Zakon Assassin's Creed


Wywiad z Mattem Ryanem, odtwórcą roli Edwarda Kenwaya

Edward nie jest typowym asasynem, do jakich fani się przyzwyczaili, o czym mogli przekonać się ci, którzy mieli już okazję zagrać. Działa pochopnie i samolubnie - nie walczy czysto i nie ma zamiaru zmieniać stylu bycia oraz postępować według Kredo, ku rozczarowaniu innych Asasynów. I właśnie to go wyróżnia na tle innych bohaterów serii.

Co należało uwzględnić przy odtwarzaniu jego roli? Jak przbiegał proces castingu i co wspólnego miał z tym wszystkim zespół Joy Division? To tylko kilka z tematów rozmowy przeprowadzonej z głównym scenarzystą Black Flag - Darbym McDevittem, oraz z Mattem Ryanem, odtwórcą roli samego Edwarda.

Poszukiwania Edwarda

Pytanie
Edward Kenway początkowo był nieco innym bohaterem, ale przeszedł pewną transformację, gdy wybrano Matta Ryana do zagrania jego roli. Opowiedzcie nam o tej przemianie i jak do niej doszło...
Matt Ryan
Matt Ryan
Kiedy przesłuchiwano mnie do tej roli, mówiłem z północnoangielskim akcentem. Kiedy udaliśmy się do Montrealu i zaczęliśmy rozmowy, Darby i inni ludzie dziwili się, mówili „hej, jaki to jest akcent?” Pochodzę z Walii, z miasta portowego Swansea. Zaczęliśmy rozmawiać o tym, z jakiej części świata pochodzi Edward. Moją podróż z podróżą Edwarda łączy to, że opuściłem dom, gdy miałem 19 lat, mieszkałem w Bristolu przez trzy lata, potem przeprowadziłem się do Londynu, a później do Ameryki. Zatem, jeśli chodzi o akcent, podróżował on razem ze mną. Edward mógłby mówić właśnie z takim akcentem.
Darby McDevitt
To było wspaniałe. Nawet nie wiedziałem, że Matt mieszkał w Bristolu, ale wymyśliłem, że Edward urodził się w Walii i przeprowadził się do Bristolu. Postanowiłem, że tak będzie, jeszcze zanim dowiedziałem się o Mattcie. Bristol był miastem typowym dla piratów. Właśnie stamtąd wziął się akcent Czarnobrodego. To ogromne miasto portowe. To był szczęśliwy zbieg okoliczności. Muszę przyznać, że kiedy rozpoczęliśmy przesłuchania, chciałem znaleźć kogoś z akcentem manczesterskim, ponieważ słuchałem wielu wywiadów przeprowadzanych z Joy Division i uwielbiam manczesterski akcent Petera Hooka i innych ludzi z zespołu. Podczas pierwszych przesłuchań pojawili się ludzie z Manchesteru, którzy byli świetni, ale niezupełnie o to nam chodziło. Dużo czasu minęło, zanim znaleźliśmy Edwarda. Przesłuchaliśmy około 60 ludzi aż w końcu trafiliśmy na Matta.
Pytanie
Jednak nie tylko głos Matta jest idealny. On nawet z wyglądu nieco przypomina Edwarda.
Darby
Podobał mi się jego głos, ale ponieważ mieliśmy zamiar nagrywać także ruchy, musieliśmy wziąć pod uwagę to, jak wyglądał i się poruszał. Na szczęście nasz dyrektor animacji powiedział: „Wygląd Matta pasuje do Edwarda”. Pamiętam jednego gościa, który za bardzo się popisywał – trochę za bardzo przypominał Errola Flynna.
Matt
Edward jest nieco nonszalancki, prawda? Robi co chce, ale jeśli trzeba, potrafi w mgnieniu oka skupić się na czymś.
Darby
Jest jak dzikie zwierzę. Potrzebowaliśmy kogoś, kto miałby ciepły głos i potrafił być przyjazny, ale też by umiał wydawać rozkazy. Oczywiście, swoją budową ciała też powinien robić wrażenie. Przez ograniczenia techniczne musiał mierzyć od 5 stóp i 10 cali do 6 stóp i 2 cali. Matt, jak wysoki jesteś?
Matt
Mierzę 5 stóp i 10 i pół cala.
Darby
Wspaniale! Gdybyś mierzył 5 stóp i 9 cali, moglibyśmy kazać ci nosić koturny.
Edward i krokodyl

Wcielanie się w Edwarda

Pytanie
W jaki sposób przygotowywałeś się do bycia piratem i Asasynem w Złotej Erze Piractwa?
Matt
Zasadniczo, Darby wysłał mi listę książek do przeczytania, w tym książkę Colina Woodarda, The Republic of Pirates – zatem zagłębiłem się w ten okres historyczny. Myślę, że jest jedna rzecz, która zawsze mnie fascynuje, jeśli zajmuję się danym okresem czasu – niezbyt rozwinięta technologia. Uważam, że nie doceniamy naszych możliwości porozumiewania się. Jest to pierwsza rzecz, jaką badam, jeśli coś dzieje się w innym okresie historycznym. Jeśli musisz spędzić na morzu wiele miesięcy, nie możesz wysłać sygnału S.O.S. i wezwać helikoptera, żeby cię uratował. Jesteś zdany wyłącznie na siebie. Mentalność w tym wypadku jest inna. Ludzie postrzegali wszystko zupełnie inaczej.
Przeanalizowałem zatem ten okres, ale zanim udałem się do Montrealu, nie wiedziałem zbyt wiele o bohaterze, w którego miałem się wcielić. W pierwszym tygodniu Darby i inni ludzie z ekipy uczyli mnie i innych aktorów, w jaki sposób mamy odgrywać postacie. W tym procesie jedna rzecz była zdumiewająca – mieliśmy możliwość przeprowadzania prób. Mogliśmy ćwiczyć przez jeden dzień, drugi poświęcaliśmy na nagrywanie. To rzadkość w dzisiejszych czasach. W telewizji praktycznie nikt prób nie przeprowadza, a podczas kręcenia filmów robi się to tylko czasami. Jedyna okazja, by poćwiczyć odgrywanie roli, nadarza się w teatrze. Tymczasem my mieliśmy możliwość robić próby i nauczyć się odgrywać kolejne sceny.
Sądzę, że z czasem wydobywałem coraz więcej z tej postaci, ponieważ nagrania ciągnęły się od października albo listopada ubiegłego roku do czerwca. Tydzień tu, dwa tygodnie tam... za każdym razem zagłębiałem się coraz bardziej, a bohater stawał się coraz ciekawszy. To był naprawdę interesujący proces.
Matt Ryan
Darby
Zazwyczaj na trzy dni kręcenia przypadały dwa dni prób. To dla mnie również była nowość. Nie nagrywaliśmy w ten sposób Revelations i chyba w przypadku każdej postaci, poza Ezio, aktorzy zjawiali się w studiu w dniu nagrywania i mówili „scenariusz dostałem dwa dni temu, przeczytałem go, możemy zaczynać”. Nawet dla mnie był to miły krok naprzód. Zawsze pojawia się pytanie: „dlaczego gry nie opowiadają ciekawszych historii”? Prawdopodobnie dlatego, że nie dajemy takiej możliwości ludziom, którzy potrafią snuć opowieści. Tak czy siak, to jest jeden z powodów. W ciągu ostatniej dekady ukazały się świetne gry od Naughty Dog i Irrational. Teraz tworzymy fantastyczne opowieści, ponieważ firmy inwestują w nie coraz więcej, mówiąc tak: „aktorzy potrafią odgrywać role. Pozwólmy im na to. Niech to nie polega tylko na wpuszczeniu ich do studia i wręczeniu im scenariusza”.
Pytanie
A jak wyglądało nagrywanie ruchów postaci?
Matt
Odbywało się to w dużym studiu, pokazywano mi tam różne grafiki, a potem miałem sobie wszystko wyobrazić. I to jest właśnie coś wspaniałego w tym medium. Wszystko jest kwestią wyobraźni, więc naprawdę musisz przenieść się w swojej głowie do innego miejsca, a nie tak, jak wtedy, kiedy nagrywa się film czy telewizyjny show, kiedy wszystko widzisz przed sobą. W tym przypadku nie ma niczego. Patyk może być pistoletem, mieczem albo czymkolwiek innym. Wszystko dzieje się tylko w wyobraźni i to jest zabawne. W pewien sposób znów stajesz się dzieckiem, które bawiło się zakrzywionymi patykami i udawało, że to pistolety, z których strzela. Nagle znów możesz w ten sposób użyć swej wyobraźni. To niezwykłe doświadczenie.
Sądzę, że trzeba wziąć pod uwagę jedną rzecz podczas sesji motion capture – otoczenie. Musisz wyobrazić sobie sytuację i tempo rozwoju wydarzeń. W przypadku scen na statku często trzymałem dwa patyki i udawałem, że żegluję. Trzeba było wyobrazić sobie wiatr i wodę, z którymi przyszło się zmagać. Czasem mówili mi, że muszę się bardziej wczuć. Że mocniej wieje, że leje jak z cebra. Więc musiałem się bardziej postarać. Wszystko było kwestią wyobraźni – to było niesamowite i fascynujące. Sądzę, że to świetne medium. Uważam, że będzie stawało się coraz popularniejsze i że coraz więcej aktorów będzie odgrywać postacie.
Czarnobrody i Edward Kenway w Hawanie
Pytanie
W jaki sposób stworzyliście Edwarda, że stał się bogatą, interesującą postacią?
Matt
Uważam, że najbardziej interesującym elementem jest nagrywanie wszystkiego nie po kolei. Zazwyczaj jest nakreślona historia, w której zaznacza się, gdzie ma znaleźć się postać w różnych momentach w filmie, w grze czy w czymkolwiek. Tego nie dało się zrobić w tym wypadku, zatem trzeba było wczuć się w każdy moment. Rozmawialiśmy o tym i decydowaliśmy, jak coś zagrać, wierząc, że będzie to pasowało do całej opowieści. Edward posiada jednak wspaniałą cechę: sprzeczności.
To nie jest płaski bohater. Nie można tego powiedzieć o wielu postaciach z gier wideo - są one archetypowe. Mnie najbardziej spodobało się to, jak wiele sprzeczności reprezentuje sobą Edward. W tym kontekście odegranie jego roli było interesujące. On tak bardzo pragnie osiągnąć swoje cele, a jednocześnie tak wiele dzieje się w jego wnętrzu. To prawdziwy człowiek, który kieruje się tym, co chce osiągnąć. Sądzi, że odnajdzie szczęście, zdobywając sławę, chwałę i bogactwo, ale w końcu zda sobie sprawę, że szczęście oznacza zupełnie coś innego. W pewnym momencie zaczyna postępować inaczej i staje się zupełnie innym człowiekiem.
  • Autor: Wega
  • Data dodania: 06-11-2013
Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (2)

1. OMI2001411-11-2013, 11:45Ciekawy wywiad.
2. TemplarGrandMaster1015-11-2013, 19:53Trzeba przyznać, że Edward im wyszedł. Nareszcie jakiś bohater z krwi i kości, a nie rycerz bez skazy.

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
0100
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza