Zakon Assassin's Creed


Lucy

Tup, tup, tup, tup.

Małe bose nóżki szurały po szorstkim asfalcie. Zdarta skóra, ból, pieczenie i krople krwi — nie mogła się zatrzymać, musiała iść przed siebie, jak najdalej od…

Tup, tup, tup, tup.

Deszcz padał nieubłaganie, mocząc jej włosy, brudne ręce, podartą koszulkę, zakrwawioną spódniczkę. Gdzieś daleko rozległy się grzmoty; dziewczynka wzdrygnęła się, łapiąc za ramiona i pocierając o nie dłońmi. Przenikliwy wiatr, chłód dawały jej się we znaki. Czuła się tak słabo, ale nie mogła przestać. Oni mogli ją złapać, a wtedy…

Tup, tup, tup, tup.

Nieobecnym wzrokiem patrzy się przed siebie — na nieskończenie długą szosę. Słyszy nagle ciepły głos mamy, która woła ją po imieniu. W oczach dziewczynki pojawiły się łzy. Tak bardzo chciała przytulić się do mamy albo taty. Tak bardzo chciała wślizgnąć się do ciepłego gabinetu ojca i podchodząc od tyłu zasłonić mu oczy dłońmi. Tak bardzo chciała cofnąć czas…

Tup, tup, tup, tup.

Dawno minęła wielkie ognisko. Słup ognia, który skrywał jej rodzinny dom. Musiała się jednak bronić, musiała jednak uciekać. Nie mogła dać za wygraną i skończyć tak jak rodzice. Ojciec zawsze powtarzał, że trzeba walczyć do samego końca. Ponieważ oni nigdy się nie poddają. Oni, czyli…

Tup, tup, tup, tup.

Tak bardzo zmęczona, zmarznięta i głodna. Nie widziała ani jednego samochodu, odkąd szła tą drogą. Może to i lepiej? Oni z pewnością zrobiliby jej coś bardzo, bardzo złego. Szkoda, że nie zabrała ze sobą swojego ukochanego misia, którego dostała na czwarte urodziny od rodziców. Mały, pluszowy miś z brązowym futerkiem dodawał jej otuchy, za każdym razem gdy gasło światło w pokoju.

Tup, tup, tup, tup.

Nagle, dziewczynkę oślepiły reflektory samochodów. Pojazd zatrzymał się przed nią. Wysoki mężczyzna w białej koszuli, ciemnych jeansach z dziwnym znaczkiem na pasku od spodni podszedł do niej i wyciągnął rękę.

— Dokąd idziesz, maleństwo? Pada deszcz, idzie burza. Nie powinnaś błąkać się o takiej porze. Gdzie twoi rodzice?

Dziewczynka rozpłakała się. Tajemniczy kierowca podszedł do niej i przytulił. Zaprowadził ją do samochodu, a następnie ruszył w kierunku drogi międzystanowej.

— Jak się nazywasz, dziecino? — zapytał odwracając głowę w jej kierunku.

— Lucy… — wyszeptała niepewnie, odsuwając się od mężczyzny.

— Lucy Stilman? — na dźwięk tego nazwiska dziecko wzdrygnęło się. — Tak mi przykro, Lucy… Nie martw się. Teraz znów jesteś bezpieczna.


Od tego wydarzenia minęło wiele lat, jednak wciąż nie mogła zapomnieć o tym, czego doświadczyła. Poprzysięgła sobie zemstę na tych, którzy zabili jej bliskich. Dotrzymała obietnicy złożonej sobie i zmarłym rodzicom.

— Wszystko w porządku, Lucy? — do pokoju weszła wysoka dziewczyna z czarnymi włosami w nieładzie.

— Tak, w porządku. — odpowiedziała dziewczyna, podnosząc się z łóżka. — Wracaj do reszty, Rebecco. Zaraz do was dołączę.

I chociaż straciła prawdziwą rodzinę zyskała coś niezwykle wartościowego — prawdziwych, wiernych przyjaciół, gotowych oddać za nią życie.

Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (2)

1. ja329-06-2011, 12:06Fajne, podchodzi w całkiem niezłym stylu pod sagę :D
2. michal0222334504-12-2012, 11:59Nie cierpie zmierchu

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
0100
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza