Zakon Assassin's Creed


Huk

Huk. Do pomieszczenia wpadło czterech uzbrojonych po zęby ludzi. Szybka akcja. Shaun zdążył się tylko odwrócić, by po chwili upaść na podłogę z dziurą między oczami. Lucy odruchowo schowała się za biurkiem, jednak kule z łatwością spenetrowały jego ścianki i Asasynka charcząc osunęła się na ziemię. Rebecca jako jedyna zdążyła dobyć broni, jednak celna seria w tors nie pozostawiła jej żadnych szans. Desmond nieświadomy wszystkiego leżał spokojnie na kozetce Animusa, przeżywając jedno ze wspomnień jego przodka, Ezio Auditore. Do pomieszczenia weszło jeszcze dwoje ludzi, doktor Warren Vidic i informatyk z Abstergo. Doktor rzucił krótkie:

- Dobra robota, panowie. Eric, wiesz co robić.

Mężczyzna posłusznie udał się w stronę, gdzie jeszcze kilka chwil wcześniej siedziała Rebecca. Chwilę zajęło mu ogarnięcie meandrów nowego systemu, jednak w końcu przejął nad wszystkim kontrolę. W tym czasie Vidic sięgnął po słuchawki z mikrofonem, które były na głowie jeszcze ciepłego ciała młodej dziewczyny.

- Witaj Desmondzie. Obawiam się, że nie udało się wam. Teraz proszę grzecznie opuścić Animusa, moi ludzie już na pana czekają.

Doktor zdjął słuchawki, po czym schował je do kieszeni.

- Dobrze, jak tylko zaprowadzicie pana Milesa do samochodu, zabezpieczcie sprzęt i ciała. Wszystko przewieźcie do naszej siedziby. Gdy będzie tu czysto podłóżcie materiały wybuchowe i zawiadomcie media, że ktoś podłożył bombę, najlepiej Al-Kaida. Ludzie lubią takie newsy, nikt nie będzie zadawał zbędnych pytań. Wszystko jasne?

- Tak, sir.

Najemnicy Abstergo natychmiast zajęli się za wykonywanie rozkazu doktora. Wtem jeden z nich zauważył, że za biurkiem Lucy coś się rusza.

- Sir, jedno z nich chyba żyje. Dobić?

- Nie! Zadbajcie, żeby przeżył do przesłuchania. Zaraz… Toż to panna Stillman! Co za niesamowite szczęście, cieszy się pani, że wraca do Abstergo?

Lucy nie powiedziała nic, dużo do niej zresztą nie dotarło, miała przestrzelone lewe płuco i brzuch. Modliła się w duchu, żeby nie dożyła przesłuchania z Vidiciem w roli głównej. Wiedziała jakim potworem potrafi być doktor, jeśli ma do czynienia z Asasynami. Nienawidził ich z całego serca, fanatycznie pragnąc wymordowania każdego z osobna…

- Zaraz, co to było?

Doktor, jak i pozostali usłyszeli krzyki swoich kolegów na dolnym piętrze.

- Asasyni? Tak szybko się zorientowali? Nie ma czasu, ustawić się na pozycjach, przygotować do walki!

Najemnicy obstawili wyjście z pomieszczenia z obu stron, oczekując na nadejście przeciwnika. Walki z Asasynami były dla nich codziennością, doskonale znali ich techniki walki oraz sprzęt, z którego korzystają. Jednak gdy zobaczyli z kim mają do czynienia ciarki przeszły ich po plecach. To nie byli Asasyni, ta upadająca frakcja zdecydowanie nie mogłaby sobie pozwolić na wyposażenie swoich ludzi w najnowocześniejszy sprzęt. Sześcioosobowy oddział wyposażony w futurystyczne karabiny szturmowe, pancerze kuloodporne osłaniające całe ciało i noktowizory podwójnie przerażał najemników Abstergo – nie wiedzieli z kim mają do czynienia, ale wiedzieli, że nie mają z nimi szans. Nim zdążyli cokolwiek zrobić zostali ogłuszeni i oślepieni granatem błyskowym, który nagle został rzucony przez jednego z niespodziewanych gości. Chwilę później padły strzały, a gdy efekty działania granatu ustały, Vidic zorientował się, że jego ludzie nie żyją. Był człowiekiem inteligentnym, wiedział, że nie bez przyczyny wciąż żył.

- Kim wy do cholery jesteście?!

- Kładź się na ziemi z rękami na plecach i skrzyżowanymi nogami. Skujcie go.

Doktor był zdezorientowany. Posłusznie wykonał polecenie, po czym został skuty i wyprowadzony z pomieszczenia przez trzech napastników. Pozostali rozejrzeli się po sali.

- Spóźniliśmy się…

  • Autor: Lambert
  • Data dodania: 16-10-2010
Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (6)

1. Rukia370116-10-2010, 16:26Fajne opowiadanie.
2. altair000117-10-2010, 12:31fajne fajne chociaż koniec mógł być inny ale pomysł nie zły
3. krwotox117-10-2010, 15:16Fajne opowiadanie. Tylko jednego nie rozumiem. Kim byli ci co ostatni wpadli do pomieszczenia i wytłukli ludzi Vidic'a?
4. Koziou1028-10-2010, 18:33Właśnie chodzi o to, żeby nikt nie wiedział XD
5. ja3710-01-2011, 19:24Niezłe, naprawdę fajnie zrobione. Z nutką tajemnicy, wykonane tak z rozmachem. Podobać się to mi;)
6. mihaello128-06-2011, 14:44niezłe

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
300
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza