Zakon Assassin's Creed


Dziennik Marcello

Witajcie, jestem Marcello Auditore de Toscana, choć ojciec mówił mi, że pochodzę Florencji. Ty zaś jesteś czytelnikiem mojego dziennika, który mam nadzieję, nie wpadł w nieodpowiednie ręce. Opowiem ci część historii mojego życia.

15.09.1524,Florencja

Wybraliśmy się z rodziną po zakupy i zapasy do Florencji. Na zewnątrz było pełno ludzi i w dodatku słońce nie oszczędzało, a więc zostałem u cioci Claudii w domu, ponieważ nie lubię ani tłoków, ani gorąca. Jednak po 10 min do domu cioci wróciły matka i Flavia w okropnym stanie. Po policzkach ciekły im strumienie łez i z trudem chodziły o własnych nogach. Nie wiedziałem o co chodzi, podbiegłem do nich z ciocią i pytaliśmy co się stało. Nie mogły nic wydusić, jedynie siostra wydukała:

-Tata…

Wyszedłem na zewnątrz i stanąłem nieruchomo jak głaz. Stał tam wuj Machiavelli (żeby tylko nie było nieścisłości, pan M nie jest naszym biologicznym wujem ale tak kazał nam do siebie mówić) oraz jakiś starszy człowiek w brązowych szatach. Na rękach trzymali nieruchomego ojca. Straciłem w tym momencie nie tylko zdolność ruchu ale także i mowy.

18.09.1524 Toskania

Dzisiaj odbył się pogrzeb ojca. Został pochowany na pobliskim cmentarzu blisko kościoła, gdzie mamy zaprzyjaźnionego księdza. Na pogrzebie zjawiło się wiele ludzi. Połowy z nich nie znałem ale w końcu ojciec był wspaniałym człowiekiem. Niektórzy mieli naciągnięte kaptury, nawet wujek Machiavelli i ciocia Claudia. Zwłoki ojca zostały spalone a prochy włożone do urny z wyrzeźbionym charakterystycznym A. Nie wiedziałem, co to znaczy, a więc spytałem się mamy, bo musicie wiedzieć, wszystko mnie interesowało.

- Spokojnie, synku - po czym mnie objęła - niedługo się dowiecie.

I rzeczywiście jeszcze dziś wieczorem, kiedy większość osób poszło już do domów, ci, którzy mieli w czasie pogrzebów naciągnięte kaptury zostali. Następnie wszyscy zebraliśmy się w dużym pokoju przy kominku. Po czym mama do nas powiedziała:

- Flavia, Marcello czas żebyście poznali prawdę.

- Wasz ojciec nie był gospodarzem i zwykłym człowiekiem - kontynuował Machiavelli - i wcale nie zajmował się handlem tak, jak wam mówił. Ale nie czujcie się okłamani przez niego, po prostu Ezio Auditore chciał spędzić resztę życia z rodziną jak zwykły człowiek.

- Wasz ojciec należał do tajnej organizacji, tak samo jak my - rzekł mężczyzna, ten sam, który wczoraj razem z wujem Machiavellim niósł tatę do domu cioci. - Z resztą przepraszam, że się nie przedstawiłem, jestem Gilberto. Ale mówcie mi La Volpe. A to jest Paola - po czym wskazał na kobietę w podobnym wieku do matki. - Piri Reis, który przybył tu do nas z daleka, ale mimo tego chciał pożegnać waszego ojca oraz was poznać - wskazał mężczyznę w podeszłym wieku z turbanem na głowie. - A ci tutaj z kolei przybyli z Rzymu i byli uczniami waszego ojca.

- Tata był nauczycielem? - spytała cicho Flavia.

- Można tak powiedzieć, ale zacznijmy od początku - zaczęła ciocia Claudia.

20.09.1524, Toskania

Wyobraźcie sobie, że w młodym wieku dowiadujecie się od kogoś innego prawdy o swoim ojcu i o jego rodzinie. Prawdy, której nawet w najśmielszych snach byście się nie spodziewali, która by wami dosłownie wstrząsnęła. W takiej sytuacji znalazłem się ja z moją siostrzyczką. Dowiedziałem się, że mój ojciec tak jak jego ojciec, dziad i pradziad należeli do Zakonu Asasynów a w dodatku tata był też Wielkim Mistrzem Zakonu i przedstawicielem włoskich asasynów. Założył bractwo w Rzymie, gdzie szkolił i uczył swoich rekrutów. Walczył z wielkim rodem Borgii, wierzyć mi się nie chce, że ojciec był skrytobójcą. Być może walczył w imieniu dobra lecz zabijał ludzi! Jednak bardziej się załamałem, kiedy dowiedziałem się, jak zginęła jego rodzina. Gdy miał 17 lat, wszyscy męscy członkowie jego rodziny, rzecz jasna bez niego, czyli dwaj bracia wraz z ojcem zostali straceni na szubienicy w wyniku zdrady. Dowiedziałem się też wielu rzeczy, które kłócą się ze wszystkim co wiemy. Między innymi Templariusze, czyli zakon powstały podczas Krucjat a może i wcześniej istnieje do dziś i dąży do władzy nad światem. Właśnie z nimi walczą Asasyni. W dodatku my z Flavią mamy być tymi Asasynami, a już na pewno ja. Jeśli myślicie, że mam żal do ojca, to się mylicie. Był wspaniałym człowiekiem i wierzę, że chciał trzymać to jak najdłużej w tajemnicy dla naszego dobra.

23.09.1524, Toskania

Cóż, dali mi parę dni na zrozumienie tego wszystkiego ale co może zrozumieć 10-latek? Mam nadzieję, że niedługo do tego dojrzeję, że zrozumiem wagę sytuacji i swoje pochodzenie. Dzisiaj też spytali mnie o coś, co ukrywałem przez 10 lat. Wiedzieli o mojej dziwnej umiejętności. O tym, że widzę to, czego inni nie widzą. Okazało się, że mój ojciec też miał ten dar, moja siostra również. Po południu miała się odbyć następna rozmowa, widać nas nie oszczędzają, na szczęście cały czas wspiera nas mama, mówi, że za szybko się o wszystkim dowiadujemy. Jednak inni twierdzą, że czym szybciej tym lepiej. Siostra bardzo dobrze znosiła te informacje jak na jej wiek. W tych chwilach pokazała, że jest silna. Mimo, że jest starsza ode mnie bardzo mnie tym zaskoczyła. Ale wróćmy do tej rozmowy.

- To może być dla was tak samo równy szok jak wcześniejsze informacje - powiedział Machiavelli - ale musicie to wiedzieć. Dokładnie nie znamy przyczyn śmierci waszego ojca.

- Jak to nie - powiedziałem zdziwiony - umarł na serce, wiele razy widziałem, jak się chwytał za pierś.

- Tak, ale… ekhe ekhe - zakaszlał i kontynuował - jest też małe prawdopodobieństwo, że ktoś mu pomógł zejść z tego świata. Wasza matka widziała, że dosiadał się do niego jakiś mężczyzna. Nie wiemy, czy wiedział, kim był wasz ojciec, ale być może chcieli go zabić. Nie wiemy dlaczego, po co i kto to był. Ale odpowiednia trucizna… - przerwał, patrząc jak Flavia i ja ledwo to wytrzymujemy, w naszych oczach zakręciły się łzy, nie mogliśmy już słuchać o śmierci ojca i o zabójstwach - wiem, że to dla was trudne ale…

- Machiavelli dość! - przerwała matka - cały dzień słuchają o rzeczach, o których takie dzieci nie powinny mieć pojęcia. Resztę dokończę im ja, ale stopniowo i delikatnie. Na dziś to koniec.

24.09.1524, Toskania

Mama stopniowo nam wszystko wytłumaczyła tak jak nam to obiecywała. Powiedziała również co o tym ona sama myśli i pocieszała nas. Przeczytała nam również list, który zostawił nam ojciec przed śmiercią. Podzielił się w nim z nami swoimi mądrościami i doświadczeniem, którego nabył podczas służby Asasyna. Napisał, abyśmy wykorzystywali czas z rodziną, żebyśmy wykorzystywali każdą wolna chwilę. Od wszystkich tych opowiadań Machiavellego o ojcu więcej się dowiedziałem o nim z tego listu. Po przeczytaniu go w dodatku wszyscy w rodzinie nawiązaliśmy bliższy kontakt. Po południu Machiavelli wezwał nas na zewnątrz (tak, tak on już u nas siedział prawie tydzień). Miał się odbyć trening zręcznościowy, wuj M mówił, że to nic takiego, ale my wiedzieliśmy, że to początek długiego i trudnego szkolenia na zabójcę.

Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (8)

1. NeroAquila717-07-2012, 13:30Proszę o szczere komentarze, jeśli mają być negatywne to nie piszcie "ale to poje" :D
2. lordkacperiusz518-07-2012, 23:32Świetne naprawdę świetne
3. (usunięty)22-07-2012, 17:23Dobre, ale krótkie. Mam nadzieje, że będzie kontynuacja.
4. NeroAquila722-07-2012, 19:39będzie, będzie ;p
5. Rademedes510-08-2012, 12:36"jestem Marcello Auditore de Toscana, choć ojciec mówił mi, że pochodzę Florencji" - Raczej "da Toscana" i zjadłeś "z" w ostatnich słowach.
"...Nie wiedziałem, co to znaczy, a więc spytałem się mamy, bo musicie wiedzieć, wszystko mnie interesowało. " - Wystarczyłoby samo "spytałem się mamy" dalszy ciąg nie jest potrzebny.
"... po prostu Ezio Auditore chciał spędzić resztę życia z rodziną jak zwykły człowiek. " - Po co Auditore? Machiaveli był przyjacielem Ezio. Czy Ty mówisz o swoim koledze np. Jan Kowalski nie chce iść ze mną do kina?
"...A to jest Paola - po czym wskazał na kobietę w podobnym wieku do matki." - No, mam poważne wątpliwości czy była w wieku Sofii. Zwróć uwagę, część asasynów była starsza od Ezio, a on zmarł w podeszłym wieku.
"...Siostra bardzo dobrze znosiła te informacje jak na jej wiek. W tych chwilach pokazała, że jest silna. Mimo, że jest starsza ode mnie bardzo mnie tym zaskoczyła" - To jest ciekawe. Warto by rozwinąć czemu zaskoczyła go swoim opanowaniem.
"...przerwał, patrząc jak Flavia i ja ledwo to wytrzymujemy, w naszych oczach zakręciły się łzy, nie mogliśmy już słuchać o śmierci ojca i o zabójstwach" - Trochę za długie to zdanie i takie wyklepane. Lepiej by brzmiało coś takiego: "Przerwał, widząc jak w naszych oczach pojawiają się łzy. Miałem już dość tego słuchania o zabójstwach. W przeciągu kilku dni zmieniło się całe moje życie, a teraz okazuje się jeszcze, że ktoś "pomógł" mojemu ojcu przy przejściu na drugą stronę."
"... Po południu Machiavelli wezwał nas na zewnątrz (tak, tak on już u nas siedział prawie tydzień)" - Zdanie w nawiasie można by zastąpić czymś w rodzaju "Miałem go już serdecznie dość, czy on nie ma własnego domu?" albo "Byłem mu wdzięczny, że mimo swoich problemów poświęca swój czas dla nas". Tak trochę nie wiadomo czy bohater cieszy się z tego faktu czy nie.
Pomijając tamte kwestie tekst bardzo fajny. Czekam na ciąg dalszy. :)
6. MentorAsasynow1516-08-2012, 14:10Fajne opowiadanie,tylko jest w nim błąd.Napisałeś,że Paola jest w wieku Sofii,a jest od niej starsza o 40 lat.
7. NeroAquila723-08-2012, 12:24No tak przepraszam musiało mi się coś pomylić z wiekami ale pisałem to późno wieczorem. Rademedes bardzo ci dziękuje za uwagi, naprawdę, dzięki tobie wiem jakie popełniam błędy i mam nadzieję, że przy pisaniu kolejnej części będę o nich pamiętał. Sorry, że jeszcze się nie pojawiło ale myślałem, że dla 2 osób nie będę pisał ale jeśli podoba się już trochę więcej czytelnikom napiszę chyba następna część.
8. Rademedes526-08-2012, 23:07Pisz chociaż i dla tych kliku osób. I tak wszystkich nie uda Ci zadowolić ;)
Dam też małą radę: zanim je wyślesz niech "poleżakuje" przez jakiś czas. Później przeczytaj i sam zobaczysz ile błędów można znaleźć. (Sprawdziłam na sobie)

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
080
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza