Zakon Assassin's Creed


Recenzja Assassin's Creed Renaissance

Minęło już sporo czasu od mojego pierwszego zetknięcia się z serią gier Assassin's Creed. Bardzo polubiłam te gry, a zarówno AC1 jak i AC2 przeszłam kilka razy i chętnie do nich wracam. Czekam też z utęsknieniem na kolejne produkcje Ubisoftu, a zwłaszcza z niecierpliwością wyczekuję AC: Brotherhood. Świat, w którym Asasyni i Templariusze toczą odwieczną wojnę bardzo mnie zauroczył.

Przygody Ezio Auditore na tyle mnie wciągnęły i zainteresowały, że chętnie sięgam też po fanowskie prace. Czytam namiętnie opowiadania, oglądam przepiękne fanarty w sieci, itp. Nic więc dziwnego, że kiedy podczas jednej z moich wypraw do Empiku natknęłam się na książkę ze znanym logo, natychmiast ją nabyłam z zamiarem szybkiego przeczytania. Jej tytuł to: "Assassin's Creed Renaissance", a autorem jest Oliver Bowden.

Assassin's Creed II

W przeciwieństwie do dzieł czysto fanowskich, znanych mi z internetu, książka ta jest sygnowana przez Ubi, na okładce znajduje się logo Ubisoft, a w stopce informacje o posiadanych przez firmę prawach autorskich. To znaczy, że mamy do czynienia z utworem nie odbiegającym od kanonu gry. Spodziewać się więc możemy, że nie będzie w powieści żadnych udziwnień wypaczających fabułę, a to zdecydowanie jest plusem tego typu utworów.

Istotnie, jest to przyjemna lektura dla tych, którym spodobała się fabuła gry, gdyż właśnie o wydarzeniach znanych z AC2 opowiada książka. Akcja powieści jednak, w przeciwieństwie do AC2, toczy się w całości w czasach historycznych, w renesansowej Italii. Głównym bohaterem jest więc od początku do końca Ezio, a nie Desmond - obiekt badań Abstergo, odwiedzający wspomnienia swoich przodków w Animusie. I dobrze, bo powieść nie jest kalką gry, przez co nabiera nieco innego charakteru.

Jeśli jednak chodzi o przygody Ezio, to akcja obejmuje dokładnie taki sam zakres wydarzeń, co gra. Wszystko rozpoczyna się we Florencji, gdzie Ezio, 17-letni młodzieniec, wywołuje na ulicach burdy i wojuje z Vierim de' Pazzi. Wydarzenia toczą się tak jak w grze, a co więcej - nawet niektóre dialogi są żywcem wyjęte z AC2. Tak więc rozmowy Ezio z braćmi, z Claudią, czy ojcem przebiegają identycznie. Do 4. rozdziału niewiele jest zmienione w wydarzeniach, chociaż trzeba przyznać, że autor potrafi nawet najprostsze wydarzenia opisać w sposób bardzo ciekawy. Zachwycać można się w książce opisami wspinaczek na budynki, czy skoków z ukrytym ostrzem na przeciwników. Wszystko to brzmi bardzo wiarygodnie, gdy czyta się opis wysiłków młodego asasyna, żeby na przykład dobrze wymierzyć odległość skoku i nie spaść z dachu lub by znaleźć jakieś oparcie dla stóp podczas wspinania się na najwyższą wieżę. W grze robimy to wszystko przecież automatycznie, wystarczy przytrzymać 2-3 przyciski, aby nasz bohater przemierzał pionowe ściany w zawrotnym tempie. Nasz asasyn zdaje się mieć nadprzyrodzone zdolności, być niczym Spiderman. Ale tak nie jest - dopiero w powieści widać, że to wszystko jest kwestią ćwiczeń, nabywania pewnych umiejętności podczas ciężkich treningów i nawet Ezio może popełnić jakiś błąd.

Assassin's Creed II

Takie techniczne sprawy rozgrywki często są w książce bardzo racjonalnie wytłumaczone. Odnosi się to także do planowania i wykonywania misji, odszyfrowywania stron kodeksu przez Leonarda, czy wreszcie do zasad działania broni - ukrytego ostrza, pistoletu czy ostrza z trucizną. Dla przykładu - dowiadujemy się, że trucizna używana przez Ezio do zabójstw to wyciąg z szaleja (cykuta), a później z lulka czarnego. Takich wyjaśnień zabrakło w grze, prawda?

Czytając książkę o wiele lepiej odczuwamy też upływający czas. W grze czasem trudno się zorientować, że pomiędzy jedną sekwencją a drugą upływa mnóstwo miesięcy, a w całości śledzimy losy bohatera na przestrzeni ponad dwudziestu lat. W powieści natomiast jest więcej wzmianek o tym, jak toczy się życie bohatera pomiędzy sekwencjami. I tak na przykład dowiadujemy się, że w willi Monteriggioni Ezio spędził kilka miesięcy na treningu pod okiem wuja, nim wyruszył rozprawić się z Vierim i Francesco de' Pazzi, a skompletowanie wszystkich trzydziestu stron kodeksu w sekwencji 14. zajęło mu tak naprawdę kilka lat.

Assassin's Creed II

Oczywiście książka to nie tylko ścisła interpretacja tego, co mamy w fabule gry, ponieważ zawiera o wiele więcej elementów, których na konsolach czy PC nie widzieliśmy. Pod tym względem fabuła powieści jest mniej dziurawa, pojawiają się wątki poboczne, parę kwestii autor rozbudował i rozwinął. Największą chyba zmianą w stosunku do oryginalnej gry są relacje Ezio z innymi kobietami. Tak, w książce jest silnie zaznaczony wątek romantyczny, chociaż oczywiście nie do przesady - nie jest to powieść o uczuciach, lecz o asasynie i jego misji, dlatego, jeśli nawet kogoś kocha (a kochać potrafi), jest to najczęściej miłość nieszczęśliwa lub schodząca na drugi plan w obliczu zadania, jakie musi wykonać, by dopełnić zemsty.

Z pewnością dowiedzieć się możemy, że tak naprawdę prawdziwą miłością Ezio była Cristina Calfucci (w grze znana pod nazwiskiem Vespucci, historycznie oba nazwiska są poprawne). Ona to nie tylko pozornie jeden z podbojów młodzieńca, do której wkrada się jednej nocy przez okno, by następnie stamtąd uciec i już nigdy się nie pojawić, ale kandydatka na poważny związek, który miał szansę rozwinąć się w przyszłości. Dowiadujemy się między innymi, jak tych dwoje się poznało, poza tym Ezio często o niej myśli, nawet z upływem lat. Odwiedza ją jeszcze kilka razy (nawet wtedy, gdy już zostaje asasynem i ich drogi się pozornie rozchodzą), ubolewa nad tym, że w końcu dziewczyna została wydana za mąż, a po wielu latach głęboko przeżywa wieść o jej śmierci. Widać po tym, że naprawdę była ona dla niego kimś wyjątkowym.

Oczywiście w powieści spotykamy też inne wątki romantyczne, jak np. lekko zarysowany flirt pomiędzy Cateriną i Ezio lub też kilka namiętniejszych chwil z Rosą (chociaż to raczej wynikło z jej inicjatywy i to ona zauroczona jest osobą Ezio). Dodaje to z pewnością autentyczności głównego bohatera, który przecież nie jest tylko i wyłącznie maszynką do zabijania, ale i wrażliwym, uczuciowym mężczyzną.

Bardzo ciekawie przedstawiona jest postać Leonarda da Vinci. Autor nie okroił jego roli tylko i wyłącznie do momentów, gdy ma odszyfrować strony kodeksu lub zbudować nową broń dla Ezio lub machinę latającą. Leonardo jest tutaj osobą ciekawą, bardzo pogodną i żywą - widać też, że z Ezio łączy go prawdziwa przyjaźń. Dyskutują o wielu sprawach, nie tylko "zawodowych", ale i prywatnych. Poza tym autor książki nie omieszkał wtrącić kilku dość konkretnych faktów sugerujących, że Leo jest homoseksualistą. To już można się domyślić z prawdziwej biografii mistrza, w grze nie było jednak takich insynuacji, natomiast w książce - owszem, znalazły się. W pracowni Leonarda kręci się kilku młodych pięknych chłopców-asystentów - tak, właśnie często jest używane słowo "piękni" i "przystojni". Poza tym Leo raz czy dwa wspomina coś o szykanowaniu homoseksualizmu, a także wspomina o procesie jednego ze swoich modeli (oskarżonego właśnie o homoseksualizm, który, pamiętajmy, był w tamtych czasach zakazany), w którą to sprawę był wplątany, itp, itd. Ogólnie Leonardo, jeśli nawet w grze był bardzo sympatyczny, to jednak stwarzał pozory wymuszonego nieco "tła' wydarzeń - za to w książce jest autentyczny, prawdziwy i można go polubić jeszcze bardziej.

Assassin's Creed II

Na autentyczności zyskują też pewne wydarzenia, które w grze nie były opowiedziane konkretnie lub wyszły nieco nielogicznie. I tak, przykładowo, dowiadujemy się, że po egzekucji rodziny Auditore Ezio powraca po ich ciała, aby swoim bliskim wyprawić godziwy pochówek (później wspomina też o tym w rozmowie z Claudią i matką, lecz w grze nie było do końca wiadomo, jak to się odbyło). Podczas wyprawy z Leonardo przez góry do Wenecji nie szarżuje wozem po wąskich drogach, tylko dosiada konia, każe przyjacielowi uciekać, a sam rozprawia się w siodle z wysłannikami Borgiów. Z pewnością ta scena wygląda przez to bardziej realistycznie.

Bardzo wiele zmian, w stosunku do gry, jest w ostatnich rozdziałach książki. Oczywiście tu obecne sekwencje 12. i 13., tak bezczelnie wycięte z gry konsolowej, stanowią integralną część historii, podobnie jak w wersji na PC. Jednak wydarzenia nieco się różnią, a zwłaszcza zmieniono je w sekwencji 13, być może dlatego, że w grze nasze zadanie polega głównie na ściganiu we Florencji "podżegaczy", popleczników Savonaroli, czyli bieganie z punktu A do punktu B i ich mordowanie. Na papierze sytuacja opisana jest nieco inaczej, a działania zarówno owych przyjaciół fałszywego proroka, jak i asasynów zdają się bardziej przemyślane, racjonalne. Występuje też tam niewinny brat Savonaroli, którego Ezio ratuje przed wysłannikami Borgiów, jest także herold w Wenecji, etc. Akcja z 13. sekwencji w powieści jest bardziej dynamiczna, nie tchnie taką monotonią.

No i wreszcie ostatnia potyczka z Rodrigo Borgią. Również i w tym przypadku scena ta wygląda autentyczniej, a Ezio cios sztyletem przeżywa tylko dlatego, że rana była płytka i niezagrażająca życiu. Warto wspomnieć o małej rozbieżności dat, bowiem w grze ostatnie starcie ma miejsce w roku 1499, natomiast w książce - w roku 1503 w sierpniu. Jest to zabieg celowy, bowiem źródła historyczne podają tę datę jako datę śmierci papieża Aleksandra VI, lecz myliłby się czytelnik, sądząc, że to Ezio miał go niby zabić. Nie, przyczyna jest zupełnie inna, ale nie będę zdradzać szczegółów, tylko zapraszam do lektury.


Przyznać muszę, że przeczytanie książki Assassin's Creed Renaissance uświadomiło mi, że gry są nie tylko na tyle widowiskowe, aby kręcić na ich podstawie filmy, ale również mogą opowiadać ciekawą, wciągającą historię, którą bardzo dobrze można przełożyć na karty powieści. AC na papierze wyszedł znakomicie, jest interesujący, napisany barwnie, akcja jest wartka, a wszystko okraszone lekkim humorem. Uważam, że dla prawdziwego fana AC2 jest to lektura obowiązkowa. Z pewnością nikt się nie znudzi, przeżywając w towarzystwie książki po raz kolejny przygody Ezio Auditore. Z czystym sumieniem mogę Wam tę książkę polecić!

Assassin's Creed Renaissance

Tytuł: Assassin's Creed Renaissance
Autor: Oliver Bowden
Wydawnictwo: Penguin Books
Język: angielski
Ilośc stron: 520
Cena: 35,90 zł (6,99 £)

Assassin's Creed Renaissance

Tytuł: Assassin's Creed: Renesans
Autor: Oliver Bowden
Tłumaczenie: Tomasz Brzozowski
Wydawnictwo: Insignis Media © 2010
Język: polski
Ilość stron: 488
Cena: 39,99zł
Data premiery: 12.11.2010

Dodane przez: Wega dn. 10.01.2011:

Polecam oryginalną wersję angielską. W polskiej wersji prawdziwych fanów serii Assassin's Creed mogą razić błędy popełnione przez tłumacza (np. odmiana imion i nazwisk - "Eziego", "Auditorich", czy też zamiast "Ukryte Ostrze" - "Podwójny Ukryty Sztylet".)

Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (102)

88. (usunięty)05-07-2011, 22:52Polecam warto przeczytać.
89. hubixen128-07-2011, 14:31również polecam jest super
90. saint1996107-08-2011, 01:29ja tą książke mam juz przecztałem super!
91. assasin pc515-01-2012, 21:27super książka !
92. barezio110-03-2012, 18:23KSIĄŻKA ZAROMBISTA A BRACTWO JESZCZE LEPSZE
93. doktorone16-03-2012, 19:33Czy to jest pierwsza/pierwszy tom książki?
94. Ozzik25-03-2012, 22:43Przeczytałem tą książkę ale nie mogę dociec gdzie ezio miał metalową osłonę i gdzie miał pierwsze ukryte ostrze. W książce leonardo pytał się czy jest praworęczny i założył mu ostrze na prawą rękę.
95. Ozzik25-03-2012, 22:43Przeczytałem tą książkę ale nie mogę dociec gdzie ezio miał metalową osłonę i gdzie miał pierwsze ukryte ostrze. W książce leonardo pytał się czy jest praworęczny i założył mu ostrze na prawą rękę.
96. ziolo95114-05-2012, 22:15mozecie mi powiedziec jak wyglada zakladka do tej ksiazki bo kiedy ją kupilem nie bylo w srodku zakladki
z gory thx
97. kriszna128-05-2012, 12:44Praktycznie wszystko to samo co w grze tylko troche wiecej szczegolow, bardzo fajna, teraz zamowilam tajemnice krucjata co jest zupelnie nie pokolei ale i tak juz sie nie moge doczekac jej przeczytac :)
98. Arkeus106-06-2012, 13:30Książka ZAROMBISTA i szczegółowa lubię takie POLECAM
99. szymciofon526-07-2012, 19:40ja tą książke czytam tak że kończe jeden rozdział i omijam 1 i czytam dalej bo gre przechodziłem ze 10 razy
100. Igor Auditore de Firenze505-02-2013, 16:51Ja nie lubię czytać, ale postanowiłem kupić całą serię książek AC. Powiem jedno nie mogę sie oderwać. Pobiłem swój rekord przeczytanych stron na dzień. Ehhh, gdyby w szkole dawali takie lektury... Ta książka jako jedna z niewielu mnie nie nudzi i po przeczytaniu rozdziału nie odkładam jej ze zniechęceniem tylko czytam dalej. Zajrzałem trochę do pozostałych książek i wszystkie (pomimo niechlubnych komentarzy do Tajemnej Krucjaty) przeczytam z przyjemnością.
101. miki96124-06-2013, 19:44super polecam !
102. Brodek411-01-2015, 00:41Według mnie najlepsza część i z gry i z książki :D

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
0100
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza