Zakon Assassin's Creed


AC: Brotherhood - pierwsze wrażenia z testowania bety

Gier spod szyldu Assassin's Creed nie trzeba przedstawiać - powstało tyle tytułów, na wiele platform, że każdy gracz prędzej czy później spotkał się z którąś z tych produkcji. Marka AC sprzedaje się sama, a Ubisoft, widząc, jak wielki sukces odniosły te gry na całym świecie, zapowiada produkcję kolejnych części.

Z wielką uwagą śledziłam wiadomoścu o grze AC:Brotherhood - bezpośredniej kontynuacji opowiadającej o dalszych losach Ezio Auditore. Dla mnie gra AC2 to była zdecydowanie najlepszą gra, jaką miałam okazję (póki co) przejść w 2010 roku, dlatego z niecierpliwością oczekuję sequela, wiedząc już, że spędzę przy nim wiele niezapomnianych godzin..

Dotychczas gry z serii AC stawiały na jednoosobową rozgrywkę, bez możliwości zagrania w kilka osób. Jednakże ta sytuacja ma się wkrótce zmienić - za sprawą multiplayera w Brotherhood. Ubisoft wysłuchał prośby graczy, a jednocześnie, zdając sobie sprawę z wielkiego sukcesu AC, postanowił z serii wycisnąć jak najwięcej. I tak oto powstała gra wieloosobowa, która jest swoistym eksperymentem, bo jeszcze chyba nigdy w historii gier nie było sieciowych walk skrytobójców.

Prace nad Brotherhood trwają, tymczasem wiadomo było, że przed premierą całej gry multiplayer doczeka się sieciowych beta testów. Wszyscy na tę betę czekali z niecierpliwością, zacierając ręce, już szykując pady i internetowe łącza. Od kilku dni beta jest w naszych rękach i sami możemy się przekonać, jak wyszedł ów multiplayerowy eksperyment. Czy się spodoba? Czy odniesie sukces? Cóż, przekonajmy się, co beta oferuje...

Do ściągnięcia z PS Store jest około 3 GB danych, tak więc, nim zaczniemy się rozkoszować meczami po sieci, chwilę potrwa, nim grę ściągniemy na twardy dysk naszej konsoli. Kilka godzin później czeka nas jeszcze instalacja, update do nowej wersji i już możemy śmigać z innymi zabójcami po przygotowanych przez twórców planszach.

Trzeba przyznać, że Ubi postarał się fabularnie wyjaśnić nawet fakt istnienia multiplayera w grze. Otóż, rzekomo znajdujemy się w centrum treningowym Abstergo, gdzie wraz z innymi współczesnymi Templariuszami ćwiczymy nasze umiejętności na firmowych Animusach. Banalne, prawda? W ten sposób można wytłumaczyć wszystko, a zwłaszcza banał taki, jak internetowa nieskomplikowana gra; jednakże plusem jest to, że chociaż przez chwilę możemy się poczuć jak Templariusz, a resztę znajomych (i nieznajomych) z sieci traktować jak innych pracowników Abstergo. Fajnie, nie?

Zanim jednak przystąpimy do gry po sieci, proponuję skorzystać z tutoriala. Jest to prosty tryb jednoosobowy, który uczy nas podstawowych zasad rozgrywki, korzystania z nawigacji, wskaźników na ekranie, itp. Sprawny trening, polegający na zlikwidowaniu NPC trwa może z dziesięć minut i całkowicie wystarcza, aby następnie wkroczyć do świata internetowych pojedynków.

Wybór w becie mamy niewielki, albowiem jest tylko jeden rodzaj meczu - Wanted (każdy poluje na swój cel i działa w pojedynkę) i dwie mapki do biegania - Rzym i Castel Gandolfo. Z czasem, podobno, ma być odblokowana trzecia mapka (Siena) i tryb drużynowy (Alliance), ale kto wie kiedy to będzie i czy w ogóle?

Beta Brotherhood

Obie lokalizacje są poprawne, chociaż Rzym nieco lepszy - głównie ze względu na rozmiar, gdyż na tej mapie znalazło się miejsce i na ciasne kręte uliczki, i na wysokie dachy, i na plac ze straganami. W Castel Gandolfo jest ciaśniej i mniej powierzchni do biegania, przez co bardzo łatwo wpaść przez "przypadek" na wroga czy swoją ofiarę. Pod względem graficznym czy architektonicznym nie mam natomiast nic do zarzucenia - chociaż tempo narzucone przez grę nie pozwala na dłuższą kontemplację widoków, proponuję Wam zatrzymać się choć na chwilkę i rozejrzeć po budynkach. Grafika stoi naprawdę na bardzo wysokim poziomie, a zabytki odwzorowane są znakomicie. Ale do jakości grafiki Ubisoft już nas przyzwyczaiło.

Jedyną niedogodnością mogą być występujące czasami jakieś błędy graficzne, np. przenikanie się obiektów, znikanie NPCy czy kłopot z teksturami, ale są to przypadki rzadkie i, z tego co wiem, na bieżąco wyłapywane przez programistów z Ubi.

Aby odpalić sesję, potrzeba 6-8 chętnych graczy. Tak więc uruchamiamy grę i czekamy, aż serwer odszuka dla nas jakichś wolnych miejsc lub sam dla nas stworzy sesję i "dokoptuje" nam kolejnych playerów. Słyszałam narzekania niektórych użytkowników, że czekanie na mecz może zajmować wieki - serwer przez dziesięć minut "odszukuje" chętnych graczy do sesji. Akurat mnie nic takiego nie spotkało - u mnie zawsze mecz wczytywał się błyskawicznie, a najdłuższe oczekiwanie wynosiło może z dwie minuty. Akurat pod względem szybkości, serwerom nie mam nic do zarzucenia. Podobnie jak z lagami - nie zauważyłam, aby były jakiekolwiek problemy, kiedy już jesteśmy w grze.

O aspektach technicznych samej rozgrywki słów kilka. Przed rozpoczęciem musimy dokonać wyboru, jaką postacią chcemy zagrać. Jest dziewięć możliwości - z tym, że nie wszystkie mamy zawsze do wyboru - zależy to od tego, ilu graczy już daną postacią chce zagrać. Gra zapobiega sytuacjom, że po mapie biega na przykład. sześciu mnichów i raczej proponuje równomierne rozłożenie postaci. Tak czy owak nasz wybór nie ma żadnego wpływu na rozgrywkę, gdyż owe postacie to tylko "skórki" o walorach wizualnych i nieco odmiennych animacjach podczas mordowania. To wszystko. Tak więc z takim samym powodzeniem można zagrać mnichem, jak i katem, czy doktorkiem. Jako, że jestem kobietą, najczęściej wybieram jednak kurtyzanę - druga postać kobieca - przemytniczka (the smuggler) jest dopiero dostępna po podlevelowaniu. Tak więc dla kobiet pozostaje tylko kurtyzana, jeśli chcemy utożsamiać się z płcią na ekranie. Nie jest to ciężki wybór, bowiem akurat co jak co, ale kurtyzana jest naprawdę elegancką postacią, której, jeśli chodzi o urodę, nic zarzucić nie można.

Beta Brotherhood

Po dokonaniu wyboru postaci lądujemy na mapie z sześcioma lub ośmioma innymi graczami. Gracze mogą się ze sobą komunikować - jeśli oczywiście posiadają mikrofon - jednak standardowo polecam "nadgorliwych" od razu mute'ować, lub też z menu gry wyłączyć głos, gdyż współczesna młodzież najwyraźniej nie potrafi używać aż tak skomplikowanego sprzętu i nie wie, że mikrofon służy do rzeczowej komunikacji, a nie do słuchania dudniących odgłosów z ich pokojów, tudzież wyzwisk i przekleństw pod adresem innych uczestników meczu. W związku z tym żałuję nieco, że do gry nie dodano też okna tekstowego - czasami by się chciało z kimś wymienić jakąś wiadomość, a tekst wulgarny zawsze łatwiej serwerowi zmoderować. Ta opcja sprawdza się w wielu grach MMO, dlatego szkoda, że w Brotherhood nie zastosowano komunikacji tekstowej, zwłaszcza, że chyba o byle jaką klawiaturę w domu łatwiej, niż podłączany pod USB mikrofon.

Opcję "gadania" z innymi osobami proponuję tylko zostawiać wtedy, kiedy zbieramy się w gronie bliskich przyjaciół, chociaż jednak - takie jest przynajmniej moje zdanie - wszystkie inne dźwięki, niż te z gry, przeszkadzają w rozgrywce, gdyż bardzo rozpraszają. Na szczęście w multiplayerze opcja "mute" jest i można z niej skorzystać w dowolnym momencie.

Brakuje mi jednak mocno mozliwości dodawania w grze "przyjaciół". Możemy pograć tylko ze znajomymi, których mamy w PSNie. Szkoda, bo wiele gier sieciowych tworzy "własne" listy przyjaciół, niezależne od społeczności konsolowej i dobrze by było, gdyby od razu z menu gry można było sobie nowych kolegów pozapisywać do kontaktów.

Oprócz graczy biorących udział w meczu, na mapie pojawia się też spora gromada NPC - którzy z wyglądu są dokładnymi klonami naszych postaci. Tak więc prócz nas za towarzystwo mamy co najmniej setkę komputerowych postaci, które starają się zachowywać naturalnie - spacerują w grupach lub pojedynczo, przystają, gawędzą ze sobą, przysiadają na ławkach, itp. Tłum z założenia ma stanowić grupę, w której łatwo się ukryć i - nie wyróżniając się wyglądem - w ten sposób możemy zmylić wroga.

Na początku gry dostajemy "kontrakt" czyli komputer pokazuje nam wizerunek ofiary, którą mamy zabić. Jest to jeden z graczy, którego imienia nie znamy, jedynie wiemy, jak wygląda jego postać. Szukamy więc go, a jednocześnie i my jesteśmy czyimś celem i ktoś inny w tym samym czasie szuka nas. Zadanie ułatwia nam radar, który bardzo dokładnie wskazuje nam położenie celu i dzięki tej nawigacji szybko możemy odnaleźć ofiarę. Należy jednak pamiętać, że my również jesteśmy na radarze 'naszego' zabójcy i gra dopiero w niemal ostatniej chwili nas informuje, że morderca jest blisko nas.

Po zabiciu naszego celu lub po zginięciu z ręki mordercy otrzymujemy nowy "kontrakt" na innego gracza. Podobnie otrzymujemy kontrakt, jeśli przez pomyłkę zabijemy NPC.

Sterowanie jest wyjątkowo proste i jeśli ktoś wystarczająco długo grał w AC2 i opanował poruszanie się Ezio, tutaj nie będzie miał najmniejszych kłopotów. Wszystkie postacie mają takie same umiejętności wspinaczkowe co Ezio, z klawiszy zostały też te służące do odpychania i do sprintu. Do atakowania (zabójstwa) służy przycisk 'kwadrat', natomiast 'kółkiem' możemy wymierzyć cios w szczękę naszemu wrogowi, jeśli nakryjemy go, nim dokona on na nas zabójstwa.

Warto wspomnieć o punktacji i levelowaniu. Gra ta, jak niemal każde inne MMO, opiera się na rozwoju postaci i zdobywaniu kolejnych umiejętności. W meczu możemy dostać punkty za kilka rzeczy. Za zabójstwo "z ukrycia" jest punktów najwięcej (kiedy ofiara nie orientuje się, że jest atakowana). Za zabicie kogoś "jawnie" (np. po pościgu, lub gdy podbiegamy do niego, gdy jesteśmy na widoku) mamy nieco mniej punktów. Punkty dostajemy również za znokautowanie osoby, która nas chce zabić, jak również - za udaną ucieczkę z pola widzenia zabójcy. Mecz trwa 10 minut i w tym czasie można zarobić sporo punktów, które po zakończeniu rozgrywki przeliczane są na EXPy. W ten sposób zdobywamy kolejne poziomy - na początku idzie to szybko, a z czasem każdy kolejny level wymaga większej ilości punktów, przez co więcej punktów musimy wygrywać w meczach.

Beta Brotherhood

Zdobywając kolejne poziomy zdobywamy też nowe umiejętności. Jest ich dość sporo, ale z najbardziej przydatnych mogę wymienić zdobywany stosunkowo wcześnie "Disguise" - przebranie, umożliwiające na kilkanaście sekund zmianę wyglądu postaci, czy bomba dymna - obie umiejętności sprawdzają się czasem w obronie przed zbliżającym się mordercą. Na 11 poziomie do zdobycia jest Hidden Gun - broń palna pozwalająca załatwiać cel ze sporej odległości. Jednak, aby dojść do takiego poziomu naprawdę trzeba sporo się natrudzić, czeka nas kilkadziesiąt meczy i setki wygranych pojedynków.

Brzmi ciekawie? Owszem. W zapewnieniach Ubisoftu multiplayer miał być innowacyjny, z nietypowymi rozwiązaniami, zmuszający graczy do bawienia się w podchody i działania po kryjomu. Przede wszystkim miał zapewniać długie godziny pasjonującej rozrywki. Czy tak się stało?

Nic bardziej mylnego. Cała ekscytacja towarzysząca oczekiwaniu na tego multiplayera okazała się niewarta zachodu. Beta AC:Brotherhood jest po prostu nudna! I to bardzo. Po kilku-kilkunastu meczach, niczym się nie wyróżniających, polegających non-stop na tym samym (ganianiu za naszym celem i uciekaniu wrogowi) człowiek ma serdecznie dość. Ubisoft popełnił kilka poważnych błędów w tej becie i jeżeli tego nie zmienią w pełnej wersji gry, to nie wróżę multiplayerowi wielkiego sukcesu - otrzymamy kolejny klon jakichś gier typu Call of Duty czy Counterstrike (jedynie różniący się oprawą renesansową i widokiem TPP), gdzie każdy morduje każdego i nic z tego nie wynika, prócz narastającej frustracji.

Beta Brotherhood

Podstawowym chyba błędem bety jest to, że mamy do wyboru tylko tryb "Wanted" - typowy deathmatch - a przy obecnym stanie rzeczy, multiplayera uchronić może przed całkowitą kompromitacją tylko tryb kooperacji (drużynowy) i - według mnie - Ubisoft powinien graczom zaprezentować jakie ma asy w rękawie, a nie rzucać marny ochłap na pożarcie. Powiedzenie beta-testerom że może "kiedyś" odblokują drugi tryb (Alliance) i trzecią mapę (Sienę) jest niewystarczającym powodem, dla którego warto przy becie spędzić więcej czasu.

Powrócę natomiast do omówienia wad jedynego obecnie dostępnego trybu "Wanted"... Gdzież się podział ten cały urok rozgrywki, to budowanie napięcia podczas zabawy w kotka i myszkę, gdzie te podchody i zabójstwa z ukrycia? Coś takiego praktycznie nie istnieje. Każdy z graczy działa na mapie jawnie, skacze i biega ile sił w nogach (tudzież przyciskach pada), doskonale można każdego odróżnić od NPC. Dlaczego? Gra w żaden sposób nie zachęca do pozostawania incognito. Punkty za jawne zabójstwa może i są mniejsze, ale w tym tempie rozgrywania meczy lecą one tak szybko, że nikt się nie bawi w żadną inną metodę, jak tylko bieg na oślep prosto do celu. Nikt też nie zwraca praktycznie uwagi na ścigającego go mordercę. Po co, skoro za chwilę dopadnie swoją ofiarę, a za to, że sekundę później sam zostanie zamordowany, nie utraci żadnej punktacji.

To po pierwsze. Po drugie - nawigacja w grze jest żenująco wręcz prosta. Radar prowadzi nas "za rączkę", wprost na ofiarę, określa jej położenie z dokładnością do kilku metrów. A że najczęściej wszyscy są w ciągłym ruchu, to prawie zawsze atakujemy ofiarę od tyłu, zadając śmiertelny cios. Potencjalna ofiara nie ma żadnych szans na obronę. I tutaj trzeci poważny zarzut z mojej strony - nie ma praktycznie sposobu na kontratak. Co prawda przycisk na znokautowanie mordercy istnieje, ale działa on tylko, jeśli nieświadomy morderca przechodzi tuż obok, względnie nas nie zauważy, lub pomyli z kimś innym. Przy tak świetnym radarze to prawie niemożliwe i w momencie, gdy morderca jest już przy nas, żadne ciśnięcie przycisku na padzie nie zadziała - zawsze zostaniemy zamordowani. Z tego wniosek, że nie ma po co się bronić. Trzeba uciekać i samemu dopaść jak najszybciej ofiarę, nim sami zostaniemy dopadnięci.

O ławkach czy stogach z sianem zapomnijcie - nikt tego nie używa, gdyż są to elementy zupełnie zbędne przy tak dobrze działającym radarze. Morderca zawsze nas znajdzie. Jedynym elementem, który okazuje się być przydatny (od czasu do czasu) są samozamykające się za nami drzwi. Dają chociaż na 3 sekundy poczucie pewności, że nikt nie podąża za naszymi plecami.

Tyle i tylko tyle. Każdy mecz sprowadza się zawsze do szybkiego szukania ofiary. Łatwo też można zorientować się, który z graczy ma niższe umiejętności i jest łatwym celem. Wtedy można się postarać, aby "zdobyć" na niego kontrakt. Jeśli kontrakt na ofiarę nam nie odpowiada, możemy zabić dowolnego NPCa bez żadnych negatywnych konsekwencji, aby kontrakt anulować i dostać nową ofiarę do ścigania.

I, niestety, gra nie traktuje na równi graczy. Mecz jest słabo zbalansowany, bo na jednej mapie biegają osoby, które ledwo co zdobyły umiejętność "Disguise" i takie, które mają już pistolet i bombę dymną. Nic więc dziwnego, że wszyscy się tak spieszą. Siła rażenia broni palnej jest tak wielka, że morderca stojący na szczycie dachu przy placu w Rzymie ze spokojem może ustrzelić swoją ofiarę, spacerującą po drugiej stronie placyku, natomiast bomba to ulubiony sposób niektórych na wywoływanie zamieszania, gdy w jednym miejscu zbierze się większa ilość graczy. Jest to uciążliwe, na przykład dla mnie, gdyż posiadając tylko poziom 6. nie jestem w stanie zrewanżować się, kiedy ktoś z odległości 100 metrów strzela mi w plecy. To zdecydowanie nie zachęca do dłuższej zabawy.

Beta Brotherhood

Według mnie, jeśli Ubisoft chciał pokazać jakieś ciekawe elementy rozgrywki, powinien udostępnić beta-testerom od początku wszystkie ciekawsze umiejętności. Poziom byłby wyrównany, a i każdy miałby możliwość wypróbowania działania broni i pułapek bez tej całej frustracji związanej z levelowaniem. W końcu, kochani, to są tylko beta testy, za miesiąc nikt już z nas nie będzie nawet pamiętał punktacji i osiągów, bo wraz z końcem bety zostaną one zlikwidowane i zabawęw pełnej wersji gry rozpoczniemy od nowa! Po co więc przy becie bawić się w rozwój postaci? Powinniśmy mieć możliwość testowania tego, co najciekawsze (np. wymieniony już Hidden Gun, czy takie zdolności jak Blender, Morph czy Poison) - być może wtedy byśmy w pełni docenili multiplayera?

Niestety, aby gra zaczęła być ciekawa, Ubi miałby sporo, naprawdę bardzo wiele, do poprawienia. Radar w grze to podstawowa bolączka, uniemożliwiająca zabawę w chowanego. Powinien być zdecydowanie mniej dokładny, przy zbliżaniu się do celu nie dający tak jasnych odczytów. Wtedy to by była zabawa, gdyby na całym placu trzeba było wśród NPCy szukać naszej ofiary. A może ofiara w tym czasie siedziałaby spokojnie w sianie i nas obserwowała, czekając na nasz błąd i kontratakowała od tyłu?

No właśnie. Kolejną rzeczą jest wyprowadzanie kontr. Dlaczego niemal każde przeprowadzone zabójstwo kończy się 100% sukcesem? Czyż nie mogłoby być tak, że zwróceni twarzą do naszego zabójcy mamy szansę na zablokowanie ciosu i pobicie go, a następnie na salwowanie się szybką ucieczką za dodatkową punktacją? A co by właściwie szkodziło, ażeby dwóch playerów dostawało "kontrakt" na siebie nawzajem i by spotykali się w boju na śmierć i życie?

Beta Brotherhood

Poza tym możnaby urozmaicić role NPC. Skoro już wyglądają jak nasze klony, to może powinny się także zachowywać podobnie jak gracze? Co byście powiedzieli, gdyby kilku takich NPCów również biegało po dachach, czyli robiło to, co w tej chwili odróżnia playera od AI? No i może wypadałoby wprowadzić jakieś kary punktacyjne za zabijanie niewinnych ofiar, ażeby pomyłki słono kosztowały, albo żeby nie było możliwości tak łatwego "resetu" kontraktu, kiedy ofiara nam nie odpowiada (bo na przykład poluje na nią więcej osób i nam się nie chce z nimi konkurować, a wolimy łatwiejsze cele)?

Byłabym skłonna również widzieć pojedynki na mniej niż 6-8 osób. Po co aż tylu graczy na tak małych mapach? Rozwiązałoby to również problemy, jakie mają niektórzy z oczekiwaniem na skompletowanie drużyny w meczu. Może lepsze by były "prywatne" spotkania w gronie przyjaciół, gdzie pojedynek toczyłoby trzech-czterech playerów? O ile lepiej by się wtedy grało, zwłaszcza, gdyby dla zmyłki po dachach wspinali się też NPC, których moglibyśmy pomylić ze znajomymi...? Och, marzenia...

Dla mnie ideałem także by było, gdyby jednak postacie wyróżniały się czymś innym, niz tylko wyglądem. Mogłoby to być coś na wzór klas z MMORPG, gdzie np. elfy były dobrymi łucznikami, a ludzki wojownik miał najsilniejsze ataki fizyczne. Tutaj również można by było poodróżniać jakoś postacie. Np. kat wolniej by biegał, był mniej zwrotny, a doktora animacja zabijania (wstrzykiwania trucizny) trwałaby dłużej niż u innych postaci. Nie wiem, jakieś subtelne różnice w szybkości, zwrotności, sile rażenia, etc, które by urozmaiciły wybór poszczególnych klas.

Beta Brotherhood

Do premiery AC: Brotherhood pozostało niewiele czasu. Jak rozumiem, beta jest wersją testową, która ma na celu wykrycie wszystkich błędów i wyciągnięciu przez twórców odpowiednich wniosków, nim pełna wersja gry ujrzy światło dziennie. Oficjalne forum internetowe bety aż huczy od opinii, sugestii i pomysłów ludzi, którzy obecie mają wiele do zarzucenia grze, podobnie jak ja. Mało kto jest tak naprawdę zachwycony tym, co teraz testujemy. Uważam, że bardzo źle by było, gdyby Ubisoft nie wziął pod uwagę opinii graczy i wypuścił na rynek tak kichowaty multiplayer, jaki zaprezentował w becie.

Podsumowując, beta AC:Brotherhood jest nudna i schematyczna aż do bólu. Jest żenująca, wnerwiająca i można w nią pograć zaledwie kilka godzin, nim zacznie się jej mieć serdecznie dosyć. Miał to być świetny, nowatorski multiplayer z wykorzystaniem świata i postaci z AC, a wyszło niestety przeciętnie. Do premiery gry pozostał jeszcze miesiąc z hakiem, tak więc może szanowni twórcy z Ubi wezmą się do roboty i coś jeszcze poprawią? Może nas zaskoczą czymś pozytywnym w pełnej wersji AC: Brotherhood?

Na zbyt wiele nie liczę. I tak dla mnie AC: Brotherhood będzie grą ciekawą, długo wyczekiwaną, gdyż po prostu chcę skupić się na single playerze i przygodach Ezio. Multiplayer to tylko dodatek - szkoda tylko, gdyby miał się okazać przereklamowanym bublem, jakim jest obecnie.

Jeśli ktoś lubi bezrozumnie bieganie w deathmatchach i beznamiętne zabijanie się nawzajem, to może mu się taki multiplayer spodoba. Dla mnie to zbyt mało. Na stare lata, jako gracz z ponad dwudziestoletnim stażem, jestem bardziej wymagająca i szukam ambitniejszej sieciowej rozgrywki - zwłaszcza jeśli to ma być rozrywka pod szyldem AC.

Dlatego też Beta AC:Brotherhood dostaje ode mnie ocenę tylko 3/10.

Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (17)

3. Bobson509-10-2010, 17:09popsuliście komentarze. :P
4. Pleiades109-10-2010, 18:08W recenzji jest Castel, bo tak nazywa się mapa w becie, natomiast w manualu do bety spotkałam się z określeniem Castle, więc Ubi pewnie samo nie może się zdecydować ;) Aha, jak by ktoś nie wiedział, po tym jak powstała recka, w grze udostępniono trzecią mapę - Sienę. Jeszcze nie miałam w nią okazję zagrać, bo, o dziwo, były wielkie problemy z dostaniem się na serwer do gry. Ale słyszałam, że jest nieco lepsza od Rzymu i dużo lepsza od Castel Gandolfo :)
5. Bobson509-10-2010, 18:16Mój komentarz o castel był do artykułu o ogólnych cechach bety, a nie do Twojej recenzji, tylko w serwisie coś się powaliło, i wyparowało kilkadziesiąt komentarzy tutaj, a zamiast nich został tylko mój o Castel ;D
6. ja09-10-2010, 19:27TheBobson możliwe, że cenzura została wrpowadzona xd
7. Ezio9609-10-2010, 19:28Ubisoft dodał Sienę jakby coś.
8. Tsuyuki110-10-2010, 20:54Ezio96 po co powtarzasz to co powiedziala Pleiades?
9. Searafina10-10-2010, 22:27spokojnie, drugie multi będzie lepsze ;pAlbo może mniej schematyczne chociaż.Jak ACII w porównaniu do AC...Tia. jasne.
10. Wega1011-10-2010, 14:48To jednak był pewien problem z bazą danych, no trudno... musieliśmy naprawić.
11. Omega711-10-2010, 21:15Nie grałem w betę, ale po przeczytaniu tej recenzji zgadzam się. Wygląda to na bardzo schematyczną rozgrywkę. Też chciałbym żeby to nie było zwykle bieganie po mapie i zabijanie kogo popadnie, tylko przemyślane akcje. Oby to się zmieniło w pełnej wersji. Ale tak czy inaczej cała seria AC jest po prostu niesamowita :)
12. Pleiades112-10-2010, 10:30Co do Sieny, to wypowiem się tylko tyle - wprowadzono ją kilka dni po ruszeniu bety (a przed opublikowaniem tej recenzji) i ludzie się po prostu na to "rzucili". W menu nie mamy żadnego wyboru plansz, więc to w sumie tylko kwestia szczęścia, czy się dostaniemy na Sienę czy nie... W moim przypadku dotychczas się nie powiodło. Ale pamiętajmy, że jest to tylko i jedynie dodatkowa mapka, a, kurczę, zasady rozgrywki nadal się nie zmieniają. Cóż, to Beta, więc może w wersji full będzie lepiej? Mój największy zarzut jest taki, że Ubi dało do testowania coś, co chyba nie obrazuje całości potencjału multiplayera.. Ale mają wiele do przemyślenia w tej kwestii, dlatego ujęłam te moje uwagi w jedną całość i krytykę. W końcu, według definicji, recenzja powinna zawierać osobistą opinię :) Pozdrowienia dla wszystkich AC maniaków :)
13. mroczna_sarna14-10-2010, 10:56Świetna recka - masz zupełną rację w kwestii multiplayera. Śledząc newsy o nowym AC, również liczyłem na coś nowatorskiego, a wychodzi bezwzględna siekanina. Szkoda. W ogóle - pomysł z radarem zabija ducha gry. Poczekamy - zobaczymy (czy Ubisoft coś w tej kwestii zmieni).
14. Koziou1015-10-2010, 23:35Najlepiej się gra w: Rzymie, w trybie Alliance.
15. prowler98101-01-2011, 14:02no popieram
16. GreenPeace101-01-2011, 23:09mroczna_sarna jak ci się nie podoba to nie musisz grać to proste
17. Falszywy02-07-2011, 17:00Witam, nie wiem gdzie to napisać więc piszę tu. Mam Assasin's Creed Brotherhood i single player działa bez problemu lecz multiplayer mam na szaro i jak klikam to pisze że mam wejść na stronę ubi.com i zarejestrować się tam. Zarejestrowałem, nic. Nie mam też żadnego aktywatora czy programu do logowania, POMOCY!

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
200
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza