Zakon Assassin's Creed


Asasyni z Alamutu


Asasyni z Alamutu - Rozdział 2 - Zmartwychwstanie w Alamucie

W tym rozdziale przeczytasz o najważniejszym, niezwykłym wydarzeniu w historii asasynów z Alamutu. W połowie XII wieku trzecie pokolenie nizarytów osiągało dojrzałość. W powietrzu czuć było pewien niepokój: społeczeństwo osiągnęło stabilizację i zdawało się być odporne na poważne zewnętrzne niebezpieczeństwa, ponieważ Seldżucy robili, co mogli najgorszego, i zawiedli, a poza nimi nie było większych zagrożeń. Dla świata zewnętrznego była to sytuacja bez wyjścia. Nizaryci jednak nigdy nie zapomnieli, że należeli do duchowej elity, i ich poczucie ważności wzrosło jeszcze bardziej po odseparowaniu się od Kairu. Mimo to w tym czasie nie byli zbyt aktywni; po prostu czekali.

Ale na co? Hasan-i-Sabbah zakładał, że on i jego następcy reprezentowali nieobecnego imama, który pewnego dnia pojawi się, by objąć swoje dziedzictwo i poprowadzić swoich ludzi do zwycięstwa. To prawdopodobnie wystarczało nizarytom za czasów Hasana, lecz z biegiem lat okazało się, że to za mało. Ponadto, następcy Hasana, choć byli dobrymi przywódcami wojskowymi i politycznymi, nie posiadali umysłowych zdolności Hasana; nie napisali niczego i mamy niewiele dowodów na to, że nastąpiło duchowe poruszenie za czasów ich władania. Po pierwsze, bez wątpienia, nizaryci nie mieli dużo czasu na rozmyślanie o takich problemach, zbyt zajęci zapewnieniem sobie przetrwania; jednak odkąd przestali być zagrożeni, zaczęli tęsknić za powrotem do starego nawyku izmailitów – metafizycznych rozważań.

Kolejnym źródłem rozczarowania była ścisła dyscyplina narzucona przez pierwszych trzech Mistrzów Alamutu. Hasan-i-Sabbah ustalił zasady w tym względzie, a zarówno Bozorg-Ummid jak i Muhammad I poszli w jego ślady; islamskie prawo rytualne było wymuszane z pełnym rygorem przez całą trójkę. Nie było to nic nowego w izmailizmie; także w Kairze Fatymidzi kładli nacisk na potrzebę obserwowania zewnętrznych form religii, jak również na znaczenie zrozumienia ich głębszego znaczenia. Zanim Muhammad I doszedł do władzy w Alamucie, nacisk kładziono bardziej na zewnętrzne aspekty jako częściowy koszt wewnętrznej prawdy.

Jednak to wszystko zostało wywrócone na drugą stronę przez syna Muhammada I, Hasana II.

Hasan II

The Assassins of Alamut

Hasan był zdolnym, uczonym, młodym człowiekiem o wielkiej charyzmie. Studiował głęboko starszą literaturę izmailitów, ale pociągał go także sufizm. Miał połączyć dwie tradycje w śmiałą, nową formę.

Kiedy żył ojciec, Hasan krył swoje pomysły tak bardzo, jak to możliwe, ale jego elokwencja i osobowość sprawiły, że zyskał duży wpływ wśród młodszych nizarytów, a to wzbudziło podejrzenia jego ojca. Podobno także w tajemnicy pił wino. To interesujące, jak często ten temat dotyczy władców izmailickich, i nigdy nie wiadomo, czy należy rozumieć go dosłownie, czy metaforycznie. To samo dotyczy klasycznej poezji perskiej, w szczególności Hafiza, i zdaje się, że wino, zakazana brama do innych stanów świadomości, miało symboliczne znaczenie dla muzułmanów, chociaż dla chrześcijan już nie. Dla współczesnych Hasanowi, pomysł, by pić wino oznaczał, że byłby on ponad prawem, a stąd już prowadziła krótka droga do myślenia, że mógłby zostać imamem.

By przeciwdziałać tym niebezpiecznym pomysłom, Muhammad zwołał publiczne zebranie, podczas którego podkreślił, że imamat jest dziedziczny; ponieważ on sam nie był imamem, nie mógł nim być także jego syn. Hasan publicznie zaprzeczył, jakoby był imamem, ale izmailici byli przyzwyczajeni do idei „udawania” prawdy i wielu z nich odmówiło przyjęcia tego do wiadomości. Muhammad stracił 250 takich dysydentów, a kolejnych 250 wyznaczył do wyniesienia martwych na swoich plecach, a następnie na wygnanie.

Jednak Hasan tylko cierpliwie czekał na swój czas. Kiedy jego ojciec zmarł w 1162 roku, Hasan miał około 35 lat; w swoim krótkim życiu miał niemal całkowicie zmienić rozwój nizarytów, nie tylko w Alamucie, ale także na wszystkich nizaryjskich terytoriach, w tym Syrii.

Było to niesamowicie odważne posunięcie, jakie planował Hasan, i wykorzystał on swój czas, by się do niego przygotować. Przez pierwsze dwa i pół roku sprawowania władzy zrobił niewiele; zaledwie rozluźnił ścisłe reguły w Alamucie i zrezygnował z karania tych, którzy nie przestrzegali prawa rytualnego. Zwolnił także kilku więźniów przetrzymywanych w Alamucie.

Później, w 1164 roku, zaczął działać. Był 17 dzień Ramadanu, miesiąca postu muzułmanów. Zebrał swoich ludzi ze wszystkich nizaryjskich terytoriów Iranu i zgromadził ich u stóp Skały. To była wspaniała okazja. Ludzie zostali podzieleni na grupy w zależności od tego, z jakiego rejonu przybyli, i ustawiono ambonę; przodem w kierunku Mekki, czyli tak, że słuchacze stali do Mekki plecami (normalnie w meczetach porządek jest odwrotny). W każdym rogu mównicy wstawiono flagę: białą, czerwoną, żółtą (kolor Fatymidów) i zieloną (kolor Proroka).

Mniej więcej w południe, kiedy zebrali się wszyscy ludzie, Hasan zszedł na dół z fortecy. Ubrany był na biało i na głowie miał biały turban. Zbliżył się do kazalnicy i rozpoczął przemowę.

Najpierw mówił w języku perskim, ogłosił, że ktoś potajemnie przybył do niego od imama, i że przyniósł mu wiadomość, którą zamierza ogłosić. Nie mamy tekstu przemówienia, ale wiemy, o czym była mowa. „Imam naszych czasów”, głosił Hasan, „błogosławi was i śle wyrazy miłosierdzia, jako że jesteście jego specjalnymi sługami. Chce zatem zdjąć z was brzemię posłuszeństwa wobec prawa rytualnego i przynosi wam Zmartwychwstanie (qiyama).”

Hasan zaczął mówić po arabsku, w języku w większości znanym przez jego słuchaczy; ale pod kazalnicą musiał stanąć tłumacz, by na bieżąco tłumaczyć. Widocznie słuchacze przyjęli przemowę po arabsku jako bezpośrednie słowa imama. Chodziło w nich o to, że Hasan był reprezentantem imama i jego ustami, i że wszyscy nizaryci powinni być mu we wszystkim posłuszni, ponieważ jego słowa są słowami imama.

Na koniec przemówienia Hasan zszedł z kazalnicy i wykonał dwa rytualne ukłony, co oznaczało Dzień Festiwalu (‘Id) który oznacza koniec Ramadanu, i ogłosił koniec postu. Przyniesiono jedzenie, któremu prawdopodobnie towarzyszyło zakazane wino; pojawili się muzycy i zaproszono ludzi do świętowania. W ten sposób Hasan ogłosił Zmartwychwstanie; w rezultacie ta sama ceremonia została przyjęta na innych nizaryjskich terytoriach, w tym w Syrii.

Cała odwaga Hasana do przeprowadzenia tego wyczynu mogła umknąć współczesnym czytelnikom, zwłaszcza tych wychowanych na chrześcijańskim gruncie. Dla muzułmanów, Kościół i Państwo są nierozłączne, a prawo rytualne jest prawem cywilnym. Zatem Hasan unieważnił prawo religijne i cywilne jednocześnie, i zrobił to w możliwie najbardziej dramatyczny sposób, publicznie przerywając post Ramadan. Od tego czasu prawem nizarytów było słowo imama, co w praktyce oznaczało wolę samego Hasana.

W tym momencie Hasan raczej nie utrzymywał, że sam był imamem, choć najwidoczniej robił tak później, albo przynajmniej pozwalał, by tak przypuszczano. Nawet jeśli tego nie utrzymywał, jego zwolennicy bez wątpienia zrobili to za niego; w końcu ta idea nie była im obca nawet za życia Muhammada I.

Autorytet Hasana był tak wielki, że jego reformy zaakceptowano bez większych zastrzeżeń na jego terytoriach. Nie pozwalał pod tym względem nikomu się wahać, i podobno zaproponował karę śmierci dla wszystkich, którzy odmówią nowej dyspensy. Nie było takich wielu, a Hasan był tak uwielbiany przez ludzi, że był później znany jako Ala Dhkiri-Salam (Pokój Na Jego Wspomnienie).

Nie był jednak kochany przez wszystkich. Wśród tych, którzy odrzucili jego nowe pomysły, przynajmniej w sercach, był szwagier Hasana, Husajn-i-Namavar. Może rolę w tym odegrała zazdrość, jako że Husajn pochodził z rodziny, która przynajmniej raz miała lokalne wpływy. Osiemnaście miesięcy później po ogłoszeniu Zmartwychwstania zamordował Hasana w zamku w Lamasar. Prawdopodobnie chciał odwołać reformy Hasana i skłonić nizarytów do powrotu do islamskiej ortodoksji, ale nie dostał szansy, by tak zrobić. Muhammad II, syn Hasana, choć miał tylko dziewiętnaście lat, kiedy umarł jego ojciec, mógł objąć władzę, był zdeterminowany w pełni popierał idee Zmartwychwstania. Objął władzę, stracił Husajna-i-Navamara i całą jego rodzinę, a przez następne 44 lata poświęcił się pracy dotyczącej filozoficznych i doktrynalnych implikacji Zmartwychwstania.

Najodważniejszym krokiem, jaki podjął nowy władca, było ogłoszenie siebie imamem. Hasan II, jak widzieliśmy, również utrzymywał, że był imamem, ale tylko duchowo. Z pewnością nie było niczego niemożliwego w idei takiego duchowego dziedziczenia z izmailickiego punktu widzenia. Jednak postawa Muhammada była bardziej skrajna, ponieważ twierdził on, że jego ojciec fizycznie pochodził od Nizara.

Według oficjalnej wersji mówiącej o tym, jak do tego doszło, było tak: wnuk Nizara został w tajemnicy przywieziony do Hasana-i-Sabbaha i dorastał pod jego opieką w wiosce Qasir Khan u stóp Skały. Hasan II miał być potomkiem tego wnuka, chociaż szczegóły, w jaki sposób jednocześnie był synem Muhammada I, pozostają mgliste. Luki zostały wypełnione w pewien sposób skandalicznie, przez silnie anty-izmailickiego historyka Juvainiego, który przedstawia dwie alternatywne wersje zdarzeń, jakie miały miejsce w Alamucie.

Pierwsza wersja jest taka, że imam żył incognito w Qasir Khan; miał syna w tym samym czasie, co władca Alamutu, a stara kobieta podmieniła niemowlęta w tajemnicy, ukrywając je pod swoim czadorem (zasłoną). Poza faktem, że kobiety w Qasir Khan nie noszą dziś czadorów i prawdopodobnie nie nosiły, historia pochodzi z dobrze znanego w folklorze motywu i jest w oczywisty sposób legendą. Mogła być także popularna wśród ludzi zamieszkujących dolinę.

Alternatywna wersja jest mniej budująca. Mówi o tym, że imam popełnił cudzołóstwo z żoną Muhammada. Muhammad dowiedział się o tym i zabił imama, ale jego syn się urodził. Na poparcie historii Juvainiego mamy fakt, że ludzie bezcześcili grób Muhammada I. Chociaż imam był bez wątpienia uważany za tego, który jest ponad prawem, a zatem miał prawo zachować się w ten sposób, możliwe jest, że ta wersja historii została sfabrykowana przez wrogów Nizara.

Czy możliwe, że Hasan II naprawdę pochodził od Nizara? Zdaje się to być bardzo nieprawdopodobne, choć, jak widzieliśmy, podobna kolejność wypadków prowadziła do założenia dynastii Fatymidów; być może więc podobna historia powtórzyła się w Alamucie. Z drugiej strony wiemy, że izmailici uznawali możliwość duchowego dziedziczenia imamatu, i że z tych wszystkich rzeczy ta wersja wydaje się najlepiej wyjaśniać, co zdarzyło się w Alamucie. Nizaryci skupiali się w czasie Zmartwychwstania na wewnętrznej, ezoterycznej interpretacji; być może wszystkie dosłowne próby nakreślenia linii genealogicznej Fatymidów do Hasana II były przeznaczone dla mniej wyrafinowanych wśród wiernych, podczas gdy ezoteryczna koncepcja duchowego dziedziczenia została zarezerwowana dla większych intelektualistów w społeczeństwie.

Doktryna Zmartwychwstania

The Assassins of Alamut

Hasan nie żył wystarczająco długo, by przewidzieć wszystkie konsekwencje swojego doniosłego ogłoszenia; to zadanie musiał wykonać jego syn. Podobno Muhammad napisał bardzo dużo, w stylu (greckich) filozofów; podobnie jak ojciec, był intelektualistą. Niestety, żadne z jego pism nie dostało się w nasze ręce, a najlepsze, co możemy zrobić, to pozbierać razem informacje z różnych źródeł, niektórych z późniejszego okresu.

Istotą Zmartwychwstania (qiyama) jest to, że było to wypełnienie długo oczekiwanego przez izmailitów Millenium. Według izmailickiej eschatologii oczekiwano od zawsze Zmartwychwstania imama, który przyjdzie, by zaprowadzić sprawiedliwość, kiedy izmailici nie musieli już dłużej „udawać” przez przestrzeganie prawa rytualnego; teraz tak upragniony dzień w końcu się zaczynał.

Jednak jasnym było, że nastąpiło to w sposób, jakiego nie przewidywali starsi izmailiccy autorzy. Zmartwychwstanie miało być kataklizmem nawet na skalę światową, ale świat trwał tak samo, jak wcześniej; de facto poza terytoriami izmailickimi wielkie ogłoszenie prawie nie było znane. Ale dla samych nizarytów zmieniło się wszystko; żyli teraz w nowym wieku. Skoro jednak wszystko na poziomie fizycznym było takie, jak wcześniej, zmiana musiała być wewnętrzna i duchowa. Zmartwychwstanie oznaczało tak naprawdę początek nowego stanu świadomości. (Te idee są rozwinięte bardziej w dodatkach, do których odsyłam zainteresowanych czytelników.)

Ezoteryczna interpretacja religii zawsze miała podstawowe znaczenie dla izmailitów, ale za czasów rządów Fatymidów nauczanie dotyczyło w pełni obu aspektów: ezoterycznego i egzoterycznego. Jeśli ktoś pozostał na poziomie egzoterycznym, nie mógł mieć nadziei na duchowe zaawansowanie, ale nie znaczyło to, że egzoteryczne formy religii były bez znaczenia. W metaforze użytej przez Abu Firasa (rozdział 3), aspekt egzoteryczny jest skorupką jajka, która chroni żółtko (delikatną prawdę ukrytą wewnątrz).

Jednak nizaryci Zmartwychwstania odrzucili nie tylko skorupkę, ale także białko, i skupili całą uwagę na żółtku – Sekrecie Sekretów. Nizaryci uczynili przekształcili ezoterykę w religijną doktrynę.

Całe duchowe życie nizarytów skupiało się na imamie, który był boski, był wcieleniem Boga. W pewnym sensie nie było to nic nowego, izmailici zawsze postrzegali imama w tym świetle. Jednak dla nizarytów imam pozostawał ukryty przez półtorej wieku; żaden z nich nie spotkał go wcześniej. Teraz był on wśród uczniów z powrotem, a ich podekscytowanie było niemal nieograniczone.

Co więcej, relacje między nizarytami a ich imamem różniły się od relacji między mieszkańcami Kairu a kalifem Fatymidzkim. Kair był dużym miastem, gdzie kalif żył w pałacu otoczonym przez oficjeli i strażników, zatem niewielu jego zwolenników mogło go zobaczyć czy z nim porozmawiać. Alamut, z drugiej strony, był niewielki i przypominał wioskę, a cała populacja na terytoriach nizarytów razem wzięta była mniejsza niż w Egipcie; bez wątpienia wszyscy irańscy nizaryci, przynajmniej z tych żyjących w dolinie Alamutu, mógł zobaczyć i usłyszeć imama.

Te rzeczy sprawiły, że oddanie nizarytów swojemu imamowi było praktyczne i osobiste, bez wątpienia jego intensywność osiągała niezwykły stopień. Ale było coś jeszcze: imam nizarytów nie był zwykłym imamem, ale imamem Zmartwychwstania. W nim cała skomplikowana kosmologia izmailitów została wypełniona. Izmailici postrzegali stworzenie jako złożone z wielu poziomów, na każdym z nich osiągali wyższe duchowe oświecenie. Wszyscy zwolennicy imama teraz wraz z nim mogli zdobywać kolejne stopnie w kosmicznej hierarchii. Naprawdę to robili, bez konieczności umierania najpierw. Zmartwychwstanie było zatem istotnym wydarzeniem, które dosłownie miało wstrząsnąć światem.

Świadomość tych podniosłych momentów musiała sama w sobie być wystarczająca, by wielu nizarytów czuło wielką ekstazę, ale czy było coś jeszcze? Mówiłem już, że istnieją ważne podobieństwa między izmailizmem, a sufizmem, i wydaje się prawdopodobne, że nizaryci w tym okresie używali technik umożliwiających im osiąganie innych stanów świadomości, jak te stosowane przez sufitów, w tym śpiewanie pieśni i wewnętrzne powtarzanie imienia Boga. Z pewnością Hasan II i prawdopodobnie Muhammad II interesowali się sufizmem.

Plotki o zażywaniu przez nizarytów haszyszu zdają się pasować tutaj. Być może było to odbicie zniekształconej wersji używania przez nich technik medytacyjnych, a może naprawdę zażywali haszysz bądź inne narkotyki, by wywołać inne stany świadomości. Kiedy orientalista i uczony E.G. Browne zwiedzał Iran pod koniec XIX wieku, odkrył, że haszysz darzono zabobonnym strachem, tak dużym, że rzadko mówiono o nim bezpośrednio, ale był określany innymi nazwami, jak Mistrz Seyyid czy Papuga Tajemnic (w obu przypadkach odnosi się to do zielonego koloru, gdyż Seyyidzi – rzekomi potomkowie Proroka – nosili zielone turbany). Tego strachu przed narkotykiem nie można łatwo przypisać jego halucynogennym właściwościom, ponieważ silniejsze opium powszechnie palono w tych czasach i nie odnoszono się do niego w taki dziwny sposób. Bardziej prawdopodobne, że ludzie używali tych nazw, odnosząc się do połączenia między haszyszem, a budzącymi grozę nizarytami.

Jeśli mam rację przypuszczając, że nizaryci używali różnych metod, by zmieniać stany świadomości, możemy wywnioskować, że kombinacja tych technik ze stanem podekscytowania spowodowała, że ogłoszenie Zmartwychwstania przez Hasana wywołało nadzwyczaj silny efekt psychologiczny. Jeden zestaw wpływów miał wzmocnić inne; techniki medytacyjne działałyby jak soczewki, rozgrzewając oddanie nizarytów względem imama do białości, tak silnie, że zmieniła się świadomość niektórych z nich, przynajmniej do nowego stanu. To wyjaśniałoby wrażenie entuzjazmu, jakie do nas dociera, chociaż tylko ze strzępów informacji, jakie przetrwały. Coś ważnego wydarzyło się w Alamucie, i cokolwiek to było, było wystarczająco doniosłe, by nizaryci uwierzyli, przynajmniej na jakiś czas, że naprawdę przeżyli Zmartwychwstanie przewidziane w izmailickiej eschatologii.

To, co sugeruję, w skrócie, w Alamucie za czasów Hasana II i Muhammada II rozwijała się mistyczna szkoła, podobna do tych, które w tamtym czasie prowadzili sufi, używająca technik podobnych do technik sufi. Różnica była taka, że duchowy przywódca nizarytów nie był zwyczajnym ludzkim szejkiem, ale samym boskim imamem.

Na pierwszy rzut oka może być zagadkowe, że nizaryci nie zrobili wiele z morderstwem Hasana II. Można by się spodziewać, że powinien on być ich męczennikiem, tak jak syn Alego, Husajn, dla szyitów. Myślę, że można to wyjaśnić sposobem, w jaki izmailici pojmowali imama. Wierzyli, że misterne ciało imama jest niepodatne na rany, nawet jeśli fizyczne ciało zostanie zabite. Ponieważ Hasan był imamem, nie mógł tak naprawdę zostać zabity, nie było powodu, by być zbytnio przygnębionym jego śmiercią. Imam żył w Muhammadzie II, który w swojej istotnej naturze był taki sam, jak jego ojciec.

Życie w Zmartwychwstaniu

Państwo izmailitów przed Zmartwychwstaniem miało wiele stopni przynależności, ale po Zmartwychwstaniu zostały one odrzucone, ponieważ należały do przeszłości. Odtąd były tylko trzy możliwości, trzy stopnie bycia (albo nie-bycia).

Pierwszy stopień dotyczył Ludzi Opozycji, czyli tych, którzy odrzucili imama i jego nauki. Według starego rozdziału byli oni uważani za skazanych na piekło; teraz byli po prostu wykreśleni, uważani za nieistniejących. Ponieważ Bóg jest jedyną rzeczywistością, nic nie może być poza Nim albo być Jego przeciwieństwem, więc jeśli ktokolwiek się mu sprzeciwia, nie jest niczym innym jak optyczną iluzją. Kiedy oni naprawdę byli żywi, istnieli w sposób tymczasowy lub iluzoryczny, jak miraż, a kiedy umierali, znikali całkowicie i przechodzili do nicości, do której należeli.

Drugi stopień zajmowali Ludzie Porządku. Byli to izmailici, żywi lub martwi, którzy nie mieli udziału w Zmartwychwstaniu. Są zwani Ludźmi Porządku, ponieważ związani byli z opracowaną przez izmailitów hierarchią. Oni również zdawali się nie istnieć. Ustalenie, że martwi izmailici nie istnieli, zdaje się być dość ostre, choć możliwe, że mogli oni dostąpić zbawienia dzięki starym naukom, że doktryna i prawda jedynego imama niekoniecznie dotyczyły wszystkich innych. Generalna idea była jednak jasna: stara hierarchia izmailitów została zastąpiona, a ci, którzy się jej trzymali, byli niewiele lepsi od zwykłych niewiernych.

Tylko trzecia grupa, Ludzi Wspólnoty, miała być zbawiona. Byli to ludzie, którzy pojęli prawdę o imamie i Zmartwychwstaniu i dążyli do zjednoczenie z nim w pełni. W zasadzie ludzie należący do pozostałych dwóch grup mogli dostrzec światło i dołączyć do Ludzi Wspólnoty, ale nie odnieśliśmy wrażenia, że izmailici poświęcali wiele czasu i wysiłku, by nawracać innowierców, których uważano za zbyt nie-istniejących, by zawracać sobie nimi głowę. Mieszkańcy nizaryckich terytoriów w Iranie i Syrii mieli mieć swój udział w Zmartwychwstaniu, i w większości przypadków tak było; nie wiemy, jak wielu staromodnych izmailitów zamieszkiwało Iran w tamtym czasie ani jaka była ich reakcja na nowe nauki.

Nowa nauka miała dosłownie wywołać echa w kosmosie. Wydarzenia w Alamucie miały mieć bardzo duże znaczenie, sprzeciwiając się kosmologii izmailitów dotyczącej cykliczności czasu. Cała przestrzeń i czas skupiły się na Skale Alamutu tego proroczego siedemnastego dnia Ramadanu, kiedy ogłoszono Zmartwychwstanie. W tej dacie nie było niczego przypadkowego; została ona określona w wieczności. Opracowano nauki ezoteryczne dotyczące czasu, który postrzegano jako cykliczny. (Zobacz dodatki, by dowiedzieć się więcej na temat tej idei).

Zmartwychwstanie było szczytowym momentem w historii Alamutu, i być może w całej historii izmailitów. Zmartwychwstanie miało spowodować powstanie odgałęzienia w Syrii, które opiszę w następnym rozdziale; ale w Alamucie ekscytacja zaczęła powoli gasnąć po śmierci Muhammada II. Nizaryci zaczęli powoli słabnąć, co skończyło się powszechną katastrofą inwazji Mongołów. Jednak dużo wcześniej miał miejsce oryginalny, kreatywny impuls. Co do tego silnego, niezwykłego impulsu, ciężko mieć wątpliwości. My, którzy musimy z konieczności próbować zrozumieć Zmartwychwstanie z fragmentarycznych opisów, po przepaści siedmiu stuleci, możemy tylko przypuszczać, jakie miało to znaczenie dla wewnętrznego doświadczenia, lecz bez wątpienia to właśnie wewnętrzne doświadczenie odgrywało największą rolę. Nizaryci mieli zmienić swój sposób bycia i przynajmniej przez jakiś czas wierzyli, że tak było – że naprawdę żyli w zmienionym świecie.

Może ta idea wydawać się śmieszna, jeśli porównać majestatyczną naturę ich założeń z polityczną rzeczywistością na zewnątrz. Reszta świata trwała tak samo, jak dotychczas, nie przejmując się faktem, który musiał nastąpić. Jednak patrząc na sprawę w ten sposób nie pojmujemy sposobu, w jaki postrzegali ją nizaryci. Dla nich sam czas dobiegł końca wraz z ogłoszeniem Zmartwychwstania. Była to wspaniała odpowiedź na porażki w militarnych przedsięwzięciach: wróg został całkowicie unicestwiony.

Sen oczywiście nie mógł trwać wiecznie. Następca Muhammada, Hasan III sprowadził społeczność krzykiem i kopaniem z powrotem do „prawdziwego” świata, przez ponowne ustanowienie islamskiego prawa rytualnego; ale nawet gdyby tego nie zrobił, wizja i tak w końcu skruszyłaby się i rozmazała, jak każda inna próba stworzenia idealnego społeczeństwa na Ziemi. Być może państwo nizarytów było częściowo niestabilne ze względu na założenia, na jakich powstało.

Niemal każda długo trwająca tradycja mistyczna, jaką znamy, istniała na podłożu religii egzoterycznej. Na przykład mistrzowie sufi wymagali od swoich uczniów spełniania wymogów ortodoksyjnego islamu, zanim mogli oni podjąć praktyki ezoteryczne sufizmu. W przypadku samego izmailizmu, starszy reżim w Egipcie zawsze kładł nacisk na potrzebę obserwacji egzoterycznych aspektów islamu, jak i zachęcał do studiowania aspektów ezoterycznych. Nizaryzm w okresie Zmartwychwstania był anomalią, ponieważ odrzucił zupełnie formy egzoteryczne i skupił się całkowicie na ezoterycznej stronie izmailizmu. To mogło stać się jego zgubą. Doktryna izmailitów, nierozcieńczona, okazała się na końcu zbyt silnym lekarstwem.

  • Tłumaczenie: Wega
  • Data dodania: 17-06-2010
Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (1)

1. Wyklęty830-01-2016, 13:21Tekst naprawdę obszerny :D Dobrze, że podzielony na części :D

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
100
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza