Kpisz sobie z nas? Nie. Postawmy sprawę jasno, nie będziesz używał tej techniki. Ta technika to nie jest jakieś tam pchnięcie mocą, to picie trucizny. Raz na jakiś czas ktoś wypije jej za dużo. Czy nie właśnie taką osobę mamy wyeliminować? Mistrz Jedi uczący po kryjomu zakazanych technik. Kpina. Tak, to jest ostrzeżenie. I chyba wiesz o mnie wystarczająco dużo, żeby pamiętać iż nie rzucam słów na wiatr - powiedział Karren podchodząc do drzwi. Był gotów do ataku, jednak wiedział że z postawionych mu później zarzutów, nie będzie łatwo się wywinąć. Udał się w kierunku kokpitu. O dziwo towarzystwo żądnych krwi i bezlitosnych zabójców, odpowiadało mu bardziej niż fałszywy Jedi.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 16:48 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2276
Płeć: mężczyzna
Medytujący mistrz Thrahrn wyczuł w pomieszczeniu stężenie, które zgadzało się z tym, jakie wytwarza Ciemna Strona. Uczucie duszności, okropne dla Jedi. Allamaris chciała wystrzelić błyskawicę, czuć było wielkie skupisko emocji, jakim się stała. Uczucia przeplatały się, jedno przez drugie. Wiln wątpił, aby udało się jej wytworzyć solidny ładunek bez sięgania po nienawiść.

Kolejny impuls - rycerz Ohm wybuchł w swym sprzeciwie. Słusznym, prawda, ale po co ten wybuch?

- Spokojnie, Karrenie - przekazał mu poprzez telepatię, chociaż nie był pewien, czy Jedi da radę go usłyszeć. - Nie ma sensu się tak unosić, potem z nim porozmawiam. Ale nie krzycz - to prowadzi do gniewu, a resztę na pewno sam sobie możesz dopowiedzieć.

Otworzył swe błękitne oczy. Spojrzał na mistrza Kaana, badawczo, próbując przeszyć wzrokiem. Roztoczył delikatną falę spokoju, chcąc załagodzić sytuację.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 17:40 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
-Mi także nie podoba się ten pomysł. Ja technikę posyłania błyskawic już znam. Nie jestem z tego dumny, ale ją znam. I wiem, jaka może być niebezpieczna dla Jedi, który zaczyna się jej uczyć i próbuje ją posiąść w tak krótkim czasie.-tu Rendar skierował swój wzrok w kierunku Allamaris.-Proponuję po prostu przerwać trening. Z całym szacunkiem mistrzu Kaar, ale sądzę bym musiał udowadniać ci, że tworzyć i absorbować błyskawice mocy już umiem. Allamaris-ponownie obrócił się w kierunku kobiety-Tobie stanowczo odradzam korzystanie z tej techniki ponownie. A teraz za pozwoleniem, udam się do swojego pokoju. Muszę trochę odpocząć przed misją. Jeśli będę potrzebny, niech ktoś po mnie przyjdzie-powiedziawszy to, Rendar opuścił pomieszczenie.
Nie było tajemnicą, że Rada od dawna obawiała się o jego skłonności ku dołączeniu do Ciemnej Strony. Dlatego bał się używać tej techniki na statku pełnym Jedi, w dodatku celując do jednego z mistrzów... Co on sobie myślał? Kazał nam strzelać w siebie błyskawicami?! Absurd-myślał Dash. Bardzo mu się to nie podobało. Mistrz Kaar wiedział dobrze, że Allamaris podziela skłonności Rendara. Mimo tego nakłonił ją do użycia techniki, która przybliża jej użytkownika do Ciemnej Strony. Rozzłościło to Zebraka, dlatego postanowił, za przykładem Karrena, opuścić pomieszczenie.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 18:36 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2276
Płeć: mężczyzna
Wiln, wyczuwszy, iż Rendar także opuścił kajutę mistrza Kaara, sam postanowił zaznać trochę odpoczynku. W samotności. Przestał więc rozszerzać swą świadomość w Mocy, wstał i zwrócił się do pozostałej dwójki w pomieszczeniu:

- No, to by było na tyle. - Nie miał zamiaru w żaden sposób urazić ani Kaara ani jego dawnej padawanki. - Jedi Rendar radził Ci z własnego doświadczenia, panienko. Decyzja jednak nadal należy do Ciebie. Błyskawice to śmiercionośna i okrutna broń - charakterystyczna dla Sithów. Znane są przypadki używania ich przez Jedi, lecz ich działanie nadal pozostaje takie samo - tak jak mówiłem, okrutne. Cóż, miłego dnia. - Skinął głową obojgu i wyszedł z pomieszczenia.

Miał prawie cały dzień. Głodny nie był, ale nieco go suszyło, więc swe kroki skierował do kuchni. Poszukał tam jakiegoś soku na bazie owoców. Znalazłszy takowy o smaku pomarańczowym firmy Macret, nalał sobie i łyknął.

- Ahh, dobry - westchnął.

Poprawiwszy stan swojego gardła, mistrz Thrahrn ruszył do kokpitu, by przyjrzeć się, jak działają Qyzen z Bowiem.

- Ej, Qyzen - rzucił. - Weź poczęstuj mnie jakąś opowieścią. Liczę, że masz ich setki. Nie chce mi się jeszcze spać, a czasu mamy wiele. Chyba że przeszkadzam.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 19:07 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
W ostatniej chwili Allamaris powstrzymała ładunek Mocy. Zacisnęła dłoń w pięść, powoli opuściła rękę wzdłuż tułowia. Spojrzała w oczy byłego mistrza i zaśmiała się pod nosem.
- Wygląda na to, że kto inny musi się tutaj czegoś nauczyć - rzuciła krótko, po czym w ślad za pozostałymi wyszła z pomieszczenia i skierowała się do kokpitu statku.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 20:25 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1168
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Wszyscy, 24 godziny do lądowania
Kaar małą uwagę zwracał na innych - dopóki nie wyszła Allamaris.
Mimo to, milczał.

krash001, TrueMan, Nesy
- O cześć - uśmiechnął się Qyzen. Wookie kiwnął tylko głową.
Kiedy kolejne osoby zaczęły wchodzić, a Trandoszanin usłyszał prośbę Wilna, westchnął.
- Się zebrali... Okej. Usiądźcie tam, przy stole, i posłuchajcie.
Łowca obrócił fotel w kierunku swoich słuchaczy.
- Pewnego razu ja i Bowdaar mieliśmy odebrać jedną Jedi, z... Bowie, to była... - ryk. - A, tak. Z Taris, z tych kolonii, które nieudolnie próbują dawne Taris odtworzyć...
Opowieść trwała może godzinę. Trandoszanin i Bowdaar co chwila dostawali napadów śmiechu - faktycznie, historia ta brzmiała trochę absurdalnie. Włochaty kolega łowcy raz za jakiś czas wtrącał jakąś swoją uwagę.
- A skończyło się tak, że nawet kredytów nie dostaliśmy, tylko kopa w tyłek i poczucie, że mogli nas kopnąć w co innego. No, ale wtedy zaczęliśmy stałą służbę u Jedi... Ach, to były czasy...
Bowdaar ryknął.
- Fakt, nie aż tak - zaśmiał się Qyzen. - Jak tam trening? Czy lekcja?

EsmeriLL
Pokój nie był duży, ale w miarę przytulny. Szafka na własne rzeczy, składane w ścianie łóżko, aby nie zajmowało dużo miejsca, fotel i biurko. Pozwalał za to na spokój i skupienie.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 20:49 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2112
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Rendar stwierdził, że musi się zrelaksować. Rozebrał się, cały swój sprzęt włożył do szafki, rozłożył łóżko i usiadł na nim. Zdecydował, że się trochę prześpi. Z 24 godzin, które miał w zapasie, na sen zdecydował się przeznaczyć pierwsze dziesięć. Kolejne 3 godziny spędził na dokładnym sprawdzeniu swojego dobytku. Czyszczenie mieczy świetlnych, blastera, sprawdzenie czy jego przebranie nie ma żadnych cech, które mogą przysporzyć mu problemów. Następnie poddał się długiej medytacji. Nie podobała mu się "lekcja". Kaar okazał się lekkomyślny, próbując nauczyć Allamaris techniki błyskawic mocy. Poza tym, ciekawiło go, gdzie poznał tę technikę. Rendar nie ufał Kaarowi. Mógł okazać się niebezpieczny. Na kilka godzin po lądowaniu zdecydował iść do kajuty Kaara, dowiedzieć się skąd wziął ten głupi pomysł, by pokazać im tą technikę.
Ubrawszy się, Rendar ruszył w kierunku pokoju mistrza Kaara. Zapukał do drzwi, później po paru sekundach je otwierając.
-Witam mistrzu Kaar. Mam do ciebie dwa pytania. Mianowicie: gdzie poznałeś technikę tworzenia błyskawic, oraz co Ci strzeliło do głowy, bo pokazywać ją Allamaris?


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 23:19 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 2276
Płeć: mężczyzna
Wiln często wybuchał śmiechem, słysząc zabawny ryk wookiego oraz szarpiący rechot trandoshanina. Tak, to była dobra opowieść. Na coś takiego liczył. Atmosfera się rozluźniła, przeważały pozytywne emocje. Tak, właśnie tak powinno być.

- No, Qyzen, ciekawe wiodłeś życie, muszę przyznać - rzekł, wstając z fotela. - Musimy to kiedyś powtórzyć - uśmiechnął się. - A teraz pójdę trochę pomedytować w spokoju. Trzymajcie się.

Ruszył z wolna ku wypatrzonej już wcześniej kajucie. Wszedłszy do środka, zamknął drzwi i rozsiadł się wygodnie na podłodze, rozciągając swą świadomość w Mocy na cały pokój. Nie chciał zwiększać zasięgu, gdyż mógł niechcący czymś rzucić. Albo kimś.

Gdy tak uwalniał swe zmysły, cała masa przedmiotów zaczęła fruwać po pokoju. Leniwie i metodycznie. Niewiele czasu minęło, jak miecz świetlny, niewielka półeczka i poduszki krążyły dookoła niego, a on sam wczuwał się w wolę Mocy.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 26-01-2013, 23:45 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
Allamaris zajęła jedno ze wskazanych miejsc. Wsparła łokcie na stole i utkwiła spojrzenie w Qyzenie. Sprawiała jednak wrażenie, jakby myślami była zupełnie gdzie indziej. Jakby w ogóle nie miała ochoty znajdować się w tym pomieszczeniu. Historia łowcy też niespecjalnie ją obchodziła. Wciąż bowiem myślała o niedoszłym treningu. Czy aby na pewno słusznie tak szybko go odrzuciła? Wiedziała, że to, co przedstawił im Kaar było zakazaną techniką, ale ciekawość nie dawała jej spokoju.
Z zamyślenia wyrwał ją dopiero końcowy ryk Bowdaara. Uniosła głowę, którą wcześniej trzymała nieco przekrzywioną i przestała bawić się kosmykiem włosów, co robiła bezwiednie przez ostatnich kilkanaście minut. Znów spojrzała na Trandoszanina, który zadał im pytanie.
- Trening? - powtórzyła po nim lekko nieprzytomnym głosem. - Powiedzmy, że frekwencja nie była wystarczająca.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 27-01-2013, 00:11 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1810
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
Po wysłuchaniu opowieści Trandoszanina udał się do swojej kajuty. Od lat codziennie ćwiczył szybkie cięcia, więc ów trening nie był ani czymś nowym, ani męczącym. Jednocześnie starał się wyciszyć się i odłączyć od istniejącej rzeczywistości. Dopiero po paru godzinach uznał że starczy mu na dziś, choć ten czas upłyną zadziwiająco szybko. Resztę podróży postanowił spędzić na medytacji. Wokół niego nie unosiły się obiekty, nie sposób więc było odróżnić czy śpi, czy nie.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Re: Star Wars - gra
PostNapisane: 27-01-2013, 01:12 
Offline
Asasyn
Asasyn
Awatar użytkownika
Posty: 1168
Płeć: mężczyzna
Platforma: PC
EsmeriLL, 4 godziny do lądowania
Kaar drzemał chyba, bo gdy Rendar otwierał drzwi, przecierał oczy, podnosząc się z łóżka.
- Witam, witam... Proszę, nie rozgaszczaj się. Co do pierwszego, nie uwierzyłbyś, a ja nie mam obowiązku ci mówić. Co do drugiego, grzeczniej proszę. Nie proszę. Dalej jestem mistrzem, więc rozkazuję. A kolejny rozkaz brzmi - wynoś się z mojej kajuty, albo cię wyrzucę - "mistrz" Kaar ziewnął.

TrueMan, krash001, lądowanie
Medytacje przebiegały spokojnie, pozwalając odprężyć się, zestroić z Mocą...
Zarówno Karren, jak i Wiln, czuli siebie nawzajem, czuli Moc i widzieli wizję.
Jedi, w długiej, czarno-ciemnoczerwonej szacie z kapturem nachylony nad klęczącym Bothaninem.
- To nie Moc jest twoim narzędziem. Emocje są twoim narzędziem. Powtórz - powiedział zakapturzony.
- To nie Moc jest moim narzędziem. Emocje są moim narzędziem - powtórzył posłusznie Bothanin.
- Nie wyślę cię na Ord Mantell. Poleci tam Avros.
- Ale mistrzu! - Bothanin czuł się chyba urażony.
- Nie, Nabi. Skoro nie umiesz powściągnąć emocji, zostajesz tutaj. Popilnujesz droidów. Pomedytujesz. Gdy uznasz, że jesteś gotowy, wrócisz.
Koniec wizji. Po prostu się urwała.
//Nie odpisujcie jeszcze. Obawiam się, że teraz musicie zaczekać na innych.

Nesy, 23 godziny do lądowania
- Bywa. Zdarza się - Trandoszanin zadawał się niespecjalnie przejmować zarozumiałym mistrzem i jego lekcjami.


Góra
Zobacz profil
 Tytuł: Star Wars - gra
PostNapisane: 27-01-2013, 01:29 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 3728
Płeć: kobieta
Platforma: PC
- Tak - mruknęła. - Zdarza się.
Wciąż siedziała na swoim miejscu, bębniąc palcami w blat stołu i przygryzając w zamyśleniu wargi. Trwało to kilka minut, nim bez słowa wstała i wyszła z pomieszczenia. Nie udała się jednak do swojego pokoju. Wróciła tę samą drogą, którą tu przyszła.
Zatrzymała się dopiero przed drzwiami do kajuty Kaara i zapukała cicho.


Góra
Zobacz profil
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Posty: 1600 1, 2, 3, 4, 5 ... 64  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zarejestrowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  


TOP5#: