Zakon Assassin's Creed


Recenzja Assassin's Creed Unity

Assassin's Creed Unity zapowiadało się rewelacyjnie. W grze pojawił się tryb współpracy, o który gracze prosili od kilku lat. System walki został przeprojektowany, by główny bohater nie mógł - podobnie jak jego poprzednicy - bez najmniejszego trudu zabijać setek przeciwników. Po przygodzie na morzu powróciliśmy do korzeni, czyli wielkiego miasta i Bractwa Asasynów. Paryż to największe jak dotąd miasto w serii, które zachwyca rozmachem, olbrzymimi tłumami, szczegółami i mnóstwem zadań do wykonania.

tłumy

Miłą odmianą, w porównaniu z poprzednimi odsłonami serii, jest możliwość uruchomienia gry przed pobraniem wszystkich plików. Ma to znaczenie w przypadku produkcji, która waży ponad 40GB. W ten sposób gracze, którzy posiadają wersje cyfrowe, uzyskują dostęp do gry już po pobraniu wszystkich plików potrzebnych do uruchomienia pierwszej misji i mogą przekonać się, jak prezentuje się grafika (a jest na co popatrzeć) i nowy system walki (co prawda w pierwszej misji mamy tylko jednego przeciwnika, ale od razu widać, że walka nie polega na czekaniu na odpowiedni moment do kontrataku, ale na aktywnym atakowaniu, parowaniu i unikach). Po doczytaniu kolejnych plików można ukończyć kilka zadań fabularnych i pobiegać po Wersalu, zanim ruszymy do Paryża.


Paryż

Paryż jest olbrzymi. Twórcy nie przesadzali, mówiąc, że będzie to największe miasto w serii. Zostało podzielone na siedem dzielnic, a każda z nich - na kolejne, mniejsze obszary, nad którymi górują charakterystyczne obiekty z punktami widokowymi. Jest słynna katedra Notre Dame, Luwr, Pałac Luksemburski, Bastylia i wiele innych, ciekawych miejsc, o których można poczytać w rozbudowanej bazie danych. Ubisoft zadbał o szczegóły i chociaż zwykłe budynki w mieście raczej prezentują się dość monotonnie, to właśnie najciekawsze budowle dodają Paryżowi niezwykłego uroku. Widok rozpościerający się z góry jest niesamowity, często nie widać końca zabudowań, a wystarczy spojrzeć w dół, by przekonać się, że tym razem można się wdrapać naprawdę wysoko. Skok do stogu siana ze szczytu katedry Notre Dame to niezapomniane przeżycie. Równie duże wrażenie robią ogromne tłumy i tysiące NPC na ekranie. Oprawa graficzna sprawia, że szczęka opada na ziemię, choć możnaby to i owo poprawić.

Paryż

W porównaniu z Assassin's Creed IV: Black Flag, Unity wygląda nieciekawie, głównie przez wyblakłe kolory. Całość wygląda szaro-buro - tak, jakby w Paryżu ciągle zanosiło się na deszcz. Ludzie noszą wypłowiałe stroje, niebu daleko do błękitu Karaibów, trawie brak soczystości, liście na drzewach są pozbawione życia, szare budynki uzupełniają mdły krajobraz. Miasto jest jednak podzielone na zróżnicowane dzielnice - te skąpane w ciepłym świetle jesiennego słońca prezentują się znacznie lepiej.

W Assassin's Creed Unity można też swobodnie wchodzić do około jednej czwartej budynków w mieście. Wnętrza prezentują się bardzo dobrze - szczególnie jasne i przestronne pałace, w których czuć przepych i bogactwo, a piękne zdobienia i obrazy na ścianach cieszą oczy. Ubisoft zadbał o rozmaite szczegóły także w biedniejszych budynkach, więc warto czasem zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć się detalom.

mapa

W mieście jest ogrom rzeczy do zrobienia. Po spojrzeniu na mapę właściwie trudno cokolwiek wyłuskać w gąszczu przedmiotów do zebrania i rozmaitych misji - na szczęście można wyłączyć część ikonek i zostawić np. same zadania. Możemy zająć się czymkolwiek chcemy - kontynuować wątek główny, rozwijać Cafe Theatre, badać tajemnicze morderstwa, poznawać Paryskie Opowieści, rozwiązywać zagadki Nostradamusa, zagrać w trybie współpracy lub otwierać skrzynki i zbierać różne przedmioty, by odblokować nagrody.


Rozwój bohatera

Choć mamy pełną swobodę w wykonywaniu zadań, musimy zadbać o broń i odzienie Arno, by poradzić sobie z trudniejszymi wyzwaniami. Tym razem ukończenie gry z podstawowym wyposażeniem jest w zasadzie niemożliwe. Na początku ceny zwalają z nóg i musimy ostrożnie wybierać, w co zainwestować - najważniejsza jest lepsza broń, zadająca więcej obrażeń. Za misje wątku głównego i trybu współpracy otrzymujemy też punkty, za które możemy kupić umiejętności z czterech kategorii: walki wręcz, na dystans, niewidzialności i zdrowia. I tu musimy zadecydować, co się najbardziej przyda. Niektóre zdolności wzmacniają tylko Arno, inne przydają się w trybie współpracy (np. leczenie grupowe).


Sterowanie i walka

W Assassin's Creed Unity po raz pierwszy w serii pojawia się możliwość swobodnego schodzenia w dół. Arno potrafi po prostu łapać się krawędzi sam, jeśli wraca z dachu na poziom ulicy. W mieście wozy z sianem to raczej rzadkość, ale ich brak nie jest uciążliwy, gdyż system schodzenia sprawdza się bardzo dobrze. Przy wozach z sianem zdarzało się jednak, że Arno zamiast wykonać skok wiary, po prostu skakał przed siebie, co prowadziło, oczywiście, do niemiłego komunikatu o desynchronizacji. W poprzednich odsłonach było wręcz przeciwnie - siano działało na bohaterów jak magnes i łatwo było niechcący w nie skoczyć.

Osobom przyzwyczajonym do sterowania z poprzednich części opanowanie nowej mechaniki może przysporzyć nieco trudności. Bardzo często mam wrażenie, że Arno po prostu nie słucha poleceń i nie robi nic, mimo, że naciskam przycisk, co sprawia, że zdaje się toporny i ociężały w porównaniu z bohaterami z poprzednich części. Dotyczy to zarówno free-runningu, jak i walki. Przykładowo, zdarzyło mi się, że po wdrapaniu się na ścianę i naciśnięciu przycisków odpowiedzialnych za skok w tył, nic się nie stało - dopiero po chwyceniu innej krawędzi Arno odbił się od ściany, doskakując do wiszącej klatki. Jeśli jest za wysoko, by bezpiecznie opaść na ziemię, a po drodze nie ma czego się chwycić, rozkaz puszczenia krawędzi zwyczajnie nie działa.

Walka

Walka miała być trudniejsza i rzeczywiście, tym razem przeciwnicy potrafią dać wycisk. Ubisoft wykorzystał starą, sprawdzoną metodę z innych gier, czyli paski życia. W zależności od poziomu trudności wroga, nie tylko zadaje on więcej obrażeń i jest bardziej wytrzymały, ale może też blokować ciosy, robić uniki i rzucać oślepiające bomby. Nowy system walki byłby wręcz genialny, gdyby nie to, że strażnicy lubią strzelać do Arno i zadają mu przy tym ogromne obrażenia. Snajperzy potrafią zabić jednym strzałem. Można co prawda zrobić unik, ale pod warunkiem, że nie jesteśmy zajęci wykańczaniem innego strażnika i nie załączył się skrypt, po którym bohater dostaje kulkę. Jeśli skrypt się załączył, to koniec: Arno nie będzie w ogóle reagował na naciskanie przycisku uniku, a schowanie się za murem czy inną przeszkodą też nic mu nie da.

Dodatkowym utrudnieniem podczas walki są dzwony alarmowe. Jeśli Arno zostanie wykryty, a w pobliżu znajduje się dzwon, z pewnością któryś z przeciwników spróbuje go użyć. W momencie, gdy rozlegnie się alarm, nadbiegają kolejni wrogowie. W niektórych misjach oznacza to niemal pewną porażkę, gdyż Arno nie poradzi sobie z całą hordą przeciwników, a ucieczka kończy się często strzałem w plecy. Bomby dymne, niegdyś pozwalające bez problemu wybić strażników, teraz przydają się przede wszystkim jako gadżet umożliwiający taktyczny odwrót. Możemy też atakować oszołomionego przeciwnika, ale nie padnie już on od jednego ciosu jak w poprzednich częściach - musimy go bić aż pasek zdrowia spadnie do zera. Zazwyczaj czasu wystarcza na zabicie jednego lub dwóch wrogów.

Niestety, dzwony też bywają zabugowane. Zdarzało mi się, że próbowałam je uszkodzić, załączała się stosowna animacja, ale pozostawały sprawne; w rezultacie wrogowie wywoływali później alarm. Jeśli nie poradziłam sobie w walce, po odrodzeniu przy punkcie kontrolnym wszystkie wcześniej uszkodzone dzwony wróciły na swoje miejsce. Takie rzeczy nie powinny się zdarzać.


Skradanie

Skradanie w Assassin's Creed Unity to jednocześnie ogromny krok naprzód, jak i wstecz w porównaniu z AC IV: Black Flag. W poprzedniej części kryjówki były wszędzie, mieliśmy możliwość strzelania do strażników po cichu (zatrutych strzałek mieliśmy pod dostatkiem) i zabijania ich z ukrycia. W Unity zamiast roślinności jest system osłon. Arno może kucnąć i się skradać, można mu też wydać rozkaz przylgnięcia do przeszkody (nie robi tego automatycznie, jak bohaterowie poprzednich części). Jeśli ktoś go zauważy, bohater może uciec, a w miejscu, w którym ostatnio go widziano, pojawi się jego sylwetka. Można to wykorzystać, by zwabić strażników w jakieś miejsce.

W Unity mamy bardzo mało amunicji w porównaniu z Black Flag. Co gorsza, zabicie zza osłony widmowym ostrzem czy wciągnięcie do siana w momencie, gdy inni strażnicy są odwróceni w stronę Arno, oznacza natychmiastowe wykrycie. W ten sposób "zwiększona" sztuczna inteligencja przeciwników sprawia, że zachowanie dyskrecji wymaga gigantycznej cierpliwości i analizowania sytuacji.

Otwieranie zamków

Zachowywanie się po cichu ułatwiają też inne umiejętności - np. siadanie między ludźmi na ławce, by wtopić się w tłum i zniknąć z oczu wrogom lub przebranie się za NPC (które znika po zbliżeniu się do przeciwnika, więc nie jest sposobem na ominięcie wartowników). Przebranie wygląda bardzo sztucznie - lepiej byłoby, gdyby Arno korzystał ze strojów ogłuszonych lub zabitych ludzi albo znajdywał ubrania w szafach. Można też otwierać zamki, by ominąć część przeciwników, ale trzeba mieć przy sobie wytrychy. Kliknięcie w odpowiednim momencie, gdy szybko poruszający się wskaźnik znajdzie się w "bezpiecznej strefie" nie jest łatwe - szczególnie, jeśli gra się przycina, a niestety, nie można mieć przy sobie więcej niż kilku wytrychów.

W grze wprowadzono nową mechanikę działania orlego wzroku. Arno może wykryć przeciwników przez ściany, także nad i pod sobą, zostają oni podświetleni i zaznaczeni na mini-mapie, ale po chwili dane o nich znikają i trzeba włączać orli wzrok ponownie. Aby przeciwnicy nie znikali z mini-mapy, trzeba po prostu kucnąć i poruszać się po cichu w ten sposób.

Twórcy zrezygnowali z systemu zwabiania przeciwników gwizdaniem, zamiast tego możemy korzystać z petard hukowych. Niestety, tych też nie mamy pod dostatkiem. Co gorsza, słabo się sprawdzają - czasem strażnik zacznie się rozglądać, ale nie podejdzie, więc tylko marnujemy skromne zasoby.

Po ukończeniu głównego wątku fabularnego miałam wrażenie, że skradanie się w Unity praktycznie nie istnieje. Alarm jest tak łatwo wywołać, że właściwie szkoda czasu na zachowywanie się po cichu. Wyrżnięcie przeciwników w pień to nadal dużo łatwiejsza opcja niż dyskretne działanie. Właściwie w żadnej misji, nie licząc rabowania skrzyń w trybie kooperacji, specjalnie dostosowanej do skradania, nie udało mi się zachować dyskretnie. Strażnicy są wszędzie i są niesamowicie spostrzegawczy (a jednocześnie na tyle głupi, że podejdą do miejsca, w którym ostatnio widzieli Arno i nie postawią ani kroku dalej, by zajrzeć za najbliższy róg).


Adaptacyjny system misji

W grze wprowadzono nowy system wykonywania zadań, który dostosowuje się do działań gracza. Przykładowo - podczas wykonywania zlecenia można stracić z oczu śledzonego człowieka i wówczas pojawi się nowe zadanie odszukania go na zaznaczonym obszarze, zamiast desynchronizacji i powtarzania całego etapu. Innym przykładem jest pozostawienie przy życiu wskazanego celu - jeśli dotrze on do swego domu, postawi przy nim straże, a wówczas wejście do środka będzie trudniejsze.

W Assassin's Creed Unity nie ma już misji, w których wykrycie oznacza automatyczną desynchronizację, z drugiej strony walka z przeważającymi siłami wroga i snajperami zabijającymi na strzał lub dwa bardzo często i tak kończy się wczytaniem punktu kontrolnego. Niemniej, jest to mniej frustrujące - przynajmniej mamy szansę się bronić, nawet jeśli musimy zmierzyć się z całą armią. Nie oznacza to jednak, że desynchronizacja to już przeszłość, bo nadal zdarzają się misje, w których nie możemy pozwolić sobie na to, by pozostać w tyle.


Fabuła

Assassin's Creed Unity oferuje główny wątek fabularny i ogromną liczbę misji pobocznych. Opowieść w grze nie jest specjalnie rozbudowana ani zbyt długa. Arno dowiaduje się o celu, zabija go, dowiaduje się o kolejnym celu… i tak do samego końca. Jego jedyną motywacją jest rozgryzienie spisku, w wyniku którego zginęły bliskie mu osoby, i ukaranie winnych. Rewolucja francuska jest gdzieś obok, w tle, jakby w niewielkim stopniu związana z jego działaniami. Arno obserwuje ważne wydarzenia i spotyka na swej drodze słynne osobistości, które naprawdę żyły w czasach rewolucji, ale gracze, którzy nie znają historii Francji, mogą mieć kłopot ze zrozumieniem, co się dzieje. Niemniej, dzięki serii artykułów poświęconych tłu historycznemu można było przygotować się na premierę - znakomicie ułatwiają one odbiór gry. Można też dowiedzieć się z bazy danych wielu ciekawych rzeczy o ludziach, których spotkaliśmy, obiektach czy zdarzeniach.

Arno i Elise

Ubisoft wprowadził do fabuły także wątek miłosny. Ukochana Arno, Elise, pojawia się w wielu misjach. Początek ich romansu wyglądał obiecująco, ale później zdawało się, że oboje interesują się wyłącznie szukaniem i eliminowaniem kolejnych celów. Elise zachowuje się tak, jakby zupełnie nie zależało jej na Arno. Często biegnie na oślep przed siebie, nie zastanawiając się, jakie ma szanse, nie słucha rozsądnych rad. Dziewczyna jest tak irytująca, że trudno jej kibicować.

Kolejnym elementem fabuły jest Bractwo Asasynów. Arno dołącza do niego, licząc na pomoc w rozwiązaniu swych problemów. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że mimo wszystko i tak jest zdany wyłącznie na siebie. Mistrzowie zdają się być zupełnie oderwani od rzeczywistości, chcieliby rządzić niczym Al Mualim w pierwszej części, wymagają całkowitego posłuszeństwa. Żądają wiele, nie dając od siebie nic. Trudno zrozumieć, co tak naprawdę Arno im zawdzięcza i czemu zależy mu na Bractwie.

Na pewnym etapie fabuły możemy przenieść się w przyszłość, w czasy II wojny światowej. W ten sposób mamy okazję pobiegać po Paryżu i przedmieściach, a nawet wdrapać się Statuę Wolności czy Wieżę Eiffla i strzelać z karabinu do wrogich samolotów. Po ukończeniu tego etapu w grze pojawiają się nowe misje poboczne - Szczeliny, w których gracz musi zbierać dane i uwalniać innych agentów asasynów, którzy zostali uwięzieni w symulacji. Są to dość ciekawe mini-gry, polegające na przebieganiu przez kolorowe obiekty reprezentujące dane i zebraniu odpowiedniej liczby punktów w wyznaczonym czasie.

Szczelina

Na każdej mapie musimy zwracać uwagę na rozmaite przeszkody: lecące z góry kamienie, tornado, wybuchające pociski czy ostrzał z samolotu. Misje te stanowią nie tylko ciekawą odskocznię od XVIII-wiecznego Paryża - można też dzięki nim zarobić dość dużo pieniędzy.


Tryb współpracy

Misje Bractwa, czyli tryb kooperacji, prezentują się lepiej niż główny wątek fabularny. Tu rewolucja francuska wychodzi na pierwszy plan - widać, jakie problemy nękają ludzi i co można z tym zrobić. Zakładając, że zlecenia otrzymujemy od Mistrzów, nareszcie widać sens przynależności do Asasynów.

W trybie współpracy dostępne są dwa rodzaje misji. W pierwszym dostajemy konkretne cele - znalezienie templariuszy, zabicie ich, odnalezienie śladów, chronienie sojuszników i tak dalej. Nie trzeba się skradać, więc generalnie nie ma problemu z wykonaniem zadania, nawet w losowo dobranej grupie. Podczas misji warto szukać dobrze ukrytych znajdziek - punktów synchronizacji, za które można kupić umiejętności. Jeśli inni gracze gnają do przodu, może być to niewykonalne, warto więc umówić się ze znajomymi i korzystać z komunikatora głosowego lub samemu spróbować bez pośpiechu wykonać zlecenie.

Kooperacja

Drugi typ misji współpracy polega na przedostaniu się do skrzyni ze skarbem tak, by nie zostać wykrytym, a następnie opuszczeniu po cichu strzeżonego terenu. Tu nie ma większego problemu z zachowywaniem się dyskretnie, strażnicy są rozmieszczani losowo, ale niezbyt gęsto, często nie widzą też siebie wzajemnie więc można podejść i po cichu ich wyeliminować. Jeśli zostaniemy wykryci, też nic strasznego się nie stanie, po prostu dostaniemy mniejszą nagrodę. Szkoda tylko, że nie ma fabularnego uzasadnienia, gdzie wyparowują pieniądze - szczególnie już po obrabowaniu skrzyni.

Skoro mowa o trybie współpracy, nie sposób nie wspomnieć o klubach. Assassin's Creed Unity oferuje możliwość założenia własnego Bractwa, czyli odpowiednika gildii, lub dołączenia do istniejącego. Kluby mogą rywalizować między sobą, a wzięcie udziału w tego typu zdarzeniu pozwala na odblokowanie kolejnych przedmiotów. Przed napisaniem niniejszej recenzji nie było jednak możliwości sprawdzenia, na czym polega rywalizacja, gdyż żadne zdarzenie jeszcze nie wystartowało. Zanim to nastąpi, Ubisoft musi naprawić szereg błędów: zabugowaną listę członków (widzę tylko swój nick, zamiast nicków innych graczy), dziwne komunikaty typu "zostałeś przyjęty do klubu" i po chwili "twoje podanie zostało odrzucone, poszukaj innego klubu", jak również problem po opuszczeniu klubu, którego skrót przy nicku w rogu ekranu jest nadal widoczny, jeśli gracz straci połączenie z Uplay.


Misje poboczne

Assassin's Creed Unity oferuje też szereg innych misji pobocznych. Paryskie Opowieści to raczej nieskomplikowane zadania fabularne, dość ciekawe - warto przeczytać w bazie danych o zleceniodawcach i celach misji, by dowiedzieć się, w jaki sposób nawiązują one do postaci czy wydarzeń historycznych. Misje Klubów też nie należą do zbyt złożonych, Arno może np. wyeliminować wskazane cele, wyzwalając dzielnice spod wpływu templariuszy i zwiększając w ten sposób swoje dochody. Zagadki morderstw to bardzo ciekawe, nietypowe zlecenia: po znalezieniu ciała musimy zbadać zwłoki i przeanalizować rozmaite wskazówki, na podstawie ktorych można wskazać mordercę. Trzeba odrobinę pomyśleć, by zgadnąć, który z podejrzanych jest winny, ale jeśli od razu wskażemy właściwą osobę, otrzymamy lepszą nagrodę. W grze pojawiają się też zagadki Nostradamusa - są to misje, w których trzeba najbardziej wysilić szare komórki. Polegają one na szukaniu symboli umieszczonych w różnych miejscach na charakterystycznych budynkach w mieście, na podstawie dość niejasnych wskazówek.

Zagadka morderstwa

Prócz wyraźnie zaznaczonych misji na mapie, na ulicach można natknąć się na złodziei, napastników znęcających się nad ludźmi, przestępców wymuszających haracz czy posłańców. Pomaganie mieszkańcom w pozbyciu się niemilców pozwala na zdobycie nagród - przedmiotów i pieniędzy. Biegając po Paryżu, warto się zainteresować się tymi mini-zleceniami (zwłaszcza, że można je robić mimochodem).


Ekonomia

Ekonomia w grze bardzo mi się spodobała. Pieniądze możemy zarabiać na różne sposoby, z których najefektywniejszym jest czerpanie zysków z klubów generujących określoną sumę co jakiś czas. Warto zatem zainteresować się nimi jak najszybciej i regularnie zaglądać do Cafe Theatre, by odebrać należności - jeśli skrzynka się przepełni, nie otrzymamy kolejnych pieniędzy. Aby mieć duże dochody, najpierw trzeba zainwestować w odnowienie Cafe Theatre i remotny Klubów, i to niebagatelne sumy, szczególnie na początkowych etapach gry. Zyski z klubów to nie jedyny sposób zarabiania: możemy też otwierać skrzynki (najwięcej pieniędzy można znaleźć w tych zabezpieczonych potrójnym zamkiem, ale stosowną umiejętność można kupić dopiero po 9 sekwencji), wykonywać misje i przeszukiwać ciała zabitych. Strażnicy nie mają przy sobie wiele pieniędzy, ale znalezione przy nich przedmioty typu lekarstwa, bomby dymne czy pociski pozwalają zaoszczędzić na zakupach w sklepach.


Przedmioty do zbierania

Poza skrzynkami, w mieście można zbierać kokardy i pamiątki, odblokowujące kolory lub kolejne elementy wyposażenia. Aby odkryć wszystkie znajdźki, trzeba albo dokładnie przeczesać miasto, albo wykupić mapy za kredyty Helix (czyli żmudnie zbierać kredyty w grze lub skorzystać z mikrotransakcji). Ogółem, przedmiotów do znalezienia jest tak dużo, że nie chciało się ich zbierać, choć w poprzednich grach miałam wszystkie flagi, piórka czy fragmenty Animusa. Plusem przedmiotów do zebrania jest to, że czasem trzeba pomyśleć, jak się do nich dobrać: kokardy często zawieszone są w powietrzu w takich miejscach, że trzeba się odrobinę nagimnastykować, by je zdobyć, a pamiątki na ścianach i skrzynki czasem wymagają przejścia labiryntu pomieszczeń i otwarcia wytrychem zamków bądź pokonania bandytów. Twórcy umieścili w grze kilkaset znajdziek i trzeba nielichej cierpliwości, by pozbierać wszystkie.

kokarda

W grze pojawiają się także dodatkowe, złote lub niebieskie skrzynki, których nie da się otworzyć ot, tak. Skrzynki oznaczone na złoto można otworzyć wyłącznie przez wzięcie udziału w zabawie na stronie AC Initiates. Niestety, tuż po premierze gry Initiates nie było gotowe - przy większości opcji widniał jedynie napis "coming soon", nie można też było odblokować nagród za posiadanie poprzednich odsłon serii. Z kolei skrzynki oznaczone na niebiesko można otworzyć pod warunkiem korzystania z darmowej aplikacji towarzyszącej, co jest bardzo irytujące: po pierwsze, nie każdy posiada odpowiedni sprzęt, by ją uruchomić, po drugie, bardzo nie lubię, jeśli gra nie stanowi zamkniętej całości - odsyłanie graczy na stronę Initiates czy do dodatkowej aplikacji zwyczajnie psuje immersję i marnuje ich czas.


Błędy techniczne

Ogółem, Assassin's Creed Unity mogłoby być zupełnie niezłe, gdyby nie niedoróbki. Wydawca nie pokusił się o przeprowadzenie porządnych testów, co - niestety - przełożyło się na mnóstwo rozmaitych błędów.

Assassin's Creed Unity wymaga posiadania PS4, Xboksa One lub bardzo mocnego PC. Niestety, problemy z wydajnością i nagłe spadki liczby klatek na sekundę potrafią skutecznie zepsuć przyjemność z rozgrywki. W moim przypadku, gra lubi się przycinać, co skutkuje obracaniem kamery w losowym kierunku. W takich warunkach nie sposób skutecznie uciekać przed strażnikami, nie da się kogokolwiek gonić, a nawet cieszyć się swobodnym zwiedzaniem Paryża.

Przelatywanie przez tekstury

W grze pojawia się szereg innych, uciążliwych błędów: uszkodzone pliki z zapisanymi stanami gry (mnie się nie zdarzyło, ale wielu graczy ma z tym problem), przelatywanie przez tekstury (naprawione w ostatnim patchu - przynajmniej po jego wprowadzeniu nie zdarzyło mi się wypaść poza świat gry), utknięcie w kryjówce, zawieszenie się między teksturami czy problemy z łączeniem się w trybie kooperacji. Dodatkowo, pojawiają się zabawne sytuacje: lewitujący NPC czy niedopracowane kolizje - np. próba powalenia złodzieja biegnącego naprzeciwko kończy się tym, że protagonista, Arno, przelatuje przez niego jak przez powietrze. Często pojawiają się też irytujące komunikaty o rozłączeniu z Uplay czy wyskakującymi napisami, przesłaniającymi się wzajemnie.

Choć gra jest pełna wszelkiego rodzaju błędów, nie są one na tyle uciążliwe, by całkowicie uniemożliwić rozgrywkę. Ubisoft pracuje nad kolejnymi patchami, by jak najszybciej rozwiązać problemy, które zniechęcają do zabawy. Miejmy nadzieję, że wydawca wyciągnie wnioski na przyszłość i więcej taka sytuacja się nie powtórzy. Szkoda marnować potencjał takiej produkcji jak Assassin's Creed Unity. Mógł być to przełomowy tytuł, który zachwyciłby graczy i stałby się chlubą dla firmy - zamiast tego mieliśmy niezbyt udaną premierę, gorączkowe łatanie gry i oczekiwanie na uruchomienie rozmaitych funkcji, o czym nie sposób łatwo zapomnieć.

Podsumowanie

Plusy:

  • ogromne miasto
  • piękna grafika - czasem trzeba zbierać szczękę z podłogi
  • charakterystyczne budowle Paryża dopracowane w najdrobniejszych szczegółach
  • trudniejsza walka
  • ogromna liczba dodatkowych misji
  • ciekawe zadania poboczne, wymagające odrobiny myślenia
  • odskocznia od XVIII-wiecznego Paryża w postaci misji polegających na zbieraniu danych na czas
  • tryb kooperacji, w którym można grać z przyjemnością nawet z losowymi osobami
  • nieskończony generator pieniędzy, które wystarczy odbierać co jakiś czas
  • możliwość personalizowania bohatera - dobierania broni, poszczególnych elementów stroju i zestawów kolorów
  • adaptacyjny system misji, w których porażka na jednym etapie nie oznacza desynchronizacji
  • możliwość uruchomienia gry przed pobraniem wszystkich plików
  • sterowanie na PC dostosowane do myszy i klawiatury (np. możliwość korzystania z przycisków 1-9 do wyboru broni i gadżetów zamiast kół wyboru broni)

Minusy

  • problemy z liczbą klatek na sekundę i przycinaniem się gry
  • problemy z łączeniem się w trybie kooperacji
  • zdarzają się uszkodzone save
  • inne, techniczne niedociągnięcia
  • częste zrywanie połączenia z Uplay
  • szaro-bura kolorystyka
  • snajperzy zabijający jednym strzałem
  • brak stuprocentowej kontroli nad Arno
  • niemal brak możliwości dyskretnego działania ze względu na zbyt dużą spostrzegawczość strażników (którzy i tak często zachowują się jak niepełnosprytni)
  • brak możliwości zwabienia przeciwnika gwizdaniem - wyłącznie petardami
  • przesadnie ograniczona liczba przedmiotów jednorazowego użytku (lekarstw, bomb dymnych, strzałek do widmowych ostrzy, wytrychów)
  • zebranie wszystkich skrzyń wymaga korzystania z AC Initiates i aplikacji towarzyszącej, co w najlepszym wypadku psuje immersję, w najgorszym jest po prostu niemożliwe
  • nie działające AC Initiates tuż po premierze gry
  • fabuła mogłaby być lepsza
  • wątek we współczesności nie posunął się ani o krok w porównaniu z poprzednią częścią
  • brak możliwości walki wyłącznie ukrytym ostrzem
  • brak możliwości rozbrojenia wroga
  • zbyt długi czas ładowania Paryża (w wersji konsolowej) i czarny ekran zamiast ekranu Animusa z postacią, którą w międzyczasie można sterować
  • tylko jeden slot na zapisane stany gry
  • Autor: Wega
  • Data dodania: 18-11-2014
Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (51)

37. Taryf617-12-2014, 04:38@MatiRV:
Taryf czyli twoim zdanie Arno nie należy do najlepszych z bractwa punkt 2.
Tak. Nie należy. Przynajmniej na początku. Jest zwykłym adeptem :) Nie zasługuje na 2 ostrza.
38. DarthDestruktor1017-12-2014, 07:43@Taryf: Że się wtrącę...czy protagonista MUSI być najlepszym z Bractwa, Mentorem i w ogóle? Bo niektórzy zdają się tak uważać.
39. Taryf617-12-2014, 15:01@DarthDestruktor: Oczywiście, że nie musi :) i cały czas o to mi chodzi :)
W tej części właśnie bardzo mi się to podoba - że Arno ma jedno ostrze (które i tak nie każdy assasyn dostawał, przynajmniej za "czasów" Altaira) i że ostrze nie służy do walki tylko do cichych zabójstw / dobijania.
Mimo wszystko Ezio blokujący ostrzami ataki ciężko opancerzonych wrogów wyglądał dziwnie.
40. MatiRV620-12-2014, 19:35@Taryf: >Tak. Nie należy.
widzę że mamy ten sam pogląd względem Arno
ale to z HB to powrót do AC1, że służy do cichych zabójstw.
41. Pioni3r626-12-2014, 01:13Najgorsza część. Dam szansę Victory i jeśli pokazuję to samo to kończę z tą serią.
42. EzioAssassino320-04-2015, 16:20Na poczatku duzo bledow bylo lecz gameplay jest super
43. KacperCreed408-07-2015, 14:31Jakby Ubisoft nie mógł wydać Assassin's Creed Unity na Xbox360 tylko w jakości low.
44. ik147727-09-2015, 18:38Gdyby Ubisoft przyłożył się do tego bardziej, gra byłaby naprawdę fajna
45. patszypu114-10-2015, 09:56Według mnie Unity jest nawet, nawet. Ale Paryż za duży ;) Chodzenie od misji do misji trwa długo... a na koniu nie pojadę jak w III.
46. Domin520412-12-2015, 11:27Ogólnie spoko. Szkoda że dyliżansem możesz pojechać tylko do wersalu. Po drugie widmowe ostrze (jedna sztuka) kosztuje 200 funtów. Na początku jeden strzał przeciwnik zabiera ci jedną trzecią życia. Fabuła misje poboczne i własna knajpa
dają grze lepsze opinie.
47. Domin520414-12-2015, 18:19Na tryb kooperacji trzeba tylko 6 sekund lub aż 3 minuty.
48. Łycha Cormack616-12-2015, 20:42Odświżając sobie asasyna przed Syndicate przeszedłem AC Unity na podstawowym ekwipunku.
49. Wyklęty829-01-2016, 14:47No fakt, grafika i jest ładna, ale kolorystyka już niezbyt mi się spodobała :D
50. TemplarGrandMaster1001-07-2016, 15:44Jeszcze nigdy ta seria mnie tak nie znudziła.
Paryż z pozoru duży i tłoczny, po kwadransie zdaje się pusty i melancholijny. Tłumy na ulicach robią wszystko bez przekonania i mechanicznie, większość zadań pobocznych jest pozbawiona jakiejkolwiek oprawy, bractwo wygląda jak "klub zmęczonych staruszków", który wskazuje młodzikom, kto ma zginąć następny.
Gra kompletnie wyjałowiona z klimatu i emocji, schematyczna i zwyczajnie nudna. Cieszę się, że podczas premiery zdecydowałem się na Rogue, bo z nim mam zdecydowanie lepsze doświadczenia.
51. macnow15-03-2017, 15:38Cześć,fajna recenzja. Jednak co do aplikacji dodatkowej mam odmienne zdanie. Dla mnie jest to fajna opcja rozszerzenia gry. Mogę sobie nieraz w pracy wykonać jakieś zadanie za które później dostaje wynagrodzenie. Fajne jest również korzystanie z dużej mapy podczas gry. Natomiast trudno mi sobie wyobrazić sytuacje gdzie gracz nie ma sprzętu do instalacji. aplikacja dostępna jest na windows, AppStore oraz GooglePlay.

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
080
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza