Zakon Assassin's Creed


Asasyni z Alamutu


Asasyni z Alamutu - Rozdział 1 - Hasan-i-Sabbah

W 1080 roku człowiek zwany Hasan szukał ludzi do nawrócenia w irańskim mieście Isfahan. Był izmailickim misjonarzem albo głosicielem, odniósł sporo sukcesów nawracając ludzi z północno-zachodniej części Iranu. Ten sukces jednak naznaczył go; władze ścigały go, a sam wezyr Nizam al-Mulk wydał rozkaz jego aresztowania, ponieważ izmailici byli uważani za rewolucyjne i przewrotowe osoby.

Jakim człowiekiem był Hasan?

The Assassins of Alamut

Izmailicki misjonarz był wyjątkową osobą. Był bardzo dobrze przeszkolony w izmailickiej doktrynie, miał prowadzić przykładne życie, by przyciągać ludzi dzięki swojej pobożności. Jakiekolwiek niedociągnięcie misjonarza mogło nie tylko być końcem potencjalnych nawróceń, ale stanowić także zagrożenie dla istnienia całej organizacji. Miał on doświadczać wielkiego bólu podczas awansowania na wyższe duchowe poziomy, karać siebie za złe zachowanie i nagradzać, jeśli czynił dobrze. Zachowywał się w podobny sposób względem ludzi, za których był odpowiedzialny. Musiał być uzdolniony w wielu dziedzinach – jako stolarz, marynarz, okulista i innych – tak, by zarobił na swoje życie i miał zabezpieczenie dla swojej działalności, ponieważ bycie izmailickim misjonarzem było niebezpieczne.

Misjonarz musiał wykazać się głęboką wiedzą zarówno o egzoterycznym (dostępnym dla wszystkich), jak i ezoterycznym (tajnym) aspekcie religii. Z charakteru musiał być uprzejmy i współczujący, skromny, rozsądny, szlachetny, szczodry i prawdomówny; jego możliwości intelektualne musiały być dużo powyżej przeciętnej, musiał umieć dochować tajemnicy i być zgodnym towarzyszem, ze szlachetną duszą, nienagannymi manierami, by przyciągać do siebie ludzi i czynić z nimi postępy. Powinien współdziałać jedynie z ascetycznymi i religijnymi ludźmi, i trzymać się z dala od rozpustnych. Nie mógł wygłupiać się, opowiadać brzydkich dowcipów ani kląć. W skrócie, powinien być wzorem wszelkich cnót. Wątpliwe, czy jakikolwiek człowiek był w stanie sprostać tym wszystkim wymaganiom, lecz przynajmniej wiemy, jaki był ideał izmaility, Hasan w szczególności zaś pasował do tego wzorca.

By wynagrodzić mu wysokie wymagania, misjonarz miał bardzo dużą władzę nad swoją trzódką, lecz i to było potencjalnym źródłem niebezpieczeństwa. Nie mógł wykorzystywać swoje pozycji dla własnych korzyści, ani do faworyzowania nikogo. Miał być wpływowym, lecz bezpartyjnym ojcem. W tym wszystkim rola Imama była niewielka, ponieważ Hasan reprezentował Imama i był jego namiestnikiem na Ziemi.

By być w zgodzie z ewangelią, misjonarz powinien osiedlić się w jakimś mieście i uprawiać jedną ze swoich licznych profesji, w czasie, kiedy będzie lokalnie zdobywać reputację za uczciwość i pobożność. Stopniowo powinien zyskiwać zwolenników, wśród których powinien wybrać sobie człowieka najbardziej odpowiedniego do przekazania mu nowych idei. Misjonarz powinien wprowadzać idee ostrożnie i pośrednio, zawsze być gotowym do zmiany tematu, kiedy ludzie staną się podejrzliwi lub wrogo nastawieni. Mówiłby o religii jak o tajemnej nauce, zadawałby pytania typu „Czemu jest siedem kręgów szyjnych, a dwanaście grzbietowych?” „Dlaczego w twarzy jest siedem otworów, a w reszcie ciała tylko dwa?” Te pytania miały na celu skupić uwagę słuchaczy na idei, że wszechświat jest powiększonym człowiekiem, a człowiek jest miniaturką wszechświata; liczba siedem jest szczególnie ważna dla izmailitów – zobacz niżej. Kiedy jego słuchacze zaczynali odpowiadać, misjonarz stawał się śmielszy i zaczynał wspominać o tym, że duchowe zbawienie zależało od rozważenia tych zagadnień i osiągnięcia prawdziwego ich zrozumienia.

Kiedy w końcu znalazł człowieka gotowego pójść śladami izmailitów, misjonarz miał przewodzić ślubowaniu wierności. Neofita obiecywał swoją lojalność i podejmował się wpłacenia finansowego wkładu, przysięgał nigdy nie ujawnić sekretów izmailitów niepowołanym osobom. Stanie się izmailitą było uroczystą sprawą, było czymś więcej niż zwykłą zgodą na kilka religijnych propozycji. Było to wprowadzenie do tajnego stowarzyszenia, a nawrócony zostawał wystawiony na znaczne niebezpieczeństwa, lecz otwierała się dla niego także droga do zbawienia.

Większość badaczy izmailitów uważa, że inicjacja była całkowicie kwestią podzielenia się ezoterycznymi doktrynami dotyczącymi interpretacji Koranu i podobnych problemów, ale było to coś więcej. Między rytuałami inicjacji izmailitów i sufitów są znaczne podobieństwa, przynajmniej w przypadku sufizmu wiedza ezoteryczna zawierała także instrukcję do technik medytacji. Takie instrukcje generalnie przekazywano ustnie, nie tylko przez sufitów, ale także hindusów i buddystów Mahayana. Zatem jest wysoce prawdopodobne, że nauczano tych technik podczas ceremonii inicjacji izmailitów. Jest pewna wczesna izmailicka książka, w której w formie powieści opisano sprawę przemiany i inicjacji młodego człowieka. Instrukcje, jak medytować, nie są napisane otwarcie, ale jedna strona zapisana jest szyfrem całkowicie różniącym się od innych, używanych w wielu książkach datowanych od czasów Fatymidów. Nikt jeszcze tego szyfru nie złamał, ale przypuszcza się, że zawiera ezoteryczne instrukcje medytacji.

Procedura inicjacji izmailitów wywołała wiele wrogich komentarzy ze strony ich przeciwników, którzy utrzymywali, że kandydaci byli prowadzeni krok po kroku do całkowitego porzucenia wszelkich wierzeń religijnych i moralnej powściągliwości. Izmailici byli także oskarżani o interesowność – jeśli wierzyć krytykom – stopień, który adept mógł osiągnąć w hierarchii, nie zależał od jego wiedzy, ale od pieniędzy, które był gotów zapłacić.

Jednakże prawdziwa natura izmailickiej inicjacji jest inna. Przebiegała w różny sposób, w zależności od indywidualnych uzdolnień ucznia. Prowadziła przez wiele etapów, które oznaczono symbolami zaczerpniętymi ze współczesnej teorii embriologii. Duchowy rozwój kandydata był porównywany do jego wcześniejszego rozwoju w łonie. Kandydat musiał wypowiedzieć skomplikowaną przysięgę, obiecując lojalność, posłuszeństwo i zachowanie tajemnic dotyczących izmailickiej doktryny, a gdyby nie spełnił tych warunków, czekała go surowa kara. (To wszystko w dziwny sposób przypomina współczesne inicjacje masońskie). Gdyby zaniedbał swoich obowiązków, Bóg opuściłby go zarówno w tym świecie, jak i w następnym, i zostałby pozostawiony swojemu własnemu losowi.

W sumie było dużo więcej grożenia surowymi sankcjami niż obietnic szczęścia, a generalny wydźwięk był bezkompromisowy i nie przewidujący ustępstw. Kandydaci do inicjacji musieli być poważni i zdeterminowani – oczywiście, celem przysięgi, było upewnienie się co do spełnienia tych warunków. Nie ma żadnej wzmianki o przyszłych rozpustach, by przyciągnąć kandydata do izmailickiego ugrupowania, nie ma także mowy o zaprzeczaniu wartościom religijnym.

Od kandydata wymagano, by był niemal tak wspaniały, jak sam misjonarz, nie tylko moralnie, ale i fizycznie, nie mógł być brzydki, ani w widoczny sposób zdeformowany, ani nie mógł mieć zaburzeń fizjonomicznych, wskazujących na wady charakteru. Przynajmniej w przypadku bardziej zaawansowanych inicjacji, mistrz ceremonii musiał mieć co najmniej czterdzieści lat, ponieważ młodszym izmailitom nie przekazywano tajemnej wiedzy. Musiało być obecnych przynajmniej dwóch świadków i jeden asystent, który także musiał mieć więcej niż czterdzieści lat (a przy okazji być przystojny, elokwentny, sympatyczny, cierpliwy i tak dalej). Ceremonia inicjacji była skomplikowana i zawierała liczne symboliczne czynności, co znów przypomina rytuały masońskie.

Z tekstów izmailickich z tego czasu wyłania się obraz izmailizmu całkowicie różniący się od przedstawianego przez krytyków sunnickich. Izmailizm wyraźnie próbował podnieść świadomość ludzką na wyższe poziomy. Czy było to w ogóle możliwe, a jeśli tak, czy izmailicka metoda była dobra, by osiągnąć ten cel, to pytania otwarte, ale przynajmniej możemy powiedzieć, że izmailici nie byli niereligijnymi libertynami, jak często ich przedstawiano. Byli daleko od oferowania kandydatom wakacji od moralności. Tak zwana Proklamacja Izmailitów wzywała ludzi do życia poświęconego służbie i samodoskonalenia. Obiecywała wiele, ale droga była trudna, a cel zupełnie duchowy.

Kim byli izmailici?

Rozwój izmailizmu jest z pewnością jednym z najdziwniejszych w historii religii. To, co zaczęło się od sekretu na wpół tajnej organizacji, rozrosło się do rozmiarów stolicy i imperium, i mimo osiągnięcia sukcesu na Ziemi, zachowało swoją wewnętrzną tajemniczość. Mimo tego wszystkiego, co zostało napisane o izmailitach, zarówno w ich czasach, jak i później, nadal jest wiele rzeczy, których nie wiemy i prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy. Nawet kiedy izmailizm osiągnął status religii, nadal miał ważny aspekt ezoteryczny, a jego sekrety nie zostały całkowicie wyjawione.

Izmailici osiedli w Kairze, utrzymywali, że są potomkami Fatimy, córki Proroka Mahometa. Po jego śmierci w 632 roku światem islamu rządzili dziedzicznie Ortodoksyjni Kalifowie, z których ostatnim był Ali, kuzyn Proroka i mąż Fatimy. Ali był uwikłany w spory dotyczące sukcesji i ostatecznie został zamordowany przy drzwiach meczetu w Kufie. Niedługo później jego syn, Husajn, wnuk Proroka, zginął w walce, w której jego przeciwnicy mieli znaczną przewagę liczebną. Doprowadziło to do wielkiej schizmy (rozdziału) w islamie na szyitów (zwolenników Alego) i sunnitów. Szyici do tej pory czczą pamięć Husajna i co roku odgrywają w Iranie Pasję, ku pamięci jego męczeństwa. W dzisiejszych czasach Iran należy do szyitów, ale w XI wieku oficjalnie rządzili sunnici.

Szyici uważają Alego za pierwszego Imama. Imam jest duchowym przywódcą mającym olbrzymi prestiż; w niektórych sektach szyickich przypisują mu półboski status. Imamat przechodzi z ojca na syna, ale sukcesja Widocznych Imamów została przerwana w pewnym momencie w przeszłości, od tego czasu Imam jest Ukryty. Z tym zgadzają się wszyscy, ale istnieją różnice w opiniach dotyczących sukcesji. Główny odłam szyitów uważa, że było dwunastu Widocznych Imamów, ci zwą się Szyitami Dwunastego; inni uważają Izmaila za siódmego i ostatniego Widocznego Imama, ci nazywani są izmailitami lub Szyitami Siódmego.

Wewnętrzny spór szyizmu rozpoczął się jeszcze przed założeniem Kairu, który został ukończony we wczesnych latach X wieku przez Fatymidów, którzy prawdopodobnie pochodzili z Iranu. Twierdzili, że są potomkami Fatimy. Czy mówili prawdę, jest kwestią sporną, ale przynajmniej jeden ze współczesnych historyków, Bernard Lewis, uważa, że to prawdopodobnie prawda. Kiedy Ubaidullah, pierwszy Kalif Fatymidów, umarł w 934 roku, zastąpił go Qaim, który przypuszczalnie był jego synem; jednak Lewis sugeruje, że on naprawdę pochodził od izmailitów. Za tą romantyczną ideą stoją tajne dzieła izmailitów oraz pisma druzów. (Druzowie, sekta syryjska, byli późniejszym odgałęzieniem tradycji izmailickiej.)

W rezultacie tych wydarzeń, pod koniec X wieku w Egipcie istniał odnowiony, ustabilizowany imamat, utrzymujący, że pochodził od Alego i Fatimy oraz Izmaila. Było to źródło, gdzie izmailici szukali przewodnictwa i inspiracji. Z tego centrum wysyłano misjonarzy na resztę muzułmańskiego świata, zwłaszcza do Iranu, najbardziej podatnego na nauki izmailitów. Hasan, znany głównie pod przydomkiem Hasan-i-Sabbah (Hasan Szyita Siódmego), był jednym z nich.

Hasan-i-Sabbah i rewolucja przeciw Turkom

Wielu izmailickich misjonarzy i uczonych w Kairze było Irańczykami, zatem naturalną koleją rzeczy podejmowali oni wysiłki szerzenia izmailizmu w Iranie. Jednak podbój przez Turków seldżuckich sprawił, że było to zadanie trudne, jako że byli oni wielkimi wrogami izmailizmu. Niemniej jednak, izmailici w żaden sposób nie tracili wiary; de facto, jeśli już, stawali się jeszcze bardziej ambitni. Ośrodki izmailitów w wielu miastach i miasteczkach w całym państwie nawracały niewiernych.

Izmailici przygotowywali się do wojny przeciwko Seldżukom, ale nie próbowali stworzyć jednej potężnej armii i maszerować, jak zrobili to Fatymidzi w Egipcie; w Iranie była inna sytuacja, nie było to tam możliwe. Mieli raczej nadzieję na wywołanie wielu powstań jednocześnie, które pozbawiłyby Seldżuków ich bazy, a które byłyby niemożliwe do stłumienia ze względu na powszechność. Rewolucje miały wybuchnąć w miastach. W XI wieku plan ten zmienił swój charakter i zaczęto kłaść większy nacisk na wsie niż miasta. Ten rozwój zawdzięcza się Hasanowi-i-Sabbahowi.

Hasan urodził się w Qom, które w dzisiejszych czasach jest głównym szyickim centrum religijnym. Dorastał jako jeden z Szyitów Dwunastego. Swoje dzieciństwo i wczesną młodość spędził jednak w Ray (dzisiejszych przedmieściach Teheranu), który w tamtym czasie był sunnicki. Gorliwie poszukiwał prawdy, i z zapałem oddawał się studiowaniu odkąd skończył siedem lat (w wieku, który ma znaczenie), został uczonym w matematyce, astronomii (a także astrologii) oraz naukach okultystycznych.

Kiedy miał około siedemnaście lat, spotkał izmailickiego misjonarza zwanego Amir Zarrab. Bez wątpienia zdolności młodego Hasana zdawały się być cenne, więc Amir usiłować nawrócić go, ale Hasan nie był przekonany. Niemniej jednak, po wyjeździe Amira Zarraba, Hasan czytał książki izmailickie i rozważał je.

Później, jak to często zdarzało się w życiu średniowiecznych osób, nawrócił się podczas bardzo ciężkiej choroby. Przerażony świadomością, że mógłby umrzeć, nie znając Prawdy, poszukał innego izmaility, zwanego Saddler, i spytał go o dalsze instrukcje. Ostatecznie, w pełni przekonany o prawdzie izmailickich doktryn, przysiągł im lojalność.

Starszy izmailita w Iranie, Abu Malik z Isfahanu, przybył do Ray wkrótce potem, i był pod wrażeniem Hasana. Wciągnął go w działalność izmailicką, i parę lat później wysłał go do Kairu, gdzie dobrze go przyjęto. Niestety, w tym czasie w Kairze było sporo napięć politycznych, które dla Hasana kilka lat później miały spore konsekwencje. Istnieją podejrzenia, że wpadł on w pewne kłopoty. W 1080 roku wrócił do Iranu, po drodze ocalał jako rozbitek ze statku na wybrzeżu Syrii. Stał się bardzo aktywnym propagatorem izmailickim. Dużo podróżował, zwłaszcza po północno-zachodniej części państwa, i rządził wieloma osobami, które działały w innych rejonach. Był poszukiwany, ale uniknął porywaczy, zaś w 1090 roku przeprowadził zamach stanu, dzięki czemu stał się sławny i rozpoczął romantyczny rozdział dziejów asasynów: wszedł w posiadanie Zamku Alamut.

Hasan w Alamucie (1090-1124)

The Assassins of Alamut

W tym czasie Zamek Alamut był utrzymywany przez kasztelana w imieniu sułtana. Hasan stopniowo wprowadzał swoich ludzi do garnizonu. Kasztelan dowiedział się o tym i udawał, że sympatyzuje z izmailitami, by uśpić podejrzenia wroga, ale kiedy zdecydował się działać, było za późno. Hasan wkroczył do zamku pod przebraniem; kasztelan okazał się bezsilny i musiał przekazać zamek na własność Hasanowi, który dał mu przekaz na trzy tysiące dinarów jako zapłatę za zamek, które miały być wypłacone przez gubernatora Damghanu. Kasztelan nie wziął tego na serio i nie zrobił nic z tym przekazem przez jakiś czas, ale ostatecznie skończyły mu się fundusze i spróbował go wykorzystać. Ku jego zdumieniu, gubernator potraktował pismo z szacunkiem i wypłacił mu złoto.

W kalendarzu muzułmańskim Hasan stał się właścicielem zamku w 483 roku. Ciekawym zbiegiem okoliczności było to, że w systemie literowo-numeryczynym abjad łączy się tę datę z nazwą twierdzy, Aluh Amut. To okultystyczne powiązanie nie zostało zapomniane przez izmailitów, którzy w dużym stopniu je wykorzystali. Sama nazwa stanowi swego rodzaju zagadkę. Zwykle uznaje się, że oznacza ona „naukę orła”, ze względu na pewną historię: któregoś dnia władca, polując ze swoim sokołem, dostrzegł ptaka lądującego na Skale. Uznał to za znak, że to miejsce doskonale nadaje się na zamek. Drugie możliwe znaczenie to „orle gniazdo”, które intuicyjnie zdaje się być bardziej prawdopodobne. (W rzeczy samej, pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłem, kiedy zwiedzałem Skałę w 1966 roku, był wznoszący się ze szczytu orzeł.) Jednak przynajmniej jeden z autorytetów zaprzecza, jakoby nazwa ta miała cokolwiek wspólnego z orłami.

Czy Alamut połączony jest jakoś z orłami, czy też nie, bez wątpienia coś orlego jest w charakterze Hasana, którego wyobrażam sobie jako wychudzoną osobę z przeszywającymi oczami i dużym garbem na nosie. Ze swojej siedziby na dużej wysokości w Alamucie zyskał sobie szacunek i strach w dużej części Iranu, i z powodzeniem odpierał wszystkie próby wypędzenia go. Podobno wybudował nowe fortyfikacje na skale, a także spore komnaty do przechowywania ziarna, miodu i wody.

Ze względu na dokładność, z jaką Mongołowie zniszczyli zamek, nie mamy dokładnych informacji na temat tej pracy. Jedno z najbardziej zagadkowych pytań brzmi, w jaki sposób zamek zaopatrywano w wodę. Dziś strumień, który nawadnia pola Qasir Khan u stóp Skały nie płynie nigdzie w pobliżu zamku, ale jego bieg mógł być inny dziewięćset lat temu. Istnieją historie, według których woda była doprowadzana rurami, lecz wydaje się to nieprawdopodobne, i w żadnym wypadku nie gwarantowałoby to bezpieczeństwa podczas oblężenia. Interesującą sugestię wysunął Peter Wiley, że ciekawy kanał widoczny na południowej części Skały został zbudowany po to, by zbierać deszczówkę i zaopatrywać komnaty wycięte w klifie. To wydaje się możliwe. W każdym razie, możemy być pewni, że przeprowadzono duże prace inżynierskie, by dostarczyć wodę, i że się udało, ponieważ Alamut przetrwał kilka zdeterminowanych ataków.

Hasan zyskał sławę surowego i bezwzględnego przywódcy. Pozostawał w swoim domu, pisząc, myśląc i planując; podobno wyszedł na zewnątrz tylko dwa razy, zaś na dach wyszedł tylko raz. Kiedy zrobiło się ciężko, wysłał swoje kobiety do innego zamku, gdzie musiały prząść tak, jak inne kobiety, i nigdy nie sprowadził ich z powrotem. Obu swoich synów skazał na śmierć, jednego za picie wina, drugiego za morderstwo, którego, jak się później okazało, nie popełnił. Von Hammer, XIX-wieczny historyk, który przypisywał wszelkiego rodzaju niegodziwości asasynom, cytował to zdanie na dowód zdeprawowania izmailitów i poddawanie się Hasana afektom, ale bardziej wiarygodne zdaje się być traktowanie tego przypadku jako dowód na jego bezstronność. Jasnym jest także, że za czasów Hasana praw muzułmańskich (szariatu) przestrzegano w Alamucie z całą surowością.

Pod przywództwem Hasana izmailici rośli w siłę. Zdobywano inne zamki, niektóre przez podbicie, inne przez zakup lub negocjacje, dzięki czemu izmailici zaczęli kontrolować całkiem duży obszar. W niemal każdym mieście znajdowały się skupiska izmailitów, w szczególności w Isfahanie, pod którym to miastem izmailici mieli twierdzę. Jednak centrum Isfahanu zostało przejęte przez Turków w 1107 roku. Żona przywódcy izmailitów przystroiła się w klejnoty i rzuciła się z blanków; sam przywódca zaś został schwytany, przewieziony przez miasto i odarty żywcem ze skóry. To sprawiło, że Hasan stał się niekwestionowanym przywódcą izmailitów w Iranie, a Seldżucy zaczęli prowadzić przeciwko niemu długą kampanię. W 1118 roku Alamut został oblężony, a Hasan musiał w jakiś sposób przekonać swoich zwolenników, by się nie poddawali. W tym momencie przybyły wieści o śmierci sułtana; mimo próśb przywódcy, armia rozproszyła się, a Alamut został ocalony.

Użycie terroru

Nazwa „asasyn” jest oczywiście kojarzona z politycznym morderstwem. W 1092 roku słynny polityk Nizam al-Mulk był w drodze do Bagdadu, kiedy podszedł do niego młodzieniec z Daylam (rejonu Alamutu) w przebraniu żebraka. Człowiek ten nagle dobył nóż ze swojej szaty i zranił śmiertelnie ministra. To zdarzenie uważa się powszechnie za pierwsze morderstwo przeprowadzone na rozkaz Hasana. Izmailici twierdzą, że zrobili to, by pomścić śmierć cieśli, lecz wokół tego narosła skomplikowana legenda, łącząca Hasana, Nizana al-Mulka i poetę Omara Khayyama.

Według tej historii, Hasan i Omar Khayyam mieli być szkolnymi kolegami Nizama al-Mulka, i cała trójka zgodziła się, że jeśli jedno z nich zdobędzie władzę, to pomoże pozostałym. Kiedy Nizam al-Mulk stał się wezyrem Malika Szacha, Omar Khayyam odmówił przyjęcia stanowiska i poprosił jedynie o utrzymanie, ale Hasan zażądał miejsca na dworze. Tam szło mu tak dobrze, że zdawał się przyćmiewać samego Nizama al-Mulka. Sułtan poprosił Nizama al-Mulka, by przygotował generalne rozliczenia przychodów Państwa; Nizam al-Mulk odparł, że to zadanie zajmie mu dwa lata, ale Hasan rzekł, że wykona je w ciągu kilku tygodni. Hasan, oczywiście, uzyskał pełnomocnictwo, i dostarczono mu wszystkich niezbędnych udogodnień; ale kiedy nastał dzień, w którym miał przedstawić swoje liczby, ubiegł go chytry Nizam al-Mulk, który zdołał dokonać sabotażu jego papierów i upokorzył zdezorientowanego Hasana. Hasan popadł w niełaskę i musiał opuścić dwór, zaś ta porażka stała się jego motywacją do zemsty.

Ta romantyczna opowieść jest niemal na pewno jedną z wielu legend, jakie narosły wokół Hasana-i-Sabbaha. Wystarczy spojrzeć na chronologię zdarzeń: Omar Khayyam i Hasan zmarli niemal w tym samym czasie (odpowiednio w 1123 i 1124 roku), zaś Nizam al-Mulk urodził się w 1017 roku, co więcej, ukończył nauki i rozpoczął działalność publiczną w młodym wieku. Jeśli Hasan i Nizam al-Mulk mieliby być jego szkolnymi kolegami, musieliby mieć ponad sto lat, kiedy zmarli, co jest możliwe, lecz nieprawdopodobne. Chociaż historia ta zdaje się być niemal z pewnością apokryficzna, Hasan i Nizam al-Mulk mogli spotkać się przed wizytą Hasana w Egipcie; wezyr z pewnością wiedział wiele o Hasanie, gdyż, jak wiemy, kazał go aresztować. Zatem mamy bezpośrednie powody, dla których Hasan mógł chcieć pozbyć się z drogi Nizama al-Mulka.

Co do legendy, być może Nizam al-Mulk miał zatarg z późniejszym, mniej znanym wezyrem, który niemal z pewnością spotkał Hasana, kiedy obaj mężczyźni byli uczniami. Minister Anushirvan ibn Khalid twierdzi, że spotkał i uczył się z niektórymi przywódcami izmailitów, w szczególności „człowieka z Ray, który podróżował po świecie, a którego zawód to sekretarz”. Niemal na pewno chodziło o Hasana-i-Sabbaha.

Chociaż legenda jest nie do obronienia w całości, zostawia jedną intrygującą możliwość, że Hasan i Omar Khayyam byli szkolnymi kolegami. Niestety, za mało wiemy o życiu obu tych mężczyzn, by móc powiedzieć o nich coś z całą pewnością, ale pewne znaczenie mogą mieć plotki, że Omar Khayyam był izmailitą.

Morderstwo jako broń polityczna, nie było oczywiście wynalazkiem izmailitów, w rzeczywistości wiele grup w Iranie używało tej metody w tamtych czasach. Izmailici jednak bez wątpienia wykorzystywali ten sposób najlepiej. Być może wierzyli, że bardziej humanitarne był zabić jednego, starannie wybranego człowieka, niż wielu ludzi w bitwie. Pod tym względem zupełnie różnią się od współczesnych terrorystów. W każdym razie, ze względu na to, że ich wrogowie znacznie przeważali nad nimi liczebnie, terroryzm był logicznym sposobem walki.

Zwykle przyjmuje się, że istniał specjalny zespół asasynów – fidai – lecz to wątpliwe, przynajmniej do dużo późniejszej daty. Marco Polo, który zwiedził Alamut w XIII wieku, po jego zniszczeniu przez Mongołów, zdaje romantyczną relację o tym, w jaki sposób fidai byli szkoleni przez Wielkiego Mistrza. „Starzec”, jak nazywa go Marco Polo, na wzór zwyczajów krzyżowców, ponoć skonstruował fantastyczny ogród przyjemności, w którym płynęły mleko, miód i woda, zamieszkiwany przez piękne kobiety. Była to reprezentacja Raju opisana w Koranie. Starzec miał oszołomić narkotykiem przyszłego asasyna i przenieść go, nieprzytomnego, do ogrodu; po pewnym czasie znów ich usypiano, i przenoszono z powrotem do zwykłego świata. Później przekonywano ich, że poznali przedsmak przyjemności, jakie na nich czekają, jeśli będą posłuszni rozkazom Starca, które, oczywiście, spełniali bez zadawania pytań, pewni, że po śmierci z powrotem znajdą się w Raju.

Nie trzeba mówić, że to zwykła fantazja. Nie ma powodu, by przypuszczać, że takie wyszukane metody musiały być stosowane, by przygotować ludzi; podobnie jak innym żołnierzom muzułmańskim, asasynom wystarczyło powiedzieć, a oni bez sprzeciwu uwierzyliby, że kiedy zostaną zabici, pójdą prosto do Raju. Podobne wierzenia motywują współczesnych palestyńskich zamachowców i inne mniejsze grupy, które nie posiadają innych środków walki z wrogami. Śmierć podczas misji zabójstwa liczy się jako wielki zaszczyt u izmailitów. Jest to często powtarzana historia przez matki fidai, które cieszą się i stroją w najlepsze ubrania, kiedy usłyszą, że ich syn zginął na misji, ale odziewają się w żałobę, kiedy syn po wszystkim wraca cały i zdrowy do domu.

Fidai nie muszą dokonywać skrytobójstwa; nie zatruwają swoich ofiar, ani nie dźgają ich w plecy nożem na ciemnych uliczkach, lecz dokonują zabójstw otwarcie. Najlepsza okazja na wykonanie misji to piątkowe modlitwy w meczecie. Tak naprawdę rozgłos jest ważną częścią ich zadania, i zdobywają go z powodzeniem. Wybitni ludzie zaczęli nosić zbroję pod szatami, czasem izmailici osiągali swój cel samymi groźbami. Sułtan Sanjar zawarł rozejm z Alamutem, podobno przekonał go sztylet wepchnięty w ziemię przy jego poduszce. Jest także zabawna historia o pewnym profesorze teologii, który złorzeczył pod adresem „heretyków” z Alamutu. A dokładniej, jeden z jego uczniów, który zaimponował mu uwagą, z jaką słuchał jego wykładów, powiedział, że jest fidai i przedstawił profesorowi dwie możliwości, które być może skłonią go do zmiany zdania: sztylet albo sakiewkę złota. Profesor mądrze wybrał złoto; a kiedy później pytano go, co skłoniło go do zmiany zdania o izmailitach, odpowiadał, że przekonano go o jego błędach argumentami, które były zarówno „ważkie, jak i celne”.

Zabójstwo jako broń polityczną ciężko oceniać pod względem moralnym (chociaż co z planem podłożenia bomby, by zabić Hitlera?), i z pewnością było ono powodem, dla którego imieniem izmailitów brzydzili się zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie. Ale nawet wtedy nikt nie mógł zaprzeczyć wielkości ich oddania sprawie i poczuciu braterstwa, który inspirował ich heroizm. Co do heroizmu: niewielu fidai przeżyło, a ich śmierć rzadko bywała łatwa.

Rozłam w Kairze

Pod koniec XI wieku w Kairze wybuchły zamieszki, które spowodowały daleko sięgające konsekwencje na irański izmailizm. Rozpoczęła się debata dotycząca sukcesji imamatu; czyli wznowienie wcześniejszej dysputy, która rozdzieliła Szyitów Siódmego od Szyitów Dwunastego.

Fatymidzki kalif Mustansir wyznaczył swojego najstarszego syna Nizara na następnego imama, i według tradycji izmailickiej, od tej decyzji nie było odwołania. Jednak pod koniec swoich rządów Mustansir utracił kontrolę nad swoim imperium, i faktyczna władza przeszła w ręce oficera armii zwanego Badr al-Jamali. Kiedy w 1094 roku Mustansir umarł, syn Badra, Afdal, który sprawował rządy, wyznaczył innego syna Mustansira na tron, Mustalego. Nizar, czego należało się spodziewać, sprzeciwił się i rozpoczęła się krótka wojna domowa; jednak Nizar został pokonany, uwięziony i w końcu stracony.

Izmailici kairscy zaakceptowali Mustalego jako imama, ale izmailici w Iranie, pod przywództwem Hasana-i-Sabbaha, zostali wierni Nizarowi, a przez to odcięli się od politycznej i duchowej kurateli Fatymidów i rozpoczęli własną, dziwną ścieżkę. Od tego czasu byli generalnie zwani nizarytami.

Nie znamy powodów tej decyzji, chociaż osobiste popieranie Nizara zdaje się nie mieć większego znaczenia. Być może Hasan wszedł w konflikt z Badrem w Kairze, jak później tłumaczą nizaryci, lecz bardziej prawdopodobne jest to, że przyczyna schizmy była mniej osobista. Prawdą jest, że istniały powody, dlaczego izmailici nie zaakceptowali odwołania Nizara ze stanowiska imama, był to główny powód, który doprowadził do odseparowania izmailickiej sekty, ale bez wątpienia miały swój udział także względy polityczne i narodowa duma. Irańscy izmailici bardzo cenili niezależność, walczyli już z tureckimi najeźdźcami, i prawdopodobnie nie byli zachwyceni koniecznością bycia lojalnymi wobec obcej siły, zwłaszcza, że żołnierze Badra, od których zależała jego pozycja, byli w większości Turkami.

Jakiekolwiek by nie były przyczyny rozłamu, autorytet Hasana zapewnił, że został on powszechnie zaakceptowany wśród irańskich izmailitów, którzy w rezultacie stali się zwolennikami Nizara; chociaż początkowo w Syrii wybuchł bunt, później izmailici syryjscy również stali się lojalni nowej zasadzie.

Lojalność wobec Nizara wywołała ważne pytanie, a mianowicie: gdzie był imam? Po śmierci Nizara nie było oczywistego następcy, ale to była główna część postawy izmailitów, że zawsze musi być gdzieś imam, albo wszystko się rozpadnie na kawałki. Od tego czasu imam jest uważany za „ukrytego”; w późniejszym czasie ma powrócić w dramatyczny sposób.

Można by przypuszczać, że Hasan sam obwołał się imamem, ale nigdy tego nie zrobił, de facto, kiedy jego zwolennicy napisali wymyślną genealogię dla niego, wyrzucił ją z pogardą do rzeki, zaznaczając, że woli być najlepszym sługą imama niż jego zdegenerowanym synem. Tytuł, jakim powszechnie określa się Hasana to Hujja, „Dowód”. Jest to nazwa wysokiej rangi w hierarchii izmailitów, oznaczająca starszego misjonarza odpowiedzialnego za konkretny obszar. Tytuł mógł także odnosić się do kogoś, kto służył jako łącznik między wyższym poziomem w hierarchii; w tym sensie Hujja również pasuje do Hasana, w końcu uznawany był on za oficjalnego reprezentanta imama.

Pod koniec swojego długiego życia, Hasan pozostał w Alamucie, samotna i surowa postać, zarządzająca swoim dziwnym królestwem, wydająca rozkazy zabójstw, myśląca, pisząca, planująca i czekająca… na co? Czy wierzył, że syn martwego Nizara któregoś dnia pojawi się, by objąć imamat? Jeśli tak, w jaki sposób udowodnić jego pochodzenie? Czy też może Hasan porzucił nadzieje na odnalezienie prawdziwego imama, i pojmował imama jako byt istniejący na płaszczyźnie duchowej egzystencji (niemniej rzeczywisty)?

Moje osobiste przypuszczenia, jako że nie może to być nic więcej to to, że ostatnia możliwość jest najbardziej prawdopodobna. Charakteru Hasana nie można określić jako naiwny, jako że zupełnie nie tolerował przyjmowania zastępczych środków i drugiej jakości rozwiązań. Taki człowiek z pewnością musiał wiedzieć, że żaden potomek imama nie pojawi się w najbliższej przyszłości, i że wszystko, co mogli zrobić nizaryci, to zachować ideę imama. Najbardziej rzetelna informacja, jaką dysponujemy, to ta, że na miejscu Hasana, za jego czasów, nie było konkretnej nauki w Alamucie, kiedy i w jaki sposób pojawi się imam. W rzeczywistości następca Hasana, Muhammad I, bił monety z imieniem Nizara, bez żadnej sugestii, że później istniał inny imam.

Dla współczesnego umysłu może być kuszące, by przypuszczać, że Hasan był zaledwie cyniczny, i wykorzystał legendę zniknięcia imama dla własnych celów, podczas gdy sam w niego nie wierzył. Lecz według mnie jest to zupełne złe pojmowanie ogólnie wyglądu średniowiecza, a w szczególności charakteru Hasana. To co wiemy o Hasanie, sugeruje, że jego wiara była szczera, i jestem pewien, że byłoby błędem ją kwestionować. Jest coś niemal cycerońskiego w Hasanie, niewzruszona moc i prawość, która chociaż nie może zmienić naszych uczuć, po prostu musi wzbudzać nasz szacunek.

Hasan napisał bardzo dużo, ale niewiele z jego dzieł do nas dotarło. Jego styl był charakterystycznie zwięzły. Można się domyślać z jego nauk, że różnią w pewien sposób różniły się od nauk izmailitów fatymidzkich. Literatura z Kairu zawiera wiele mistycznych spekulacji dotyczących natury imama. Imam Hasana jest więcej niż autorytetem, zdaje się być w równym stopniu władcą i prawodawcą, jak i kapłanem wprowadzającym w tajemnice religii. Prawdopodobnie zmiana ta była spowodowana sytuacją Nizarytów w Iranie. Rozdzielili się i rozproszyli w małych grupach po całym państwie, i potrzebowali silnego przywódcy z Alamutu, jeśli mieli utrzymać swoją jedność. Bez wątpienia również ludzie wyobrażali sobie imama na swoje podobieństwo, a Hasan zdawał się w naturalny sposób utrzymywać z konieczności dyscyplinę, więc ta wersja charakteru imama była surowa.

Bezpośredni następcy Hasana

Hasan-i-Sabbah umarł w 1124 roku. Podobno ukrywał śmiertelną chorobę do samego końca, była to część jego surowości, która dobrze pasuje do jego charakteru; zawsze słynął ze swej lakoniczności. Jego następcą został jego lejtnant, Kiya Bozorg-Ummid (Kiya Wielka Nadzieja).

Do tego momentu nizaryci ustępowali znaczącej władzy w miastach i stali się enklawą w państwie Seldżuków. Seldżucy przez dwadzieścia lat tłumili wrogość względem nizarytów; wkrótce po objęciu władzy przez Bozorga-Ummida znów wybuchła wojna, ale nizaryci utrzymali swoją pozycję. Byli oni także odpowiedzialni za wiele zabójstw, w tym kalifa Abbasyda Mustarshida, który w tym czasie był więźniem Seldżuków. Na poziomie lokalnym z przerwami trwały walki z sąsiednim miastem Qazvin.

Bozorg-Ummid, chociaż bez wątpienia uzdolniony dowódca militarny, nie wniósł wiele wartości intelektualnych do społeczeństwa, i pod tym względem nizaryci nie byli zbyt aktywni pod rządami zarówno Bozorga-Ummida, jak i jego syna i następcy, Muhammada I, który doszedł do władzy w 1138 roku. Do tego czasu nizaryci wypracowali swój własny sposób egzystencji, z własną linią dziedziczących władców. Za rządów Muhammada I miało miejsce zabójstwo kalifa Rashida, syna kalifa Mustarshida, który został zamordowany wcześniej; Rashid w tym czasie odbywał areszt domowy w Isfahanie. Z tej okazji uroczyście świętowano w Alamucie, ale ludzie z Isfahanu zemścili się, masakrując każdego, kto był podejrzany o bycie izmailitą.

Wojna z Seldżukami trwała w czasie rządów Muhammada I, choć z mniejszą zaciekłością, nizaryci zdobyli kilka nowych fortec. Cała ta działalność miała jednak niewielkie znaczenie i był to początek rozbieżności między początkowymi wielkimi nadziejami społeczeństwa, a tym, co rzeczywiście udało się osiągnąć. Jednak sytuacja miała się zmienić niedługo w znacznym stopniu, a cierpliwość nizarytów miała zostać nieoczekiwanie nagrodzona.

  • Tłumaczenie: Wega
  • Data dodania: 17-06-2010
Książka Assassin's Creed - oficjalna powieść filmu wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (1)

1. Wyklęty830-01-2016, 13:18Można się dużo dowiedzieć :) Lubię czasem przeczytać o takich ludziach :) Choć za historią w szkole jakoś nie specjalnie się lubiło i nie było orłem, to czasem lubię o takich osobach, miejscach itd przeczytać.

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
220
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza