Zakon Assassin's Creed


Pliki Layli


Zapiski Bayeka

Zadziałało!

Zadziałało! To znaczy efekty uboczne są koszmarne, ale mój przenośny Animus działa! Widzisz, co zrobiłam, Sophia?

Podsumujmy. Nie wiem, jak długo byłam w środku, ale wystarczając długo. Ale sądzę, że ten, jak mu tam było, medżaj (coś jak gliniarz czy szeryf? Notatka do siebie samej: wyszukać to słowo, znaleźć dobry opis) no więc ten medżaj, Bayek, może być członkiem tego bractwa Asasynów, tak samo jak pozostałe obiekty badane przez Abstergo.

Dotychczasowe uwagi:

  • Facet jest mniej więcej tak samo uparty, jak ja.

  • Dobrze radzi sobie ze słowami, ale też i bronią.
  • Ludzie postrzegają go jako obrońcę i protektora.

  • Jego społeczność uwielbia go i szanuje.

  • Gdy chce pozostać w ukryciu, staje się żywym cieniem.

Ta, wydaje mi się, że częściowo pasuje do profilu, ale sama się zastanawiam. Jego umęczona dusza…dyszy żądzą zemsty i tak dalej. Ma własne cele. Czułam to, jakby to były moje myśli. Zapewne przez chwilę były. Ale to dziwne.

Jego uczucia...tyle złości, smutku i nienawiści. Tak duże poczucie winy.

W każdym razie potrzebuję więcej informacji.

Aya. Pamiętam, ze to imię gdzieś się pojawiło. Pamiętam, motyle w brzuchu Bayeka, gdy je usłyszał. Może to ona jest odpowiedzią.

Jest tylko jeden sposób, aby się przekonać. To się spodoba Dee.


To jest niesamowite

Wow. Dobrze, że Animus ma wbudowane beta-blokery, w przeciwnym razie pękłaby mi głowa. Dee wciąż marudzi na moje odczyty jak jakaś stara baba, ale do jasnej cholery - to jest odjazd! To jak haj od łykania piasku i książek historycznych!

Lepiej zacznę spisywać szczegóły tych moich wypraw w historię, bo zaraz zacznę bredzić i nie przestanę przez kolejne trzy strony. A mogłabym, spokojnie.

Lista rzeczy:

  • Wojna domowa pomiędzy Kleopatrą i Ptolemeuszem Xlll. Miejsca w pierwszym rzędzie. Nigdy nie byłam specjalną fanką historii, ale teraz zaczynam to rozumieć! To będzie coś wielkiego. I znowu zaczynam gadać od rzeczy. #PrzykroMiNieJestMiPrzykro
  • Ale teraz trochę bardziej na serio, ten rytuał z ukrytym ostrzem. Pamiętam coś na ten temat z tych dokumentów, których zasadniczo nigdy nie czytam, wcale nie, nigdy, przenigdy...wszystko wydaje się być powiązane z Altairem Ibn-La'Ahadem i tym całym ostrzem Asasynów. Założę się, że ten konkretny rytuał opisany w plikach pochodził właśnie od egipskiego, którego właśnie byłam świadkiem. Który przeżyłam. Przeżyłam!
  • Wąż nie żyje. Sądzą, że zabili wszystkich odpowiedzialnych za śmierć Khemu.
  • Aya i Bayek. Starają się jakoś pogodzić ze śmiercią swojego syna, ale po uszy pakują się w zemstę. To drugie nie pomoże na to pierwsze. Poza tym nie mogę się opędzić od wrażenia, że ich demony staną się tylko silniejsze.

Tak, pogadam jeszcze trochę do siebie na głos i pobredzę


Niezłe deja vu, co nie?

Kleopatra. Wymuskana, perfekcyjna, kontrolująca całe swoje otoczenie. Nie lubię jej. Rozumiem, czemu ludzie tak się nią zachwycają, jej osobowość powstrzymałaby szarżującego hipopotama, ale po prostu jej nie lubię. Może przez to, że przypomina mi Sophie. Byłam tak głupio ufna, a ona po prostu...

Dobra. Wracam do tematu. Odstawmy przeszłość, która stanowi lustrzane odbicie prawdziwego życia.

  • Którzy źli goście nazywają swoją organizację Zakonem? Czy można być jeszcze bardziej oczywistym? Eech. Chociaż trzeba się nad tym trochę zastanowić. Ciekawe, czy wciąż istnieją w obecnych czasach? (Notatka do samej siebie: sprawdź to.)
  • Aya i Bayek. Ta, nie sądzę, aby pogodzenie się z Ayą było aż tak łatwe, jak się Bayekowi wydaje. Kochają się, to oczywiste, ale dzieje się tu znacznie więcej...
  • Rytuał z piórem. Pamiętam, że czytałam o tym, o ważeniu serca, Anubisie i Duacie. Bayek zbiera pióra Senu, starając się zrównoważyć swoje własne grzechy. (Notatka badawcza: Altair znaczy orzeł - ciekawe, czy to jakieś powiązanie, czy może już przesadzam?)
  • A więc dobrze. Na sam koniec, cztery cele...Mogę nie lubić Kleopatry, ale niech ich szlag, te dranie zasługują na to, co ich czeka. To, co robią...to znaczy, co robili. Coś potwornego. Na swój sposób nie mogę się doczekać, aż zobaczę, co się z nimi stanie. Na upiorny, historyczny, naukowy sposób.

Tylko że ja to przeżyję. Tak, to zdecydowanie upiorne. Dobrze, że te moje notatki nie są częścią żadnej oficjalnej dokumentacji Abstergo. Psycholodzy byliby szczęśliwi jak świnie w błocie, gdybym dodała je do swoich raportów. Nie mam ochoty na spotkanie w cztery oczy z Otso Bergiem, dziękuję bardzo.


Idę dalej

Chciałyśmy tylko spróbować pomóc ludziom. Opracować coś przydatnego. A potem...Dee. Nie mogę...teraz nie mogę już przestać. Muszę brnąć naprzód, robić coś, inaczej wszystko pójdzie na marne.

Muszę szybko dotrzeć do końca tej historii. Jak Abstergo mnie złapie, wydarzą się następujące rzeczy: 1) zamkną mnie za to, co wiem lub 2) wymażą mi mózg i zwolnią, albo 3) zabiją mnie. W obecnej chwili waham się pomiędzy 1 i 3. Póki co dowiedziałam się tak dużo, że mogłabym otworzyć swoje własne cholerne laboratorium, w życiu nie wypuściliby mnie z rąk.

Muszę iść naprzód. skupić się na tym, czego się dotychczas nauczyłam…

  • Bayek wciąż nie dowiedział się, kto tak naprawdę zamordował jego syna.
  • Ale rozmontowuje Zakon. I dobrze. Zasłużyli sobie na to.
  • Przy okazji Bayek i Aya uratowali mnóstwo ludzi. Niektórzy z nich chcą nawet pomóc w walce z Zakonem. To mądry ruch, oznacza, że wszyscy pracują razem, a nie każdy z osobna.
  • Mam poczucie, że wiele obserwowanych przeze mnie rzeczy bliskich jest Bractwu, ale medżaje byli osobami publicznymi. Jeszcze nie jestem pewna, gdzie to się wszystko łączy.

Podejrzewam, że w tamtych czasach wystarczała wspólna sprawa, orzeł do wystania wiadomości i już można było wznieść rewolucję. Szkoda, że...ale nie. Ja...Jestem teraz zdana na siebie, prawda? Dee...tak jak ci wszyscy pozostali ludzie w moich aktach na temat osób, które odeszły...Dee nie żyje.

Będę dalej kopać. Dla Dee. Dowiem się wszystkiego.


Łamanie na części

Coraz trudniej ignorować te cholerne bóle głowy. Senność staje się coraz silniejsza, ale jeśli teraz przestanę iść naprzód, to na pewno coś pominę. Chciałabym...

Bayek i Aya. Wykonali te całą robotę dla Kleo i co dostali? Trafili na listy poszukiwanych. Cóż, wiem, jak się czują.

Nie przyjmą tego na spokojnie. Ja też nie.

Ale w pojedynkę? Nawet Bayek i Aya koniec końców założyli organizację, której celem jest walka z Zakonem. Bractwo. Mieli narzędzia. Orła, ostrze. I ludzi, z którymi dzielili swoje ideały, ludzi gotowych do walki z potężnym przeciwnikiem, aby chronić niewinnych. Tak właśnie powstało Kredo.

Wszyscy straciliśmy kogoś ukochanego...

Może jeszcze nie dotarłam do punktu, w którym oddaję się wielkim ideałom, ale śmierć Dee nie pójdzie na marne. Już ja o to zadbam. Znam wiele tajemnic Abstergo.

Pewnie właśnie odkryłyśmy sposób na zmuszenie mnie do współpracy z innymi osobami, co nie, Sophia? Koniec z udowadnianiem swojej własnej wartości. Teraz muszę tylko znaleźć podobnych sobie, aby walczyli razem ze mną.

Jakoś muszę to zrobić.


Oddychaj

Boże, jak mnie boli głowa. Ciężko pisać niesamowicie. Ledwo widzę ekran. W kółko rzygam. Wszystko mnie boli. Na pewno Dee wiedziałaby ocb z tymi białymi rozbłyskami. Zadbałaby o mnie. Brakuje mi jej.

Nie mogę nic zmienić. Głęboki oddech. Skup się.

Skup się. A to całe gówno nie było kompletnie odjechane? Te dziwne grobowce, które znalazł Bayek. Nadnaturalne siły? Czy ja mam halucynacje? Czy animus się sypie? Nie. Jest dobrze. Mój sprzęt działa.

Ja... może tu chodziło o coś więcej. We wszystkim.

Pisz powoli. Dasz radę.

  • Te kule. Kostur. Ciekawe, czy ma to coś wspólnego ze znalezionymi przez Bayeka wiadomościami, z nagraniami (Zobacz: pliki Prawda empiryczna).
  • Muszę rozwikłać, o co tu chodzi.
  • Holograficzny model Ziemi? A czym są te kropki? To miejsca? Artefakty? Wszystkie są już aktywne? Co to może oznaczać?
  • Muszę dowiedzieć się więcej.

Muszę wracać.


Wybory

Chętnie wyśmiałabym sama siebie, zupełnie jakbym oglądała jakaś głupią operę mydlaną, ale przecież to moje życie. Smutno mi z powodu Dee, i z mojego powodu…a to wszystko nie ma sensu.

Bayek i Aya zerwali ze sobą

Krzyczałabym o tym na całe gardło, ale wiem, co oboje czują, Ale gówno. Przeżyłam obie strony tej historii – i to dosłownie.

Aya wiedziała. Chyba spodziewała się takiego obrotu spraw od śmierci Khemu. Ale Bayek. Jemu się wydawało, że wszystko naprawi. Nie możesz naprawić śmierci swojego dziecka, Bayek. Nikt tego nie potrafi. Ani nic.

Aya robi to, co postanowiła zrobić. Bayek robi to, co musi. Zastanawiam się, czy nie tej właśnie chwili szukało Abstergo. Tej kotwicy, rzuconej w odmęty czasu, Jestem zła i smutna, ale to już koniec. Dlatego to wszystko się zaczęło.

Od śmierci niewinnej osoby.

A tutaj garść durnych notatek, do kompletu z głupimi uczuciami:

  • Aya podróżuje do Rzymu, Brutus i Kasjusz mają jej pomóc w zbudowaniu na miejscu organizacji.
  • Ma zamiar zamordować Cezara i Septymiusza. Należało im się.
  • Siedziba Asasynów. Zostanie założona w Rzymie. Ze względu na misję Ayi.
  • Mówią o sobie Ukryci. Asasyni. To oni są Bractwem. To właśnie oni.

Jestem taka zmęczona. To się wydarzyło wieki temu, a ja jestem taka…taka…

Tęsknię za tobą, Dee.


Książka Assassin's Creed - Pustynna Przysięga wydawnictwa Insignis

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2018 zakon-ac.info • there is only ZAC
010
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza