Zakon Assassin's Creed


Recenzja "Assassin's Creed Brotherhood" - książki autorswa Olivera Bowdena

Kiedy w moje ręce wpadła rok temu książka "Assassin's Creed: Reneaissance" byłam szczerze zaskoczona, że na podstawie gry można napisać znakomitą powieść. Niemniej jednak od tego czasu zastanawiałam się, czy autor pokusi się również o opisanie kolejnych przygód Ezio, jako że już wtedy było wiadomo, że Ubisoft planuje wydać grę "Brotherhood", natomiast książka "Renaissance" miała dość otwarte, jak na powieść, zakończenie. "There was a new world to be made."

Assassin's Creed Bh

Nie minęło zbyt wiele czasu, abym się dowiedziała, że faktycznie kolejna powieść ujrzy światło dzienne. Stało się to już niecałe półtora miesiąca po premierze gry AC:Brotherhood na konsole - książka miała swoją oficjalną premierę w UK i Stanach. Oczywistym było, że natychmiast zapragnęłam ją mieć. Podejrzewam jednak, że pierwsza część nie sprzedała się w Polsce zbyt dobrze (mówię o oryginale), ponieważ nabycie książki "AC:Brotherhood" graniczyło w naszym kraju z cudem. Do wyboru pozostały jedynie zagraniczne strony typu Amazon.com lub zamawianie książki przez nieliczne księgarnie polskie, które deklarowały sprowadzanie tytułów z zagranicy. I tak oto, po około trzech miesiącach, udało mi się sięgnąć po najnowsze dzieło Olivera Bowdena. Trochę późno, ale z drugiej strony nie żałuję, bo zdążyłam przez ten czas dobrze zapoznać się z fabułą gry na konsoli i "wymasterować" misje, w ten sposób treść książki stanowiła dla mnie poniekąd przedłużenie zabawy w tej wspaniałej grze.

Książka przyciąga uwagę schludną, błyszczącą miękką okładką, na której z przodu widnieje znane nam dobrze logo gier spod szyldu Assassin's Creed, wypukłe napisy, a także obrazek przedstawiający Ezio Auditore w tłumie kardynałów - dzieło grafików z Ubisoftu, a z tyłu książki - krótki opis fabuły i jeden z concept artów ze studia. Nic dziwnego, gdyż, podobnie jak to miało miejsce w przypadku pierwszej powieści, autor współpracuje z Ubi - wszakże książka ukazała się niemal jednocześnie z grą, a więc Oliver Bowden był w pełni świadomy scenariusza (być może nawet pracował przy jego pisaniu dla gry? Nie wiem). Możemy być więc pewni, że jest to powieść nie wykraczająca poza "kanon" i w pełni popierana przez twórców gry AC. I to jest piękne, bo odróżnia to książkę od wielu powstających w internecie fanfików. Niektóre są naprawdę dobre, przyznaję, ale wciąż jest to praca fanowska, natomiast książka jak najbardziej powiązana jest z marką i jej twórcami.

Warsztat pisarza jest, według mnie, znakomity. W żaden sposób jakościowo powieść nie odstaje od swojej poprzedniczki, wręcz przeciwnie. Autor włada językiem bardzo dobrze, zgrabnie dobierając słowa i stylistykę. Jednocześnie potrafi też w bardzo obrazowy sposób opisać krótkie akcje, które w grze zajmowałyby dosłownie sekundy i gracz nie zorientowałby się nawet, co dokładnie zrobił, natomiast te opisy w książce potrafią doskonale oddać klimat i, przykładowo, szybkość walk, pojedynków czy pościgów. W poprzedniej książce zachwycałam się zwłaszcza opisami wspinaczek Ezio po budynkach, czy też opisami "skradanek". W powieściowym sequelu również nie zabrakło tych elementów, chociaż są one proporcjonalnie "stonowane" i nie zajmują aż tyle miejsca. Ponadto powieść ta wydaje się bardziej nasycona akcją, więcej jest walk i dialogów, więc autor stara się również i takie rzeczy ująć w opisy, aby czytelnik mógł na przykład wyobrazić sobie miejsce akcji (stąd też liczne, jak by to określić, "opisy przyrody", czy też raczej rozwlekłe na kilka akapitów, wyjaśnienia co do lokacji), działania bohaterów, ich wyrazy twarzy, itp. Dodaje to książce naprawdę wiele profesjonalizmu i zdecydowanie ubarwia jej treść.

Przyznać trzeba, że niektóre opisy są bardzo obrazowe, również te brutalne, tak więc zdecydowanie książka nie jest dla wrażliwych, a tym bardziej niepełnoletnich odbiorców. Poza tym ktoś wrażliwy na słowo "fuck" może dostać wysypki na ciele - autor bowiem tego słowa nie szczędzi, a pada ono często, głównie z ust strażników i wojsk podległych rodzinie Borgiów. Nawiasem mówiąc, nawet mnie to trochę bawi, że ci "źli" władają wulgarnym językiem i owo wyżej wymienione słowo pada chwilami po kilka razy na stronę, podczas gdy nasz główny bohater i jego przyjaciele są czyści jak łza i mówią językiem niemal poetyckim, nigdy nie "rzucając mięsem" - no, może nieco przesadzam, ale na palcach jednej ręki mogę policzyć, kiedy pozytywnym bohaterom z ust wymknęło się przez przypadek trochę wulgaryzmów - dotyczy to głównie Machiavelliego i Bartolomeo. Postacie ogólnie są dobrze scharakteryzowane przez sposób mówienia - nie trzeba ich oglądać, ani nawet znać ich zachowania czy mimiki z gry, żeby zrozumieć ich osobowości czy to, jakie mają pochodzenie (szlacheckie, królewskie, uliczne...). I tak, przykładowo, Bartolomeo włada językiem raczej "podwórkowym", chociaż jak mówię, niekoniecznie klnie tyle, co wrogowie asasynów. Ezio to oczywiście szlachcic, który nawet najgorszemu chamowi na pożegnanie (z życiem) powie Requiescat in pace, jego siostra brzmi krnąbrnie, ale i dumnie, a Leonardo jest zawsze ułożony i spokojny. Ponadto w powieści jest bardzo wiele wtrąceń obcojęzycznych, zwłaszcza włoskich. Niektóre sentencje są w całości pisane po włosku, czasami pojawiają się w dialogach (podobnie jak w grze) pojedyncze słowa. Na końcu książki jest mały słowniczek wyjaśniający wiele z tych pojęć, więc warto tam zajrzeć w razie wątpliwości. Znajdują się tam także zdania po francusku, bowiem w powieści, oprócz języka włoskiego i łaciny (używanej przez kapłanów oraz w Watykanie) pojawia się także język francuski - głównie w rozdziale, gdzie Ezio interweniuje u stacjonujących w Rzymie wojsk z Francji.

Struktura powieści jest bardzo przejrzysta, a to jest niewątpliwym plusem. Cała historia opisana jest w sześćdziesięciu sześciu (sic!) rozdziałach, podzielonych na trzy części plus krótki prolog. Właściwie każdy rozdział stanowi jakby oddzielną scenę, dlatego są one krótsze od sekwencji w grze. Prolog to właściwie krótkie przypomnienie końca historii z "Assassin's Creed Renaissance" i - podobnie jak wstęp w grze AC:BH - opisuje dialog Minerwy z Ezio w krypcie, do której się dostał po walce z Rodrigo. Niektóre sentencje zostały nieco zmienione, ale nie jest to najważniejsze. Od czasów ukończenia poprzedniej książki zastanawiałam się, jak autor wybrnie z faktu, że opisał tam prawie śmierć Rodrigo, a przynajmniej sugerował bardzo wyraźnie, że tamten połknął truciznę i jest w stanie agonalnym. Jednakże, jak się okazuje, staruszek okazuje się bardziej żywotny, niż tego by się można spodziewać i.. jeszcze sporo namiesza, o czym wiedzą wszyscy, którzy grali w Assassin's Creed: Brotherhood. Myślę, że autor zrobił rzecz najlepszą - zgrabnie opisał moment, w którym Ezio widział w krypcie po raz ostatni Rodrigo tak, że sugeruje to, iż nasz asasyn nazbyt pewny siebie opuścił kryptę, nie wiedząc czy na sto procent ex-papież wyzionął ducha.

Nie będę Wam w zasadzie więcej zdradzać fabuły, bo sądzę, że każdy sam chce odkryć, jak to wszystko dalej się potoczy. Powiem jednak, że pomimo dobrego poznania gry, w powieści czekało mnie kilka niespodzianek. Bez wdawania się w szczegóły powiem, że wiele rzeczy jest lepiej i dokładniej opisanych, niż w grze, a inne zostały pominięte (bo były na przykład bardziej istotne dla akcji w grze niż dla samej historii o asasynach). Parę postaci jest bardziej wyrazistych i dosadnych. Przykładowo Machiavelli i La Volpe. W grze ich konflikt nie był tak wyostrzony, a ich charaktery tak wyeksponowane, natomiast w książce atmosfera pomiędzy nimi gęstnieje z minuty na minutę, z każdym niemal rozdziałem. Machiavelli, który tak czy owak nie należy do moich ulubieńców, w powieści jest o wiele bardziej surowy i nieprzystępny, w stosunku do Ezio chwilami wręcz bezczelnie chamski ze swoimi krytycznymi uwagami. La Volpe natomiast to mężczyzna w gorącej wodzie kąpany, mający ochotę zemścić się tu i zaraz, nie znający nawet faktów i nie szukający dowodów; musi być przez cały czas temperowany przez trzeźwo myślącego Ezio. Claudia wydaje mi się jeszcze bardziej bezczelna niż w grze, Pantasilea - żona Bartolomeo - odgrywa zaś ważniejszą rolę i jest sympatyczniejsza, natomiast Leonardo… Cóż, zajmuje on w powieści naprawdę wiele miejsca i pomimo, że Ezio nie rozprawia się na łamach książki z machinami bojowymi przyjaciela, tak jak ma to miejsce w grze, to więcej dowiadujemy się o istocie współpracy 'Leosia' z rodziną Borgiów. Ewidentnie Leonardo w książce jest bardziej delikatny i niewinny, tak, że zmuszony do pracy pod groźbami staje się niewolnikiem Cesare. Wynika to z rozmów, a także z tego, iż w powieści... Leonardo jest obecny przy niszczeniu willi Monteriggioni! Jego rola jest także ważniejsza w kontaktach z przyjaciółmi - konstruuje nie tylko gadżety dla Ezio, ale także np. bomby dla asasynów (ach, czemuż ich nie było w grze?) i pomaga przyjacielowi w poszukiwaniach Cesare czy też doradza w sprawie mocy Jabłka w ostatnich rozdziałach. Poza tym oczywiście nie obyło się bez zaznaczenia, że uczeń Leonarda, Salai, jest jednocześnie jego kochankiem i, pomimo że fabuła książki nie obejmuje DLC "Porwanie Leonarda da Vinci", to Salai odgrywa pewną małą rolę w opowieści.

Assassin's Creed Bh

Jak już pisałam, książka jest podzielona na trzy zasadnicze części. Pierwsza, najdłuższa część, to prawie cała fabuła zgodna z grą "Brotherhood". Rozdział po rozdziale obserwujemy poczynania Ezio takie, jak w grze sekwencja po sekwencji. Oczywiście, pewne niuanse znajdą się i tutaj. Przykładowo podziwiam autora za odwagę w opisie scen erotycznych. Nie jest to jeszcze żadna rewelacja, ale i tak jest lepiej, niż te niewinne dziecinne ujęcia w grze, zwłaszcza jeśli chodzi o spotkanie Ezio z Cateriną w willi Monteriggioni w przeddzień ataku wrogich wojsk. Również dzięki powieści mamy okazję przekonać się, że przyjęcie urządzane przez Cesare, gdzie naszym głównym celem jest opasły bankier, tak naprawdę zamienia się w jedną wielką orgię, nawet ze sceną gwałtu (!). Więcej jest też samej Cateriny, a zwłaszcza bardziej wyjaśnione są zawiłości jej związku z Ezio, kiedy to kobieta nie od razu po uwolnieniu z zamku Castel Sant'Angelo ucieka do Forli, ale odbywa jeszcze długą rozmowę ze swoim ukochanym. Cóż, zawsze uważałam, że oni są z zupełnie różnych dwóch światów i wcale nie pasują do siebie, no i doczekałam się podobnego wyjaśnienia w książce...

Najciekawsze rzeczy dzieją się pod sam koniec pierwszej części książki i przez całą część drugą. I tutaj powieść stanowi całkowite zaskoczenie, bo opisuje zdarzenia, jakich w grze nie było! Sprawia to wrażenie, że znów Ubi wyciął jakieś sekwencje ze swojego produktu, z tym że nie wstawił ich w żadnym DLC. Zastanawiam się, czy to nie zabieg podobny do tego ze wspomnieniami o Cristinie, które to Oliver Bowden opisywał jako integralną część fabuły w książce "Renaissance", natomiast w grze poznaliśmy je jako bonusowe wspomnienia dopiero rok później, w "Brotherhood". Chociaż nie wiem, czy Ubi ten materiał z drugiej części drugiej powieści włączy do kolejnej gry, bo nie są to aż tak istotne rozdziały, raczej ciekawostki, ale czyta się z zapartym tchem. Cała druga część to wielkie śledztwo mające na celu odszukanie Cesare. Nie on tu odgrywa pierwsze skrzypce, ale jego dawni współpracownicy. Ezio wraz z przyjaciółmi wędruje po kraju, aby poznać miejsce pobytu swojego odwiecznego wroga, spotyka się nawet z byłymi kochankami Rodrigo, trzy razy dowiaduje się o pojmaniu jednego ze złych i ucieczce tegoż z więzienia (tak, tak, z renesansowych więzień łatwo było, jak widać, dać nogę!) a nawet słyszy pierwsze wzmianki o pamięci genetycznej. Naprawdę robi rzeczy arcyciekawe, a dzięki temu fabuła jest bardziej spójna, niż w grze, gdzie po prostu "lataliśmy" po mieście z Jabłkiem w dłoni, a następnie w kolejnej sekwencji jechaliśmy do Viany rozprawić się ostatecznie z arcybossem - Cesare Borgią. Niejeden gracz mógłby zapytać, co się po drodze działo z Cesare, co robił Ezio, co się stało z Jabłkiem? Cóż, w książce właśnie znajdzie odpowiedź. Natomiast trzecia część powieści - najkrótsza - to epilog, opis właśnie walki pod Vianą, z takim samym zakończeniem, jakie miało miejsce w grze.

Trudno jest mi ocenić książkę, nad którą spędziłam, podobnie jak nad grą, wiele wspaniałych chwil. Trudno też być obiektywnym, jeżeli chodzi o literaturę na podstawie gier. Tak czy owak nie mogę o tej powieści powiedzieć nic złego. Wręcz przeciwnie - mogę zachwycać się opisami, językiem i wykreowanym przez pisarza światem, który dokładnie odzwierciedla to, co wykreowali na ekranach komputerów pracownicy Ubisoftu. Czy tę powieść mogę polecić? Tak! Z czystym sumieniem stwierdzam, że każdy fan serii Assassin's Creed powinien ją przeczytać! Ludzie nie znający tych gier, czy w ogóle nie grający na konsolach i komputerze oczywiście nie mają tutaj czego szukać, ale dla fanów AC to wielka gratka.

Proponuję jednak pozostać przy oryginale, który dostępny jest już od dawna, bo na polski przekład czekać pewnie będzie trzeba do jesieni. Poza tym, z tego co czytałam, tłumaczenie polskie pozostawia wiele do życzenia i bardziej się nadaje do cytowania na stronie internetowej o wdzięcznej nazwie tlumoki.republika.pl, niż do postawienia na półce w domowej biblioteczce. Kto wie, może kolejny przekład będzie lepszy od pierwowzoru, ale… strzeżonego Pan Bóg strzeże. Poza tym nie ma większej radości, niż poznać książkę w oryginalnym języku autora - wtedy lepiej wyłapuje się jego styl i konstrukcję zdań. Dla mnie ta powieść to świetna robota. Naprawdę polecam - zwłaszcza, że ploteczki głoszą, iż niedługo ukaże się kolejna książka Olivera Bowdena pod szyldem AC (z podtytułem "The Secret Crusade") - tym razem opowiadająca o życiu... Altaira. I teraz mam pytanie do szanownych Czytelników - kto idzie o zakład, że i doczekamy się na półkach księgarń powieści "AC: Revelations"?

Zakłady przyjmuje najbliższy bukmacher... ;>

Assassin's Creed Brotherhood

Tytuł: Assassin's Creed: Brotherhood
Autor: Oliver Bowden
Wydawnictwo: Penguin Books (UK), Ace Books (USA)
Ilość stron: 548 (UK), 526 (USA)
Cena: 27 zł (9.99$/4.33£)

Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (38)

24. Fido90521-09-2011, 14:17Ksiazka w wersji polskojezycznej bedzie w listopadzie.
25. AsasynAuditore105-10-2011, 19:52kupuje :D mam renesans to bractwa też nie może zabraknąć :D
26. ACREVElATIONS07-11-2011, 15:47juz mam ! zacznę czytać wieczorem
27. kriszczu1209-11-2011, 19:39czemu tej ksiazki nie ma nigdzie w ksiegarniach ?
28. pukacz15-11-2011, 13:13pewnie będzie tak jak z AC renesans w necie była już pod koniec października ( pamiętam bo jakoś tak kupowałem na allegro) a w empikach itd była dopiero w grudniu :/ a co do Revelation książki już jest napisana po angielsku :) Polska jest strasznie opóźniona co do tytułów książek AC ( gdy w Polsce wyszedł Renesans to w Anglii wychodził Brotherhood) a tu proszę link to strony gdzie można kupić :) http://www.insignis.pl/book/index/45/Assassin-s-Creed--Bractwo.html
29. Malik Al-Sayf124-11-2011, 10:36Wiecie może czy są takie same błędy w tłumaczeniu jak w poprzedniej książce? *błędy gramatyczne, składniowe
30. Malik Al-Sayf124-11-2011, 10:37kriszczu12, w empiku już od jakiegoś czasu jest ^^
31. pukacz07-12-2011, 17:48już na pierwszej stronie mas drobny błąd jedną literkę zjadło w jakimś tam słowie i kilka dalej też :/ ale jak masz chociaż grosz rozsądku to będziesz widział o co chodzi :) polecam książkę trzyma w tym samym klimacie co pierwsza część
32. (usunięty)13-12-2011, 19:05Ja dostałem Tę książkę na mikołajki ale nie czytam bo musze kupić Renesans
33. kubellos101-01-2012, 14:41ja sobię ją kupiłem super książka a potem kupięł renesans ja kupiłem w enpiku za 39.99
34. assasin pc516-01-2012, 20:25nie czytałem
35. alcio_1999101-02-2012, 20:37Już kupiłem już miałem czytać i okazało się że mam zadaną lektórę ze szkoły :-(
36. Raziel10-04-2012, 18:35No ale "lektóry" to ci się przyda przeczytać żeby się przynajmniej trochę z ortogafią zaprzyjaźnić.
37. Arkeus106-06-2012, 13:27Polecam fajna
38. ludź06-02-2014, 17:33No kurde. Ja to lektury czytam 2 godziny takie 500 stronowe. A AC:Bractwo przeczytałem na ebooku podczas jazdy do Warszawy (ode mnie około 3 godziny)

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
100
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza