Zakon Assassin's Creed


Dziennik Waszyngtona - ekskluzywny dodatek do edycji specjalnych Assassin's Creed III, po polsku

14 grudnia 1799

Moja śmierć jeszcze nie nadeszła, ale jest nieunikniona, tak jak to, że noc nadchodzi po dniu. Ostatnio czułem, że zanikam, ale nie boję się śmierci. To właśnie powiedziałem doktorowi Craikowi, kiedy dawałem mu instrukcje, żeby zaprzestał próżnych starań, które mogą tylko odwlec to, co nieuniknione. Niedługo dołączę do mej najdroższej Marty.

Moje życie stawiło mnie przed wydarzeniami, których nigdy nie spodziewałbym się przeżyć będąc młodym człowiekiem. Gdy próbowałem tylko utrzymać swoją rodzinę po śmierci naszego ojca. Miałem honor zrobienia czegoś, czego niewielu dokonało – dałem życie narodowi. Walczyłem, wpierw jako żołnierz, później jako prezydent, by wykuć ten naród, uczynić go silnym. I silnym się stał, tak silnym, że żadna, bytująca teraz siła nie jest zdolna sprawić by zniknął. Nawet na krawędzi śmierci odczuwam dumę z tego powodu.

Ostatkami sił, jakie mi pozostały dodaję te kilka słów do notatnika, który trzymałem całe życie. Mówi o wydarzeniach znanych powszechnie, jak i tych, które pozostają sekretem. Kto je odczyta? Myślę tu w szczególności o Connorze, tym tajemniczym człowieku, który odegrał tak zaskakującą rolę w moim przeznaczeniu i oczywiście w przeznaczeniu tego narodu…

Kto przeczyta moją przedziwną opowieść?

Mapa trzynastu amerykańskich stanów, ułożonych prawie idealnie wzdłuż wschodniego wybrzeża… Jestem zafascynowany bezmiarem terenu, który pozostał do odkrycia na tym kontynencie…

Moi rodacy z Virginii. Odważni, prości ludzie - rolnicy i drwale. Podziwiam ich nieustępliwość.


20 marca 1748

Lubię szkołę, ale musiałem ją opuścić tej jesieni, na krótko nim osiągnąłem wiek szesnastu lat. Od śmierci mego ojca cztery lata temu nasze życie stało się ciężkie i muszę pomagać mojej rodzinie.

Te ostatnie dwa lata… uczyłem się geometrii, trygonometrii, logarytmów. Pociąga mnie ta precyzja liczb, potęga jaką nam dają, by rozwiązać każdy problem w najlepszy sposób.

Mój brat Lawrence przedstawił mnie Lordowi Fairfax. To niezwykły człowiek, jeden z najpotężniejszych rządców ziemskich w całej Virginii. Wygląda, że mnie polubił, gdyż oferował mi pracę inspektora na jego ziemi. Powiedział mi, że moje umiejętności jeździeckie i umiłowanie matematyki sprawiają, że idealnie nadaję się do tego rodzaju zadania. Oferta jest dobrą sposobnością dla mnie. Niedługo wyruszam w stronę północnej granicy Virginii, w dolinach gór Alleghen. Lord Fairfax posiada tam wielkie połacie ziemi, wiele z nich nadal niewykorzystanych. Moim zadaniem będzie sporządzenie map tych regionów i określić wiele rzeczy, tak by mogły tam powstać nowe plantacje.

Podróż będzie trudna – muszę się przeprawić przez Allegheny i pustynie zanim stanę na tej dzikiej ziemi, pełnej Indian, których gościnność jest niepewna. Tym razem moja matka zgodziła się mnie puścić.


15 sierpnia 1752

Są czasy, gdy człowiek może tylko patrzeć otępiony, gdy szczęście i nędza jego losu bardzo mocno się przeplatają. Mam tylko dwadzieścia lat, ale na przestrzeni ostatnich czterech lat moje reputacja jako inspektora wzrosła, a ja zarobiłem wystarczającą sumę pieniędzy by utrzymać rodzinę. Ta reputacja zainspirowała rząd Virginii, który zna mój pociąg do akcji i wojska, by mianować mnie adiutantem generała. To niezmierny honor, że częściowo zawdzięczam to Lordowi Fairfax.

Obecnie moim obowiązkiem jest zebrać i wyszkolić milicję, która ma bronić naszych granic przeciwko zarówno wtargnięciom Francuzów, jak i najazdom Indian. Jednakże sukces w tej dziedzinie przysłonił smutek – mój brat Lawrence właśnie zmarł. Bardzo go kochałem i podziwiałem.

Był najczulszym, najuczciwszym i najgodniejszym bratem jakiego mógłby chcieć człowiek. Miał tylko 37 lat, a zostawił mi swoją posiadłość w Mount Vernon.

Teraz muszę stawić czoła zarządzaniu Mount Vernon razem z moimi wojskowymi obowiązkami. A więc, przygotowuje się do walki, która nadejdzie, tłocząc w siebie wiedzę z książek o strategii, trenując szermierkę i, nade wszystko, wsłuchując się w głosy oficerów milicji Virginii, ludzi, którzy doświadczyli i poznali wojnę.

Moja milicja może być kiepsko wyposażona, ale raz uzbrojona potrafi bronić tego co uznaje za najcenniejsze: ich ziemi. Nazywamy ich minutowcami, ponieważ są zdolni do chwycenia broni i zebrania się w pułk w ciągu mniej niż minuty.

Lawrence miał ten piękny ryt przedstawiający Mount Vernon.


27 czerwca 1754

Moja wojna się zaczęła i każdego dnia rozumiem coraz bardziej, jak skomplikowaną sztuką jest. Moją pierwszą misją było posłannictwo do doliny Ohio z rozkazem by dostarczyć wiadomość Francuzom. Wiadomość rozkazującą im wycofać się z naszego terytorium. Zostałem uprzejmie przyjęty przez francuskiego dowódcę Fortu Leboeuf, niejakiego Monsieur Jacques Legardeur de Saint Pierre.

Niestety, jego dobre maniery równały się jego kategorycznej odmowie spełnienia naszych żądań.

Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej w lutym 1754, gdy Kanadyjczycy zajęli Fort Prince George, ten, który mieliśmy zbudować, by umocnić naszą pozycję w dolinie.

W maju na Great Meadows (Wielkie Łąki) byłem w końcu zdolny do przeprowadzenia prawdziwej bitwy przeciwko tym kanadyjskim diabłom. Świszczący świergot kul przelatujących koło mnie miał w sobie coś dziwnie urzekającego. Wygraliśmy, ale niestety wódz Indian – Half King, który nam pomagał, zabił francuskiego dowodzącego z przeciwnego regimentu rzutem swojego tomahawka.

Powiedziano mi, że Francuzi uważają mnie za odpowiedzialnego za śmierć ich oficera utrzymując, że był on jednym z ich emisariuszy i wyślą regiment 500 ludzi, by mnie znaleźć. Wygląda na to, że jeszcze raz będę miał przyjemność usłyszeć świst ich kul!

Moi żołnierze: traperzy, rolnicy, kilku Indian… Mieszanina mieszkańców Virginii, którzy dzielą nienawiść do Francuzów.


10 grudnia 1754

Podczas odwiedzin w mojej loży masońskiej w Fredericksburg'u moi oficerowie przedstawili mnie Brytyjczykowi, który twierdził, że jest specjalistą w wywiadzie.

Trudność, jaką sprawia mi zdobywanie potrzebnych informacji dla naszych ekspedycji przekonała mnie do wysłuchania go. Na przykład szpieg ten nauczył mnie metody transportu tajnych wiadomości – wymaga ona położenia maski na pozornie niewinnym liście by odkryć jego prawdziwą treść.

Bezpieczniejszą nawet metodą jest kod – wiadomość taka jest pisana z odniesieniem do tekstu, który posiadają oboje, adresat i nadawca listu.

Na przykład ten tekst o szafranie wystarcza by odkodować wiadomość na następnej stronie.

Crocus Sativus saffron jest rośliną sprowadzoną z Orientu. Cebulka ta rośnie w czerwcu i wytwarza kwiat, który szybko wypuszcza trzy wydłużone słupki. Kwiaty zbiera się ręcznie. Gdy korzeń zostanie usunięty, a słupki wysuszone, zostają przerobione na proszek wielkiej wartości. Różnorodność zastosowań jest duża, można go używać zarówno w gotowaniu, jak i przy tworzeniu barwników, które można użyć do preparatów medycznych.

>>> 36 – 54 – 80 – 94 – 11 – 09 – 304 – 55 – 34 – 75 – 654 – 45 – 124 – 34 – 59 – 76 – 45 – 456 – 45 – 22 – 12 – 45 – 22 – 12 – 45 – 78 – 654 – 11 – 23 – 45 – 67 – 34 – 83 –

>>> 65 – 54 – 102 – 34 – 48 – 88 – 94 – 14 – 34 – 02 – 37 – 307 – 34 – 45 – 37 – 78 – 65 – 99 – 54 – 604 – 123 – 37 – 66 – 94 – 403 –

>>> 28 – 354 – 16 – 09 – 60 – 28 – 07 – 86 – 12 – 01 – 91 – 20 – 11 – 98 – 12 – 06 – 65 – 24 – 105 – 65 – 302 – 45 –

>>> 414, 14, 56, 16, 510, 23, 211, 37, 410, 310, 17, 413, 85, 412

(Do odszyfrowania potrzebny jest tekst w języku angielskim.)

ukryta stronaukryta strona

15 lipca 1755

Od maja jestem adiutantem generała Braddock'a. Ten brytyjski żołnierz przybył do Ameryki na początku bieżącego roku, by wziąć udział w naszej ofensywie przeciwko Francuzom. Miałem nadzieję nauczyć się od tego doświadczonego oficera jak poprowadzić armię do zwycięstwa… Zamiast tego pomógł mi poprowadzić moich ludzi do najgorszej możliwej porażki.

Zostaliśmy zaskoczeni przez Francuzów i ich Indiańskich sprzymierzeńców podczas przeprawiania się przez rzekę Monongahela, a brytyjska strategia była kompletnie bezużyteczna w tak lesistym terenie. Francuzi nas zmasakrowali. Gdy generał został poważnie ranny, zostałem zmuszony do poprowadzenia naszych wojsk do odwrotu. Później policzyliśmy straty: z 1 600 ludzi 456 zostało zabitych. Nie wiem jak przeżyłem, cztery kule przeszyły mój płaszcz, a dwa konie padły pode mną podczas bitwy.

Generał Braddock. Jego rany były zbyt poważne. Kula przeszła czysto przez ramię i zagnieździła się w płucu. Zmarł 13-tego.


15 marca 1770

Dowiedziałem się właśnie o bostońskiej masakrze. Stała się rzecz nieodwracalna: Anglicy strzelali do Amerykanów. Pokój, do którego przyzwyczailiśmy się od 1763 nagle stał się niepewny jak ślepy, stary pies. Amerykanie czują się wykorzystywani przez Brytyjską Koronę.

Podniosły się już głosy pragnące większej niezależności dla kolonii. Pan Benjamin Franklin w szczególności napisał przepiękne artykuły, które spotkały się z rosnącym poparciem wśród społeczeństwa. W Mount Vernon jestem szczęśliwy, ożeniłem się z niesamowitą kobietą, skutecznie zagospodarowałem nasze ziemie i jestem poważanym członkiem Izby Gmin Virginii.

Czy powinność zmusi mnie do porzucenia tego szczęśliwego życia dla następnej wojny?

Benjamin Franklin opublikował ten rysunek. Części węża symbolizują stany. Legenda mówi: Dołącz, lub Giń. W rzeczy samej, jeśli części się nie zjednoczą, wąż umrze…

Mieszkańcy Bostonu. Nie zasługują na to cierpienie.


30 grudnia 1773

W Bostonie grupa znana jako „Synowie Wolności” wyrzuciła paczki z herbatą do morza w proteście przeciwko niesprawiedliwym podatkom nałożonym przez Brytyjczyków. Czy napięcie między Anglikami, a Amerykanami osiągnęło punkt kulminacyjny?


7 kwietnia 1770

Jeszcze raz spotkałem tego Anglika, który uświadomił mi znaczenie szpiegostwa w czasie wojny. Tym razem jednak rozmawialiśmy o szpiegostwie w czasie pokoju. Martwił się, że wygląda na to, iż niezwykle przebiegli szpiedzy przenikają do angielskich obozów naokoło Bostonu. Ostatnie napięcia zrodziły wiele plotek na temat ich tożsamości…


16 czerwca 1775

Tym razem wojna będzie przeciwko Anglikom. Nie zostawili nam wyboru, miecz brata został wbity w pierś brata. Równiny Ameryki, niegdyś szczęśliwe i spokojne muszą zostać skąpane w krwi, lub zaludnione przez niewolników. Możliwości są godne ubolewania, ale czy prawy człowiek może mieć jakiekolwiek do tego wątpliwości? Dlatego zgodziłem się przyjąć stanowisko głównego wodza armii unii, wczoraj na spotkaniu kongresu w Filadelfii. W tych okolicznościach jest powinnością obywatelską odpowiedzieć na zew potrzebującego pomocy kraju.

Jeden z dzielnych ludzi stojących za Bostońską Herbatką z 1773 roku Nie żyje. Chciałbym go znać.

Generał Charles Lee. Będzie warty wiele dla tego narodu w przyszłych konfliktach. Jednakże szeptano, że również startował na pozycje głównodowodzącego, która właśnie została ofiarowana mnie. Mam nadzieję, że nie będę musiał kwestionować jego lojalności w tej sprawie.


22 czerwca 1775

Przybyłem do obozu blisko Bostonu, do którego wycofali się uciekający spod Bunker Hill. Ludzie walczyli ze zachwycającą siłą i odwagą w nadziei wzięcia miasta. Odepchnęli angielski atak dwukrotnie, ale z powodu braku amunicji byliśmy zobligowani do odwrotu, gdy mieliśmy stawić czoła trzeciemu atakowi.

14 000 ludzi jest gotowych walczyć, ale jestem zatroskany o ich brak dyscypliny. Widziałem osłabione pułki bez stałego przydziału i wystarczającej siły ognia. Nie mają namiotów, opieki medycznej, a nawet prochu – została tylko jedna baryłka.

Muszę odzyskać ich przychylność i zażądać od kongresu potrzebnych dóbr.


5 czerwca 1775

Powiedziano mi o dziwnym zjawisku z Bunker Hill. Pojawił się tam człowiek – cichy, szybki, nierzeczywisty. Zabił, a potem zniknął. Nikt nie ma pojęcia kim on jest. Moi szpiedzy pytali swych kontaktów, lecz na próżno. Muszę się tego dowiedzieć!

strona z dziennika Waszyngtona - 5 czerwca 1775

30 marca 1776

Anglicy wreszcie ewakuują się z Bostonu!

Do końca lutego desperacko próbowałem wymyśleć strategię, która pozwoliłaby moim słabo uzbrojonym siłom pozbyć się Anglików, gdy pod koniec miesiąca, dzięki Bogu, Henry Knox zjawił się z artylerią, pociskami i amunicją, której potrzebowaliśmy. Rozkazałem naszym armatom z Ticonderoga rozstawić się na Lechmere's Point, tak samo jak tym z Cobble Hill i Lamb's Dam. 4-tego marca zaszturmowaliśmy i zdobyliśmy Boston. Anglicy wycofali się, pozwalając ruszyć do przodu naszej artylerii pod osłoną nocy i ufortyfikować nasze nowe pozycje. Ludzie byli zmęczeni, ale musiałem im tylko przypomnieć, że 5-tego marca jest rocznica Masakry Bostońskiej, by gniew dodał im sił.

Brytyjczycy próbowali odbić nasze pozycje kilkukrotnie, ale nasza determinacja w końcu sprawiła, że zaczęli negocjować w sprawie swojej ewakuacji. Zgodnie z naszą umową wypłynęli z miasta 17-tego, nawet nie ostrzeliwani. Boston został wyzwolony!


30 czerwca 1776

Przygotowuję Nowy Jork do obrony przed kolejnym najazdem. Jakby ta praca nie była wystarczająco ciężka, muszę się jeszcze uporać ze szpiegami i zdrajcami naszej sprawy, a jest ich wielu w tym mieście. Musiałem nalegać, by miejscowa rada stworzyła tajny komitet mający na celu wyszukanie i ściganie podejrzanych o taką działalność. Ukryty wróg jest najgorszym możliwym, to utrata honoru i zdrada zaufania wszystkich ludzi.

Zmagam się również z ciężkim przypadkiem generała Lee. Pomimo moich najlepszych wysiłków, by go uspokoić ten oficer wciąż podważa moje dowództwo.

Tomasz Hickey został stracony 28-ego czerwca. Był jednym z moich strażników, strasznie marny wybór dla obojga stron, widocznie zdrajca planował moje zabójstwo.

Następny zdrajca, dr Benjamin Church. Nie tylko kiepsko opatrywał naszych żołnierzy, ale także wysyłał zakodowane wiadomości o stanie naszych wojsk Anglikom!


7 września 1776

Nasze zwycięstwo w Bostonie nie może nas uczynić nieroztropnymi: utrzymanie Nowego Jorku pozostaje ryzykownym przedsięwzięciem. To miasto to prawie w całości wyspa, więc czyni to je podatnym na łaskę armat należących do wielkiej brytyjskiej floty. Czy jesteśmy w stanie ich pokonać na lądzie?

Brytyjscy marynarze. Zazwyczaj twardzi, dumni ze swojej wojskowej dyscypliny. Przykład godny naśladowania.

Angielscy kwatermistrzowie. Oficerowie odpowiedzialni za prowiant.

Wojna ponownie nawiedziła Boston. Powiedziano mi, że ludzie panikują. Krążą najfantastyczniejsze plotki, niektóre z nich mówią o tym, że Indianie atakują miasto z dachów.


20 listopada 1776

Ostatniego czerwca kongres sporządził Deklaracje Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Głównym autorem był Pan Jefferson. Ten godny podziwu człowiek był w stanie wyrazić treściwie jak prawa jest nasza walka.

„Wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych. Jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić.”

Te słowa utwierdzają mnie w mojej determinacji, by odwrócić bieg tego konfliktu, po naszym odwrocie do Nowego Jorku i zbyt wielu porażkach!

Angielscy żołnierze – lepiej przygotowani, uzbrojeni i wytrenowani niż my. Mam nadzieję, że są mniej nieustępliwi niż moi rodacy.


25 grudnia 1776

Nasza obecna sytuacja jest katastrofalna – wycofaliśmy się za rzekę Delawere, przechodząc spaliliśmy za sobą wszystkie mosty. Anglicy postawili obóz na drugim brzegu, nie mam żadnych wątpliwości, że czekali tylko, aż lód stanie się grubszy, by mogli przejść na drugi brzeg i nas zniszczyć.

Zdecydowałem na nich nie czekać. Dzisiejszej nocy zaskoczymy ich, przekraczając Delawere, używając każdej łodzi, jaką będziemy w stanie znaleźć.

Anglicy przeważają nas liczebnie, ale ich pozycje są za słabe. To jest moment, by odciąć im skrzydła, które rozłożyły się zbyt obszernie…

Benedykt Arnold. Ten generał z Connecticut zablokował Anglików zatrzymując ich postęp na Hudson. Mam nadzieję, że czeka mnie taki sam sukces przy Delawere!

Moi ludzie pytają, kim jest człowiek, który przekroczył Delawere u mojego boku. Oczywiście, nie mogę im niczego powiedzieć.


4 stycznia 1777

Tajemne przeprawienie się przez Delawere było pierwszym sukcesem. Przewyższyliśmy je nawet przez fantastyczne zwycięstwo pod Princeton. A dalej staliśmy się zwycięzcami w New Jersey! Wiem, że wojna jest wciąż daleka od końca, ale te zwycięstwa udowodniły światu, że Stany Zjednoczone Ameryki potrafią zwyciężać. Chaos i strach zeżre teraz serca Anglików!

Jeden z mych żołnierzy…

Alexander Hamilton, błyskotliwy, młody człowiek. Mój adiutant od czterech lat, bardzo ambitny… i niecierpliwy.

Le Charleville, muszkiet używany przez część naszych wojsk. Pięć stóp długości, waży dziesięć funtów, a jego kaliber odpowiada pięciu liniom francuskim. Pasują do nich bagnety, ale nasze wojska używają ich znacznie rzadziej niż Anglicy.


13 października 1777

Gdy czas na to pozwala, lubię chodzić na polowanie. Jazda w lasach dookoła Valley Forge przez większą część dnia, podążając za wonią lisa, jest czymś, co mnie cieszy. Tej jesieni, podczas polowania doświadczyłem niesamowitego spektaklu. Byłem sam, zdystansowawszy moją eskortę, kiedy nagle ujrzałem cudownego jelenia. Przywiązałem mego konia i kontynuowałem pieszo, by zwierzyna znalazła się w zasięgu mego muszkietu. W tym momencie zauważyłem, że nie jestem jedynym myśliwym podążającym za tą zwierzyną. Z powodu odległości było niemożliwym stwierdzić, kim był ów człowiek. Poruszał się z niesamowitą łatwością, ale jednocześnie nie wydając żadnego dźwięku mogącego zaalarmować zwierzę o jego obecności. Nosił łuk, ale nie mogłem być pewny, że jest to Indianin. Obrywając strzałą rogacz padł na ziemię. Mimo, że było to dość daleko od zwierzęcia, strzała uderzyła prosto w oko. Byłem porażony tą wręcz nadnaturalną precyzją tego człowieka. W tym momencie zauważył moją obecność i natychmiastowo porzucił swój łup znikając w gęstwinie. Czemu uciekł?

strona z dziennika Waszyngtona - 13 października 1777

3 marca 1778

Moja armia ustanowiła sobie kwaterę na Valley Forge. Jestem zmęczony ciągłą walką z kongresem, by odziać i nakarmić żołnierzy prawidłowo. Przez kilka dni w obozie panował głód, żołnierze byli nadzy i umierali z głodu! Podziwiam ich cierpliwość i oddanie pomimo tych ekstremalnych warunków.

Od lutego mamy w obozie pruskiego oficera zwanego von Steuben. Zatrudniłem go przy tworzeniu programów treningowych tak, bym wreszcie mógł polegać na efektywnej armii. Zbyt wielu zginęło przez brak odpowiedniego wyszkolenia. Von Steuben wytknął na przykład, że nasi ludzie są kompletnie nieprzygotowani do walki na bagnety, co spowodowało wiele śmierci pod Bunker Hill.

Von Steuben. Pokładam wielkie nadzieje w tym Prusie. Wyznaczyliśmy mu zadanie trenowania naszych wojsk.


7 marca 1779

Sytuacja jest absurdalna!

Choroby i epidemie zabijają więcej ludzi niż ostrza naszych nieprzyjaciół!

Nawet nieposłuszeństwo Generała Lee nie kosztowało mnie tylu ludzi!

Zachęceni przez Von Steuben'a i doktora Benjamina Rush'a budujemy teraz właściwe szpitale w naszych obozach. Powód jest prosty – im szybciej żołnierze znajdą się w suchych i ciepłych budynkach, tym szybciej powrócą do zdrowia.

Musimy powiedzieć oficerom jak ważne jest, by ich ludzie jedli, pili i myli się właściwie. Zbyt wielu oficerów bagatelizuje tak ważną kwestię. Nasi żołnierze nie są tylko prostymi mułami, których prowadzimy do bitwy!

Chorzy, brudni żołnierze w łachmanach. Nie będę zdolny wygrać tej wojny, jeśli takie warunki będą się utrzymywać!


21 października 1781

Nasze siły w Yorktown stawiły się szybciej i liczniej, niż mogłem mieć na to nadzieję. Pięć tysięcy żołnierzy, których wysłali nam Francuzi, razem z siedmioma tysiącami amerykańskich i czterema tysiącami milicji pozwoliły nam zdobyć Yorktown w 20 dni!

Warunki poddania, które podpisaliśmy z generałem Cornwallisem sprawiły, że artyleria, broń, statki i angielskie fundusze militarne zostały nam przekazane.

Zgodnie z zasadami honoru, każdy schwytany oficer miał pozwolenie na zatrzymanie swego miecza.

Widzę, że zdobycie tak wielkiej części angielskiej armii to bardzo szczęśliwy omen na koniec naszej walki.

Nigdy bym nie uwierzył, że zostanę przyjacielem Francuza, ale na to przyszło z markizem de Lafayette. Ten człowiek genialnie poprowadził amerykańskie wojska podczas oblężenia Yorktown.


23 maj 1782

Często widywałem naszą flagę powiewającą nad głowami naszych żołnierzy - trzynaście pasów czerwieni i bieli i jej trzynaście białych gwiazd reprezentujących nową konstelację.

Ta flaga to coś, co troskało mnie przez te wszystkie lata wojny. To symbol wolności całego kraju, wolności, którą zawsze próbowałem bronić. Nie będę jednym z tych, którzy ją zduszą.

Niemniej jednak, w tym okresie pokusy są wielkie: kilku oficerów poprosiło mnie bym przeprowadził zamach stanu. Chcą mnie ukoronować na króla Stanów Zjednoczonych!

Zareagowałem na ich propozycje z wielkim zaskoczeniem i bolesnym osłupieniem. Co ja zrobiłem by zasłużyć na taką propozycję?

Odważna Betty Ross uszyła pierwszą amerykańską flagę w Filadelfii w 1777 r.

strona z dziennika Waszyngtona - 23 maja 1782

24 czerwca 1788

Żaden człowiek nie chce bardziej niż ja zobaczyć ścieżki, która pewnego dnia zawiedzie nas ku obaleniu niewolnictwa.

Zdaje się oczywistym, że krok po kroku nasz kraj ewoluuje w kierunku zakazania tych praktyk.

Osobiście zamierzam po mojej śmierci zwrócić moim sługom wolność.

Pan Benjamin Franklin, człowiek wielu talentów: filozof, fizyk, wynalazca… Bardzo poruszyły mnie jego pisma mające zachęcić do obalenia niewolnictwa.


30 kwietnia 1789

Ludzie wybrali mnie. Mam zostać pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Muszę pożegnać Mount Vernon, moje prywatne życie i domowe szczęście. Przejęty przez uczucia smutniejsze i bardziej bolesne niż słowa, którymi mógłbym je wyrazić, wyruszam do Nowego Jorku, gotowy by służyć mojemu krajowi, odpowiadając na zew… ale z niewielkimi nadziejami na sprostanie jego wymaganiom.

Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (11)

1. Darth Destruktor14-12-2012, 13:23Nawet niezłe, ale czy mi się wydaje, czy sporo faktów/dat mija się z tymi z gry?
2. IrNi715-12-2012, 11:51Zamierza ktoś umieścić rozszyfrowanie?
3. Maciekbpl1015-12-2012, 15:31Rozszyfrowano jeden krąg, reszta jest jakaś mętna, w każdym języku dziennika numery są takie same.
4. IrNi725-12-2012, 11:43a gdzie jest rozszyfrowanie?
5. mikus250125-12-2012, 22:27"Notatnik Jerzego Waszyngtona, uchylający rąbka tajemnicy o Asasynach i Templariuszach podczas Rewolucji Amerykańskiej" - Czy ktoś z was dowiedział się czegoś o assassynach lub templariuszach co nie było w grze ?
6. Stępek3428-12-2012, 13:37Mój dziennik ma tak jakby posklejane strony,czy mam je po rozcinać? (a są to strony z szyfrem i kilka innych)
7. Michu12345678907-01-2013, 19:58@Stępek3 Tak! Po to jest ta zakładka, żeby to rozciąć:D
8. tłuszczyk208-04-2013, 15:33Jak można to rozszyfrować? Nudzi mi się, a chcę mieć jakieś zajęcie.
9. tłuszczyk208-04-2013, 18:24W szyfrze liczy się znaki interpunkcyjne?,,. ?
10. Maxior36125-08-2013, 12:41A o co chodzi z tym szyfrem ze co te litery to po kolei numerki ? I jak to rozwiązywać?
11. ¤ Gugnia300010-09-2013, 21:48Coś mi tu nie pasuje, tutaj pisze, że generał Edward Braddock zginął 13 lipca, od ran. Ale w grze jest tak, że Heytham zabija Braddocka, a szanowny pan Jerzy próbuje go uratować! Więc jak to możliwe, że Edward ginie od kuli muszkietowej utkwionej w płucu, i to do tego dzień po zdarzeniu?

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
100
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza