Zakon Assassin's Creed


Recenzja Assassin's Creed IV: Black Flag

Recenzja Assassin's Creed IV: Black Flag

Assassin's Creed IV: Black Flag, mająca premierę rok po poprzedniej odsłonie serii kanadyjskiego studia Ubisoft Montreal, koncentruje się na przygodach Walijczyka Edwarda Kenway'a - pirata, ale później także i Asasyna, którego jedyną aspiracją w życiu jest bogacenie się, nie bacząc na środki i konsekwencje podejmowanych przez niego decyzji.


Akcja gry rozgrywa się w XVIII wieku, zwanego złotym wiekiem piractwa. Będziemy mieli więc sposobność, by poznać takie legendy tamtych czasów jak Edwarda "Czarnobrodego" Thatcha, Charlesa Vane, Annę Bonny, czy też Jacka Rackhama.

Karaiby

Na terenie Karaibów, ówczesnych Indii Zachodnich, dane nam będzie zwiedzać Jamajkę, Kubę oraz Bahamy, ale nie zabraknie również eksploracji wybrzeży Afryki, a także terenów Karoliny Północnej. Poza wieloma wyspami i miastami na nich zbudowanymi, do dyspozycji otrzymujemy przede wszystkim rozległe morze, na którym spędzimy wiele godzin, podróżując i odkrywając jego sekrety. A różności do odkrywania i zbierania jest mnóstwo, więc jest o czym pisać. Duża gra wymaga dużej recenzji, więc zapraszam do lektury!


Początek

Zaczynamy z impetem - jesteśmy świadkami potyczki na morzu podczas sztormu pomiędzy statkiem, na którym pracuje Edward, a brytyjskimi okrętami. Dodatkowo możemy już z samego początku zauważyć tajemniczą postać stojącą na pokładzie agresorów. Zostajemy rzuceni od razu na głęboką wodę - naszym zadaniem jest przejąć ster, a następnie zatopić wrogie okręty, zanim one zatopią nasz, jednocześnie zaznajamiając się z nowym sterowaniem. Wkrótce stajemy na lądzie i poznajemy charakter głównego bohatera, którym kieruje jedynie chęć zdobycia fortuny. Na wyspie poznajemy kupca Steada Bonneta, którego postać nadaje komediowy charakter przerywników, w których się pojawia.


Świat Indii Zachodnich

Świat w grze jest zarówno piękny, jak i ogromny - twórcy nie kłamali podczas jego opisywania. Trzy duże miasta różnią się budową i kolorystyką - Hawana przypomina Florencję z Assassin's Creed II, z jej płaskimi dachami i bliską zabudową, idealną do swobodnego biegania. Klimatu dodaje jej również hiszpańska muzyka, kolorowe stroje mieszkańców i szyldy sklepów, obrośnięte kwitnącym bluszczem. Nassau wspaniale obrazuje miasto wyzwolonych ludzi, wolnych od jakichkolwiek rządów i nakazów, z jego chaosem, pijaństwem, całkowitą swobodą, beztroską i brudem na ulicach. Kingston natomiast od razu kojarzy się z kolonistyczną zabudową Bostonu, czy Nowego Jorku znaną z trzeciej części gry, z szerokimi ulicami, wysokimi budynkami i spadzistymi dachami.

Dżungla

Jeśli chodzi o naturę, to doskonale widać zmianę fal na morzu dostosowującą się do warunków atmosferycznych; turkusowa kolorystyka wód przy brzegach wysepek, błękitna w lagunach i brązowoszara na bagnach tworzy zachwycające krajobrazy, które przyciągną nasz wzrok na dłużej, niż tylko przelotne spojrzenie. Nie można nie wspomnieć również o dżungli wypełnionej wieloma odcieniami zieleni; pięknych wodospadach, tęczach i promieniach światła prześwitujących zza liści, lub o takich detalach jak mgiełka nad bagnami w pełnym słońcu karaibskiego nieba. A wszystko to wypełnione jest po brzegi dzikim życiem - od ryb, motyli i ptaków, po ogromne żółwie, małpy, delfiny i rzadkie białe wieloryby. Podczas sztormów i burz, krople deszczu padają zgodnie z kierunkiem wiatru, liście na drzewach przechylają się, a z naszego pola widzenia zostaje tylko kilka metrów widoczności. Nie można zaprzeczyć, że twórcy w pełni wykorzystali zdobyte doświadczenie i możliwości silnika AnvilNext oraz nowoczesnych technologii użytych podczas produkcji Black Flag.

Poza większymi miastami, małymi wysepkami i gęstymi dżunglami, odwiedzimy również urocze małe wioski rybackie oraz zatopione wraki i ruiny Majów, tylko czekające na eksplorację. Świat podwodny jest równie malowniczy, co naziemny - wokół pływają ławice wielobarwnych rybek, wielkie rekiny czekają tylko, by pochwycić nas swoimi szczękami, w wodorostach czają się mureny i meduzy - dno morskie wręcz pulsuje życiem. Do tego dodajmy zarośnięte przez glony rozpadające się ruiny, szczątki wraków i systemy podwodnych tuneli, a szczęka ponownie opada na podłogę. Jedynym zgrzytem w tej scenerii jest pojemność płuc Edwarda, której pozazdrościć mógłby niejeden olimpijczyk - możemy pływać bez korzystania z dzwonu nurkowego lub beczek z powietrzem, które zrzuca nam nasza załoga, przez dobre kilka minut. Ale nie oszukujmy się, zbyt częsta potrzeba odnawiania wskaźnika powietrza z pewnością popsułaby zabawę.

Nurkowanie

Wszystkie lokacje wypełnione są różnymi rodzajami znajdziek - butelkami z listami, fragmentami danych Animusa, skrzyniami, szantami i mapami skarbów. Dzięki możliwości podglądu całkowitej ich ilości na danym obszarze i ich umiejscowieniu na mapie, bieganie za nimi nie będzie bardzo uciążliwe. Dodatkowo pomogą nam w tym punkty widokowe, które służą nam tutaj za miejsca szybkiej podróży i odkrywają obszar dookoła, niczym w Revelations - nie ma już konieczności biegania po całej mapie, by odkryć "mgłę wojny", jak to miało miejsce w trójce.


Żeglowanie po otwartych morzach

Kawkę otrzymujemy dopiero na początku 3. sekwencji, a podróżowanie nią zajmuje sporą część gry - nie wspominając o bitwach morskich, w których będziemy brali wielokrotnie udział. Podczas przechodzenia fabuły będziemy mieli możliwość sterowania innymi statkami, zarówno mniejszymi kupieckimi, jak i istnymi fortecami na wodzie, jednak to Kawka będzie naszym drugim głównym bohaterem. Twórcy gry doskonale ulepszyli środowisko morskie obecne już w Assassin's Creed III - fale wyglądają realistycznie, statki jeszcze lepiej zachowują się podczas wznoszenia czy opadania, a podczas abordażu mamy faktycznie wrażenie, jakbyśmy sami byli na pokładzie; amplituda bujania oboma okrętami wynosi dobre kilka-kilkanaście metrów, więc można łatwo nabawić się choroby morskiej.

Sterowanie statkiem jest wygodniejsze niż w Assassin's Creed III, chociaż irytować może wolne przesuwanie się kamery z jednej burty na drugą, gdy jesteśmy otoczeni przeciwnikami i musimy prowadzić ostrzał z każdej strony. W przeciwieństwie do misji morskich, od teraz możemy wybierać rodzaj broni poprzez obrócenie kamery na odpowiednią część naszego statku. Po dokonanym wyborze z naszego arsenału, pozostaje nam ustawić trajektorię po której wystrzelone kule będą się poruszać i można rozpocząć bombardowanie naszych przeciwników.

Bitwa morska

Walka morska jest wyzwaniem - szczególnie na samym początku, gdy wyposażenie świeżo zdobytej Kawki jest wręcz nędzne. Porywanie się na większe okręty typu bryg, czy fregata, skończy się jedynie desynchronizacją. Nawet i w dalszych etapach gry możemy łatwo zginąć, gdy zostaniemy otoczeni kilkoma cięższymi jednostkami. Wymagane jest więc taktyczne podejście do walki, jeśli chcemy ujść z potyczki żywi z ładownią wypełnioną zdobytym łupem.

Poza kanonierkami, na każdym okręcie możemy dokonać abordażu - szkunerach, brygach, fregatach, czy w końcu ogromnych i zabójczych liniowcach. Po wystarczającym osłabieniu wrogiej jednostki możemy podpłynąć i przytrzymując przycisk odpowiedzialny za zatrzymanie się, rozpocząć abordaż. Nasi chłopcy zaczną rzucać linki z hakami, przyciągając oba statki do siebie, a nam wyświetla się krótka lista celów jakie należy spełnić, by zwyciężyć. Na ogół jest to zlikwidowanie określonej ilości przeciwników, wysadzenie w powietrze zapasu prochu, pozbycie się kapitana, oficerów lub snajperów, albo zniszczenie bandery. Po zakończonej walce mamy trzy możliwości, co możemy zrobić z nowym nabytkiem - naprawimy Kawkę, obniżymy poziom rozgłosu na morzu lub wcielimy okręt do naszej floty.

Nasza własna flota zostaje odblokowana po pierwszej misji w czwartej sekwencji, gdy dostajemy w posiadanie również własną wyspę, którą możemy ulepszać poprzez wybudowanie tawerny, sklepów i tym podobnych przybytków. Flota jest rodzajem minigry dostępnej z pokładu naszej kajuty kapitańskiej, podobnej do systemu wysyłania rekrutów na misje z poprzednich części. Teraz możemy wysyłać nasze zdobyte statki w rejsy handlowe, zyskując po określonym czasie nieco dodatkowych reali (waluty w Indiach Zachodnich).

Poza walką jest również wiele aktywności pobocznych na morzu - wspomniane wcześniej badanie ruin i wraków w poszukiwaniu skarbów, polowanie z harpunem na większe morskie stworzenia, dryfujące surowce i rozbitkowie, konwoje morskie, forty do przejęcia niczym wieże Borgiów z Assassin's Creed: Brotherhood oraz spora liczba małych, piaszczystych wysepek. Chciałoby się stanąć na każdej takiej mijanej wysepce i zebrać wszystko, co na niej się znajduje. Trzeba również na nie uważać podczas podróży morskiej, zwłaszcza podczas mgły i sztormu - nie tylko dlatego, że skutecznie nas rozpraszają oraz odciągają od celu, ale i stanową niebezpieczeństwo dla naszego okrętu. Wszystkie te rzeczy można zobaczyć przez lunetę, która dokładnie nas informuje o zawartości danej wyspy, rodzaju zwierzęcia, na które można zapolować, czy w końcu rodzaju i ilości towarów na danym okręcie.


Kapitan Edward James Kenway

Edwarda już od pierwszych scen gry poznajemy jako osobę charyzmatyczną, dążącą tylko do zdobycia bogactwa, które pomoże mu osiągnąć dostatnie życie. Nie interesują go problemy innych; jest egoistą i oportunistą. Będąc w gorącej wodzie kąpany, najpierw działa, później myśli, nie przejmując się konsekwencjami ani tragediami, jakie może sprowadzić na innych ludzi. Jest to całkowicie nowy charakter głównego bohatera, który działa nie dla dobra ludzkości - jak Ezio, czy Altair - ale dla własnej korzyści. Jego przemiana w Asasyna trwa bardzo długo, a na tę przemianę wpływa też wiele bolesnych wydarzeń, których będziemy świadkami.


Cztery lufy i cztery ostrza

Walka wydaje się być trudniejsza niż w poprzednich odsłonach/ Do dyspozycji mamy prawdziwy arsenał broni - do czterech pistoletów, dwa miecze, dmuchawkę na dwa rodzaje strzałek, linkę z hakiem, bomby dymne, na kultowych ukrytych ostrzach kończąc. Wybór broni nie jest tym razem oparty na kołach, a na krzyżowym menu, co może czasami przysporzyć trudności, gdy trzeba szybko zmienić rodzaj zabójczego narzędzia.

Walka

Przeciwnicy działają jednak szybciej; nie czekają z atakiem aż Edward zakończy dobijać ich kompana. Cała istota walki nadal opiera się na odnalezieniu odpowiedniej kombinacji ciosów dla każdego archetypu przeciwnika, jednak przy większej ich ilości można z łatwością zginąć. Snajperzy z muszkietami potrafią pozbawić nas połowy życia w jednym strzale, a ciężka piechota potrafi kilkoma uderzeniami topora i granatami zniwelować nasze szanse na zwycięstwo, nic więc dziwnego, że twórcy nastawili jeszcze większy nacisk na elementy skradania, co również jest podkreślone w dodatkowych celach podczas misji. Jeśli jednak nie będziemy sobie radzić podczas walki, to gra pomoże nam, wyświetlając w odpowiednich momentach wskazówki kiedy przeprowadzić kontratak, czy wziąć przeciwnika jako żywą tarczę.

Gęste zarośla, w których możemy się skradać, znajdują się niemal co krok; nie brakuje również starych stogów siana, czy stosów liści, w których można się ukryć i zagwizdać, by zwabić naszą ofiarę. Warto też nadmienić, że działając skrycie, Edward likwiduje przeciwników po cichu ostrzami, nawet, gdy mamy akurat wybrane miecze Niestety, sztuczna inteligencja przeciwników nie jest najlepsza i bez problemu możemy uciec chowając się za drzewem i wchodząc w krzaki dwa metry dalej, a następnie zabijając strażnika z zarośli, czy ze stogu siana, na oczach jego kompana, nie wzbudzając żadnych podejrzeń.


Handel

W porównaniu do Assassin's Creed III, handel w Black Flag został znacznie uproszczony. Sprzedawać możemy zdobyty rum i cukier oraz wszystkie skóry i kości upolowanych zwierząt. A robić to możemy nawet z naszej kapitańskiej kajuty - nie ma więc konieczności odwiedzania w tym celu sklepów. Tak samo wygląda sprawa z kupowaniem ulepszeń i ozdób do Kawki. Odwiedzić sklep jesteśmy zmuszeni tylko w wypadku konieczności dozbrojenia się w lepsze wyposażenie, lub kupna nowego stroju (których jest wiele i nie różnią się tylko kolorem!). Przedmioty i ulepszenia Edwarda możemy również wytwarzać ze skór upolowanych zwierząt w każdym momencie na lądzie.


Fabuła

Przejście wszystkich trzynastu sekwencji wypełniając wszystkie cele dodatkowe misji, zwiedzając budynek Abstergo Entertainment w teraźniejszości, zbierając surowce na ulepszenie Kawki oraz Edwarda, odkrywanie częściowo mapy i zbieranie w pośpiechu spotkanych po drodze znajdziek zajęło nieco ponad 18 godzin, a wskaźnik pokazuje 60% ukończenia gry. Do tego należy dodać ukończenie wszystkich zadań pobocznych, zabójstw, zdobycie fortów morskich, zebranie wszystkich pozostałych rzeczy i ulepszenie wszystkiego co można - łącznie 30-40 godzin rozgrywki.

Edward i Anne

Fabule zarzucić można jedno - misje w większości polegają na śledzeniu, podsłuchiwaniu i skradaniu się, więc dynamizmu w tym jest niewiele, a historia rozkręca się powoli. Oczywiście nie oznacza to, że brakuje efektownych bitew morskich i walk lądowych, po prostu tych jest zdecydowanie mniej. Uważam jednak, że rozmieszczone są one na tyle dobrze, że emocje opadają i wznoszą się w miarę równomiernie. Znajdzie się również kilka naprawdę drastycznych i smutnych momentów, które dodatkowo potęguje świetnie dobrana muzyka, że aż ciarki przechodzą po plecach. Niektóre sytuacje będą wzruszające, a inne zaś nas rozbawią, jak misje związane z wcześniej wspomnianą postacią Steada Bonneta. Wielokrotnie doświadczymy również zwrotów fabularnych, a koniec gry z pewnością bardzo przypadnie do gustu osobom sentymentalnym i wrażliwym. Epilog tworzy również klamrę kompozycyjną z początkiem Assassin's Creed III.

Jeśli więc chodzi o grę na emocjach, to Black Flag zajmuje pierwsze miejsce.


Abstergo Entertainment

Jak i w wątku Edwarda, tak i w wątku teraźniejszym fabuła nie spieszy się z szybkim rozwojem wydarzeń. W budynku Abstergo Entertainment, mającym siedzibę w Montrealu, kierujemy postacią będaca awaterem gracza, która zajmuje się badaniem historii Edwarda. Z Animusa wychodzimy obowiązkowo pięć razy, a poza tym możemy wychodzić ile razy chcemy, nawet po ukończeniu głównego wątku fabularnego. Cały budynek zbudowany jest w nowoczesnym stylu, w odcieniach bieli i żółci, a wszędzie można znaleźć plakaty, książki, komiksy i figurki związane z uniwersum Assassin's Creed.

Poza zwiedzaniem i wypełnianiem misji, możemy również zbierać karteczki przylepne pogłębiające fabułę we współczesności oraz włamywać się do komputerów innych pracowników, pozyskując informacje na temat dalszych losów Desmonda oraz odkrywające przeszłość całego projektu Animus. Zdecydowanie jest gdzie chodzić i szukać interesujących szczegółów.


  • Plusy
    • niesamowicie bogaty w detale, urzekający pięknem świat
    • doskonała mechanika kierowania i walki Kawką
    • przejście gry na 100% zajmie nam sporo czasu
    • muzyka nadająca genialny klimat lokacjom i wydarzeniom
    • niezwykle charakterystyczny główny bohater
    • fabuła budząca emocje
    • gra wypełniona atrakcjami pobocznymi i znajdźkami po brzegi
    • trudniejsza walka na lądzie, jak i na morzu
  • Minusy
    • brak większej dynamiczności fabuły w obu wątkach
    • słabe AI przeciwników
    • sporo błędów, które jednak nie wpływają w dużym stopniu na przyjemność grania
    • problemy z dokładnością sterowania; brak możliwości wspinaczki po klifach
    • zdarza się opóźnione wczytywanie tekstur, przeważnie liści drzew oraz NPCów
    • świat nie jest w pełni eksplorowalny; większe lokacje są ograniczone przez niedostępne strome zbocza i wąwozy

Podsumowanie

Assassin's Creed IV: Black Flag jest moim zdecydowanym faworytem całego uniwersum. Ogrom pracy, jaką twórcy włożyli w kreację pirackiego świata Indii Zachodnich zachwyca od pierwszych scen do samego końca, a potwierdzają to również wrażenia z pokazu przedpremierowego (niestety nie miałem możliwości sprawdzić jakie zmiany nastąpiły w rozgrywce wieloosobowej, jednak z pewnością nie będzie to wielka rewolucja).

Znajdywanie mapy

Wiele aspektów rozgrywki zostało ulepszonych; większy nacisk został nałożony na skradankowy element gry - dzięki Orlemu Wzrokowi możemy śledzić przeciwników nawet zza ścian. W każdym momencie można odkryć coś nowego, a dzięki wszechobecnemu klimatowi, muzyce, krajobrazom i szantom na pokładzie Kawki, z łatwością wsiąkniemy na długie godziny pirackiej gry.

Myślę, że osoby nie będące fanami pirackich realiów też powinny spróbować i znaleźć tutaj coś dla siebie, a kto wie, może nawet Black Flag przekona ich do zmiany ich poglądów?

Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (57)

43. PLminePL1323-11-2013, 10:42Ciekawe czy bohater z assassins creed 5 ( jak bedzie taka część) zostanie członkiem bractwa Assassynów?
44. Szymon Auditore da Augustów725-11-2013, 19:24jeśli masz jakieś info o głównej postaci z AC 5 to daj znać :D
45. Kenwey666228-11-2013, 20:36mam nadzieje że bohater AC5 bedzie od urodzenia zaprzysiężony Asasynom
46. R4Z0R05-12-2013, 12:25Czy u was AC4BF na PC są odblokowane dlc np. Aveline albo Black Islan itp., bo u mnie nie ma. Jak ktoś wie jak zrobić żeby to było proszę o odp. z góry dzięki
47. EdwardJamesKenway115-01-2014, 19:41Jako fan gry Assasin's Creed mogę śmiało powiedzieć że seria zmierza w bardzo dobryk kierunku :D
48. obiekt17 desmond321-01-2014, 13:47o czym bedzie assassins 5
49. matil99525-01-2014, 14:24obiekt17 desmond - nikt tego nie wie, oprócz twórców ;-)
50. glatus107-02-2014, 16:54Świetna recenza
51. Azio Euditore214-03-2014, 12:37Już niedługo zagram. Bardzo dobra recenzja.
52. Asasyn z Polski20-03-2014, 21:27Black Flag był fajny,ale i tak nic nie przebije Brotherhooda
53. slimat327-03-2014, 20:34słaba część lepiej wyszło by bez AC 4 a tylko po prostu BF
54. Stilichon27-05-2014, 15:07Właśnie skończyłem Black Flag i pomimo że jestem wielkim fanem trylogii Ezio, a trójka z Connorem mi się nie podobała, to muszę oddać szacunek tej grze. Jest to pierwszy AC którą przeszedłem na 100%! Eksploracja w tej grze to jedna wielka przygoda, spełnienie chłopięcych marzeń wszystkich, którzy chowali się na Robinsonie Crusoe, 20.000 mil podmorskiej żeglugi itd. Wielkość świata, po którym podróżujemy, mnogość opcji na morzu (polowanie z harpunem), bitwy morskie to bajka. Ale największa zabawa dla mnie była wtedy, gdy przypływasz do nowej wyspy, przedzierasz się przez dźunglę, żeby na końcu znaleźć świątynię Majów i skarb w niej ukryty. Pierwszy raz znajdźki w grze mają sens i są niejako wpisane w chrakter postaci - w końcu gramy piratem poszukującym skarbów. W pełni się zgadzam z opisem miast - trzy różne miasta, każde ma jakiś klimat, zlecenia zabójstw nie są nudne, w każdej dostajesz bonus za zachowanie dyskrecji (w końcu znowu skradanka:)). Zdrowie Kenwaya wyważone, gra jest przez to trudniejsza (Connor i Ezio pod koniec gry byli niezniszczalni:))W podróży Twoi marynarze śpiewają szanty (przy skalistych brzegach nawet ich śpiew się odbija o skały), nurkowanie to swoisty element przygodowy. Małe gry ekonomiczne trochę nudne, ale to nie wpływa na moją ocenę gry, która jest po prostu prześwietna!
Łyżka dziegciu do tego miodu - wątek główny nie wciąga tak jak w dwójce. Tak naprawdę jest to w sumie mój główny zarzut - uważam że to po prostu odcinanie kuponów, bo BF mogło by nie podlegać pod markę AC, mogłaby to po prostu być gra o piratach. Zastąpmy jakimiś innymi frakcjami Templariuszy i Asasynów - i tak wszystko się klei. Wątek kontynuacji genialnego pomysłu pamięci w DNA, który tak świetnie w jedynce i dwójce właśnie był wyeksponowany, tutaj jest jakimś potworkiem wciśniętym na siłę. Dlatego ta gra nie musiała by być wiązana z AC.
Świetna ścieżka dźwiękowa, nie przebijająca dwójki, ale kawałek w menu oraz muzyka przy żegludze na długo zostanie w mej pamięci:)
Konkludując, biorąc pod uwagę postęp techniczny i klimat, jaki gra nam serwuje, jest to dla mnie przynajmniej tak dobra gra jak dwójka, która długo będzie odnośnikiem dla wielu gier. Podkreślam słowo przynajmniej:)
55. Kuba Kenway409-06-2014, 19:11Świetna recenzja + @Stilichon: Nie wiem czemu Ci się nie podobało Assassin's Creed III, bo według mnie jest to najlepsza część :) Ale nie mam nic do tego czy Ci się podoba czy nie, każdy ma swoje zdanie :)
56. Ajgor21-09-2014, 13:28Gra na prawdę świetna, ale do recenzji dopisał bym jeszcze dwie wady. Po pierwsze Kawka czasem lubi sobie zniknąć. Zwłaszcza na naszej wyspie przychodzimy na pomost, a tu... dziura w wodzie :) Trzeba grę wyłączyć i włączyć ponownie bo inaczej się nie da. Druga dla mnie wieka wada, to niemożliwość zabicia atakującego nas zwierzęcia ukrytymi ostrzami. Jak zbliża się jakiś wielki kot, do pewnego momentu możemy go zastrzelić, albo jak nam się uda zdążyć wyciągnąć miecze, to mieczami. Ale jak już na nas się rzuci, pozostaje tylko paniczne klepanie w klawisze "e", "f" czy spację. A przecież trzymając takiego kota powinniśmy mieć możliwość wysunąć ostrze i go zakłuć.
57. Wyklęty828-01-2016, 22:17Świetna grafika w BF :D

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
0100
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza