Zakon Assassin's Creed


Zupełnie inna historia #1

Szła za nim do ciemnego pokoju niosąc pudło wypchane rzeczami. Wiedziała, że to, co robią jest zakazane i że jeśli im się nie uda, poniosą straszną karę. On cicho otworzył drzwi i gestem kazał jej wejść do środka. Zrobili to, co mieli zrobić i szybko wybiegli z pomieszczenia. Wiedziała, że za 10 minut rozpęta się piekło, ale lubiła to.

Przebierała się właśnie w czyste ciuchy po treningu, gdy szczupła blondynka wyszła spod prysznica i otworzyła swoją szafkę. To właśnie był jej cel. Głupia blondyneczka o niebieskich oczach zadzierająca nosa, która uważała się za królową. Ona sama nie wyróżniała się z tłumu. Miała długie, kręcone, kasztanowe włosy i zielone oczy. Uśmiechnęła się lekko pod nosem i wyszła z przebieralni. Ledwo zdążyła zamknąć drzwi, a usłyszała przeraźliwy krzyk. Zaczęło się. Szybko pobiegła do Sali nr 15 i spokojnie czekała na ciąg dalszy. Po 30 minutach do sali wkroczył starszy mężczyzna. Cholera - pomyślała. Wiedział, że to ona. Podszedł do niej i powiedział:

- Musimy porozmawiać… Twój kolega, ty i ja… - Spojrzała mu prosto w oczy i już wiedziała, co ją czeka. Wiedziała, że albo jej to ujdzie, albo ojciec nie da jej żyć…

Siedzieli na krzesłach w holu czekając na rozmowę. Cali spięci i przerażeni. Najpierw wezwali jego. Ona siedziała przerażona, próbując cokolwiek usłyszeć. Niestety nic do niej nie dochodziło. Po chwili poczuła wibracje w kieszeni. Wyciągnęła telefon i przeczytała wiadomość. Zaśmiała się pod nosem, ale gdy tylko drzwi się otworzyły, nie było jej do śmiechu. Wyszedł ze spuszczoną głową i nic nie mówiąc minął ją, idąc do drzwi. Po drodze musnął jej dłoń w geście otuchy i wtedy usłyszała:

- Zapraszam do siebie, panienko… - Poszła w jasność drzwi oznaczających jej zgubę…

Pokój był wymalowany w pastelowe kolory. Czuła na sobie czuły wzrok matki i gniewny wzrok ojca. Bała się na niego spojrzeć. Kobieta podeszła do męża i powiedziała cicho:

- Tylko się nie denerwuj. Ty też taki byłeś w jej wieku…

- Właśnie dlatego jestem zły. Pamiętasz, co mi się przez to przytrafiło? – Zapytał. Już miała mu odpowiedzieć, kiedy wszedł dyrektor z grubym skoroszytem akt.

- Chelsea Miles… Akta twoje i twojego kolegi to najciekawsza lektura w tej szkole. Tyle złamanych przepisów … tyle wybryków. Skąd mam wiedzieć, że to nie ty? – zapytał i spojrzał na dziewczynę.

- Bo oprócz mnie było tam jeszcze 6 dziewczyn? – rzuciła mimochodem.

- Masz szczęście, że nie tylko ty masz starcia z Anną, ale pamiętaj, że to szkoła dla młodych asasynów. Jesteś z nich wszystkich najzdolniejsza dzięki swoim umiejętnościom, ale nie możesz pozbywać się reszty…

- Z tego, co słyszałam, jej rzeczy zostały po prostu schowane… nikt nie targnął się na jej życie…

- I przez przypadek znaleziono tam twój kolczyk? – Przerwał jej i rzucił małe posrebrzane serduszko na biurko.

- To nie moje! Ja mam swoje na uszach! – krzyknęła i zagarnęła włosy do góry, żeby pokazać kolczyki. Były identyczne jak ten na biurku.

- No cóż … wygląda na to, że to jednak nie wy. Przepraszam za podejrzenia i mam nadzieję, że poprawiacie się z zachowania. Wstał i podszedł do jej rodziców.

- Lucy, Desmond… przepraszam, że musieliście się tu fatygować…

***

Siedziała w kuchni przy laptopie. Pisała ze swoim wspólnikiem Adamem. Śmiali się z Anny i cieszyli z obejścia kary przez dyrekcję i rodziców. Było co świętować. Pomysł, żeby dokupić jeszcze parę kolczyków był genialny. Odwrócił uwagę od nich. Co prawda Desmond nie uwierzył w niewinność córki. Za bardzo wdała się w niego. W drodze powrotnej pytał ją jak to się stało, że ktoś ma takie same kolczyki, jakie kupił jej w Hiszpanii. Odpowiedzią był Internet.

- Czy ty nie masz jutro testy z matmy czy czegoś? – zapytał.

- Mam z historii bractwa – powiedziała i spojrzała na ojca. Miał wzrok w stylu „zacznij się uczyć”.

- Twój pokój jest na górze. Książki masz, więc idź! – Podszedł bliżej.

- Spoko tato, połączę się z moim przodkiem i będzie 5 jak nic! - Zamknął jej laptopa i zabrał.

- Natychmiast, albo zabiorę też telefon…

4 godziny później zajrzał do jej pokoju. Przed chwilą zasnęła po ciężkiej nauce. Desmond oparł się o drzwi i spojrzał na nią. Ma już 17 lat - pomyślał. Pamiętał jak Lucy wyciągnęła go z kłopotów. Później się w niej zakochał i nie mógł pozbyć się tego uczucia. Kiedy Vidic ją porwał myślał, że ją straci, ale odbili ją i podczas tej akcji oświadczył się jej. Później szybki ślub. Jego rodzice byli szczęśliwi widząc, że syn pogodził się z byciem asasynem. 2 Lata później jego żona zaszła w ciążę i urodził się ten mały potwór. Nie, ona nie jest już taka mała - westchnął. Pamiętał, jak przywieźli ją ze szpitala i zaczęło się wstawanie w nocy, płacz, pieluchy, bawienie dziecka. Jej pierwsze kroki, siedzenie w nocy, gdy była chora, pierwszy efekt krwawienia, sesja w animusie i oczywiście pierwsza miłość.

Wszedł do ciemnej sypialni i przytulił śpiącą już żonę. Ona tylko się uśmiechnęła i obróciła w jego stronę.

- Znowu wspominałeś dawne czasy? – zapytała. Desmond przysunął się bliżej i wsunął jej rękę pod koszulkę.

- Pamiętasz, jak była mała i biegała z kucykami na głowie? - Zaśmiała się. Zawsze to wspominał. To po prostu była jego córeczka.

- Chciałbym mieć jeszcze jedno dziecko - zamruczał jej do ucha.

- Rebecca zaprosiła nas w sobotę – szybko zmieniła temat.

Nagle otworzyły się drzwi, zabłysnęło światło. W pokoju stała Chelsea domagając się zwrotu laptopa. Oddano jej go posłusznie. Wychodząc jeszcze rzuciła:

- Jak w sobotę mamy jechać do cioci to spoko, ale błagam was. Nie róbcie więcej dzieci… Chcielibyście mieć drugie takie dziecko? Nie zdążyła się uchylić przed poduszką i dostała w głowę.

- Właśnie się rozmyśliłem…

- I bardzo dobrze! – krzyknęły dziewczyny.

Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (1)

1. Arrakis24-04-2013, 19:43Super opowiadanie ciekawy pomysł żeby umieścić Desmonda i Lucy po wydarzeniach, które znamy z gry.

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
0100
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza