Zakon Assassin's Creed


Katedra

Był normalny, pochmurny dzień, jakich wiele, ale dla Nedala jeden z najważniejszych. W Zakonie zawsze był pomijany – ot chłopiec „przynieś-podaj-pozamiataj” i nic więcej. Jakie więc było jego zdziwienie, gdy Mistrz wezwał go do swoich komnat.

- Witaj Nedalu.

- Witaj Mistrzu Sildaarze.

- Pewnie zastanawiasz się, po co cię wezwałem.

- Tak Mistrzu.

- A więc uzyskasz odpowiedzi na dręczące cię pytanie – odpowiedział jego rozmówca, po czym zamilknął na dość długą chwilę, której Nedal nie śmiał przerwać. – Jesteś wyjątkowo małomówny, to wielka zaleta. Taak, będziesz w sam raz.

- Tak Mistrzu.

- Na twoich barkach będzie spoczywał wyjątkowo duży ciężar, będziesz musiał sam, bez pomocy odzyskać… pewien przedmiot.

- Dobrze Mistrzu.

- To co ci za chwilę powiem, musi pozostać między mną a tobą. Jeśli zdradzisz komuś tajemnicę – zginiesz.

- Rozumiem Mistrzu.

- Templariusze weszli niedawno w posiadanie pewnych map… na pewno o tym słyszałeś, śmiało o tym rozpowiadali i to będzie przyczyną ich zguby.

- A ja mam je odzyskać?

- Tak, Nedalu. Liczę na ciebie. A teraz już idź.

Po tych słowach Sildaar skierował się do biblioteki zostawiając Asasyna samego. Powoli skierował się do wyjścia. Wiedział, że został obdarzony wielkim zaufaniem, nie rozumiał jednak dlaczego. Był przecież nikim. W twierdzy było wielu lepiej wyszkolonych od niego zabójców, a jednak…


Nadszedł moment wyjazdu. Nedal osiodłał konia i już miał wyjeżdżać, gdy tuż przed jego oczami przeleciała strzała. Był do niej przyczepiony pergamin, a na nim było napisane:

Jedź do Akki, tam znajdziesz właściwą osobę, która powie ci to, co wiedzieć musisz.
Mistrz Sildaar

Nedal dopiero teraz zdał sobie sprawę, że nie wiedział zupełnie gdzie jechać. Teraz miał już jednak cel. Akka. Wiedział, że nie będzie miał prostego zadania. Odzyskać skarb Templariuszy, który może się znajdować w Akce – mieście zajętym przez chrześcijan nie będzie łatwe. Ale był przecież Asasynem, tak więc wsiadł na konia i udał się do tego portowego miasta.


Miasto było nader dobrze pilnowane – na każdym kroku strażnik. Nedal zaklął siarczyście – będą problemy. Nie wiedział nawet gdzie szukać informatora. Po raz pierwszy był w Akce, nie wiedział nawet, gdzie jest biuro asasynów.

- Ej ty…

Asasyn odwrócił się natychmiast.

- Co do…

- Ty nazywasz się Nadal?

- Nedal.

- Czy tam Nedal, nie mam dobrej pamięci jeśli chodzi o imiona.

- Czego chcesz?

- Dostałem informację, że mam czekać tutaj na Asasyna o twoim wyglądzie.

- Gadaj co masz gadać i spierdalaj.

- Jaki ostry… no dobra. Od razu uprzedzam, że nie rozumiem sensu tych słów. Kapłani modlą się rano, we dnie, w nocy, a także w katedrze. To wszystko, naprawdę!

- Dziwne… ale sądzę, że rozumiem o co chodzi.

- Naprawdę? Nurtuje mnie to od kilku dni, wyjaśnisz mi to?

- Jeśli ten, kto przekazał ci te słowa nie wyjaśniał ci ich, to znaczy, że nie powinieneś znać ich znaczenia. A teraz stul pysk i znikaj.

- A chędoż się. Ostatni raz ci pomagam.

„A także w katedrze.” – wszystko wskazuje na to, że jego cel znajduje się właśnie w tym budynku. Wejść tam, wykraść mapy, i wyjść niezauważonym – to będzie wyzwanie godne prawdziwego Asasyna.


Psia krew, chędożeni Templariusze. W mieście jest tyle kryjówek, a oni musieli mapy ukryć akurat w miejscu, gdzie cały czas jest kilkadziesiąt osób. Idąc w stronę najwyższego budynku był niezwykle zamyślony. Nagle coś go uderzyło od tyłu.

- Przepraszam, naprawdę nie chcieliśmy, ale spieszymy się! – krzyknął jeden z mijających go ludzi do Nedala.

- Mamy dziesięć minut do mszy, kapłani nie lubią jak się spóźniamy – powiedział jego towarzysz.

Kapłani! Oni mają dostęp do każdego przedmiotu w katedrze. Ma tylko dziesięć minut do podszycia się w jednego z nich. No i do opracowania planu ucieczki. Pobiegł na tyły kościoła. Widząc starca w kapturze wchodzącego do budynku powiedział do siebie:

- Taak, to musi być mój cel. Muszę to zrobić skutecznie. Nie mogę go zranić, gdyż może zakrwawić szatę.

Jak kulturalny człowiek zapukał do drzwi.

- Kto tam?

- Mam potrzebę spotkać się z kapłanem.

- Nie przyjmuję teraz.

Dla Asasyna odpowiedź to nie był problem. Szybko i po cichu wszedł do środka i walnął kapłana.

- No cóż ojczulku. Dzisiaj nie odprawisz mszy. Ani jutro, ani już nigdy, chyba że tam u was w niebie też mają katedry.

Po czym zdjął z niego szatę i poderżnął mu gardło. Leżała na nim idealnie. Był gotowy do wyjścia.

- Wiedzieliśmy, że się tu zjawisz – usłyszał za sobą.

- Co do jasnej cholery? – obrócił się. Nie był to miły widok. 5 Templariuszy gotowych do ataku, gdyby tylko wykazał oznaki wrogości.

- Szukasz map? Niestety nie trafiłeś. W katedrze nigdy ich nie było.

- Ale… list… informator…

- Ach tak, no widzisz, informator był uczciwy, chciał ci pomóc, przekazał wiadomość od „mistrza”.

- Czyli że ten list?

- Dałeś się podejść jak dziecko. List wysłał jeden z naszych ludzi, a ty uwierzyłeś w jego słowa.

- Diabelskie pomioty.

- Dean, pokaż mu.

Jeden z żołnierzy wyciągnął tubę i pokazał mu to, po co przybył.

- Tego szukasz dzieciaczku? Przykro mi bardzo, ale to jest nasze.

- Nie rozumiem tylko jednego. Po co mi to pokazaliście?

- Ostateczne dobicie cię. Twój cel jest tak blisko, ale nie możesz nic zro… - urwał w połowie słowa i zwalił się na ziemię.

Tak samo dwóch innych Templariuszy.

- Co jest kurwa? – wrzasnął jeden z ich towarzyszy.

- Miałeś pecha. – usłyszał z za swoich pleców i padł tak samo jak pozostali. Za nim stał jego informator. W tym momencie na ziemię zwalili się pozostali żołnierze, a oczom Nedala ukazało się z pół tuzina Asasynów.

- Co wy tu robicie? – wrzasnął uradowany.

- Och to proste, zaraz po naszym spotkaniu wróciłem do biura, gdzie na twoje szczęście dowiedziałem się, że mamy ci udzielić pomocy gdybyś się zjawił w Akce, ale Mistrz nie wydał żadnego polecenia z katedrą.

- Dziękuje za waszą pomoc, ale teraz musimy się stąd zbierać.

- Och, o nas się nie martw. Uciekaj do Zakonu z mapami.

Nedal sam nie wiedział, jakim sposobem się znalazł przed wejściem do twierdzy.

- Jesteś! – wrzasnął jeden ze strażników.

- Dobrze że cię widzę Soraim. Mamy w twierdzy szpiega Templariuszy albo nawet szpiegów!

- Szpiegów. Wiem – były to ostatnie słowa usłyszane przez Nedala. Poczuł okrpny ból w głowie, zrobiło mu się ciemno przed oczami i upadł na ziemię.

  • Data dodania: 19-02-2010
Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (9)

1. gnidka28-08-2010, 21:21Ciekawy sposób początku rozmowy z informatorem. Naprawdę niezły.
2. Mik28-08-2010, 23:51ciekawe opowiadanie :)
3. juna800110-10-2010, 13:50Sorry, ale mi się nie podobało. Cóż, o gustach się nie dyskutuje...
4. Claudia_Auditore518-02-2011, 17:37Opowiadanie ciekawe tylko szkoda, że ten dzieciaczek bluźnił ;/
5. Claudia_Auditore518-02-2011, 17:41Ach i jeszcze jedno. po tytule spodziewałam się jakichś tajemnic, zagadek a opowiadanie okazało się proste i nudne. Samo w sobie jest ciekawe, bo każdy pewnie dążył do tego by sprawdzić co się stało z mapami i z Nedalem. Ale z drugiej strony jest nudne, ponieważ nie ma wcale wstępu a rozwinięcie jest za krótkie.
6. lewy39105-07-2011, 22:21Fajne opowiadanie. Mi sie podobalo..
7. Skrytobójca900105-08-2011, 14:15nie zrozumiałem, kto był szpiegiem? :P
8. JerzyKiller503-12-2011, 21:54nie podobało mi się uważam tak samo jak claudia
9. ERMAC97508-01-2012, 17:37Jasne Nedal czy jak to informator powiedzial Nadal szukał magicznej rakety tenisowej :p

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
300
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza