Zakon Assassin's Creed


Recenzja Assassin's Creed Objawienia

Objawienia

Czego możemy oczekiwać od książek pisanych na podstawie gier komputerowych? Lekkiej, niezobowiązującej lektury, ze wszystkimi przywarami, jakie wiążą się z przenoszeniem misji na papier. Gry nie są realistyczne, ale właśnie to jest ich największą zaletą. W przypadku książek jest to jednak poważna wada, a kalkowanie gry czy chęć wprowadzenia filmowego dramatyzmu prowadzi do absurdalnych sytuacji. W Objawieniach nie zabrakło momentów, w których Ezio cudem uchodzi z życiem w ostatniej chwili albo wygrywa starcie tylko dlatego, że większość jego przeciwników nie ma pojęcia o walce i nie potrafi myśleć.

W Assassin's Creed: Objawienia (podobnie jak w innych książkach pisanych na podstawie słynnej serii Ubisoftu) mamy okazję poznać wydarzenia, które zostały w grze pominięte. Nie obyło się także bez pewnych rozbieżności w fabule - musimy jednak pamiętać, że Bowden nie mógł niczego opisać na podstawie gry, która jeszcze się nie ukazała. Takich drobiazgów jest mnóstwo: od błahostek typu odtwarzanie wspomnień z Altairem tuż po odnalezieniu kluczy do Biblioteki w Masjafie po zmiany w wątku związanym z misją Ezio w Kapadocji.

Już na samym początku czeka na nas świetny opis sytuacji, którą mieliśmy okazję zobaczyć na jednym z trailerów promujących Assassin's Creed: Revelations, gdy Ezio, po długiej podróży, dociera do celu swojej wędrówki – Masjafu – chcąc poznać sekrety skrywane w bibliotece Altaira. Okazuje się, że twierdza została opanowana przez Templariuszy, którzy mając ogromną przewagę liczebną nad naszym bohaterem, zdołali go pokonać i uwięzić. Gdy Ezio czeka na wykonanie wyroku – śmierć przez powieszenie – zaczyna przypominać sobie wysiłek, jaki włożył w dotarcie do Masjafu.

Objawienia

Opis wydarzeń, których nie znaliśmy z gry, zajmuje sporą część książki – i dobrze. Gdybyśmy mieli jedynie powtórkę z rozrywki w wersji drukowanej, żaden fan nie miałby powodu, by po nią sięgnąć – poza uzupełnieniem kolekcji gadżetów. W grze nie mieliśmy okazji towarzyszyć Ezio podczas jego podróży, mogliśmy podziwiać jedynie migawki z miejsc, które zwiedził. Z kolei w książce znajdujemy obszerny opis jego przygód, poczynając od walki z piratami na morzu przez poszukiwanie środków transportu do Ziemi Świętej na wędrówce przez zaśnieżone góry kończąc.

Przy lekturze tego fragmentu co chwilę na usta cisnęło mi się „serio?!” Ezio nie byłby sobą, gdyby nie okazał się sprytniejszy niż inni ludzie i gdyby nie wychodził obronną ręką z najgorszych opresji, walcząc z licznymi, za to niezbyt inteligentnymi i słabo wyszkolonymi przeciwnikami. Ale czyż nie właśnie tacy powinni być bohaterowie gier komputerowych i książek przygodowych? Bowden nie zapomniał także o opisie etapu, w którym Ezio ucieka Templariuszom, a następnie wraca do twierdzy. Naturalnie, nie mogło się obyć bez odrobiny dramatyzmu, ale kiedy Ezio udaje się po raz dziesiąty wyjść cało z opresji tylko dzięki szczęściu, pozostaje tylko pokręcić głową z niedowierzaniem.

Objawienia

Bowden czasem po mistrzowsku opisuje walki, czasem skraca je do jednego zdania, kwitując stwierdzeniem, że Ezio przerąbał się do swojego celu, przez co moment ten wypada mało wiarygodnie, ale z drugiej strony przesadą byłoby szczegółowo przedstawiać wszystkie akrobacje asasyna. Autor nie mógł uniknąć scen, które widzieliśmy w grze, ale w rzeczywistości nigdy podobne sytuacje - takie jak szaleńcza jazda powozem z Ezio trzymającym się kurczowo liny z tyłu i sunącym po kamieniach - by się nie zdarzyły. Można było to przedstawić inaczej, ale skoro Bowden wybrał przekalkowanie z gry, niech i tak będzie. Chwała mu jednak za to, że kiedy podobna sytuacja nastąpiła po raz drugi, nie próbował nawet opisywać Ezio lecącego na spadochronie za powozem i zniżającego lot, by strącać templariuszy z koni, ani walczącego z jednym z nich podczas spadania z klifu.

Bowden, niestety, zdaje się nie rozumieć czym jest Orli Wzrok i technologia Tych, Którzy Byli Przed Nami. Ezio, poszukując ukrytych w Konstantynopolu kluczy do biblioteki Altaira, trafia do sklepu Sofii i odnajduje przejście do zbiornika Yerebatan, natyka się na Templariuszy - którzy od roku próbują dociec, gdzie znajdują się klucze, natomiast sam zbiornik badają od trzech tygodni. Ezio przemyka obok nich niepostrzeżenie, a następnie przechodzi przez labirynt korytarzy, na końcu dostrzegając z daleka blask, który okazuje się być pierwszym kluczem i mapą - umieszczonymi na piedestale, by nie było najmniejszych wątpliwości, że jest to dokładnie to, tego szukał. Zajęło mu to najwyżej kilka godzin – w takim razie jakim cudem przez trzy tygodnie nie znaleźli go Templariusze? To jednak dopiero początek: Sofia odszyfrowuje znaki na mapie i wyjaśnia, gdzie szukać bardzo rzadkich ksiąg. Ezio znajduje je, a następnie za ich okładkami odkrywa świecące złotym blaskiem mapy, które prowadzą go jak za rączkę prosto do kolejnych pieczęci, a następnie znikają. Właściwie jest to jedyne rażące przeinaczenie wydarzeń z gry. Nawet jeśli wyobrazimy sobie, że mapy zostały naniesione za pomocą kluczy, wydaje się to dość naciąganym wytłumaczeniem.

Objawienia

Pozostałe zmiany nie mają aż tak dużego znaczenia - na przykład momenty, kiedy Ezio zostaje obezwładniony przez tajemniczą siłę i zaczyna odtwarzać wspomnienia Altaira natychmiast po dotknięciu pieczęci. Bowden dodał wątek Azize, jednej z asasynek należących do bractwa w Konstantynopolu i nieco inaczej przedstawił wydarzenia z Kapadocji, słusznie zakładając, że po zejściu ze statku nie znajdowaliśmy się przy samym wejściu do miasta. Zmienił również nieco początek znajomości z Dilarą. W książce mamy również okazję towarzyszyć naszemu staremu przyjacielowi, Leonardo da Vinci, podczas jego ostatnich dni życia i dowiedzieć się o jego kolejnych wynalazkach.

Dodatkiem, który z pewnością ucieszy osoby nie znające filmu Embers, jest kilka ostatnich rozdziałów przedstawiających ostatnie lata życia Ezio i jego spotkanie z Shao Jun. Fani, którzy liczyli na wyjaśnienie zagadki, co takiego znajdowało się w skrzynce, którą otrzymała asasynka z Chin i kim był tajemniczy młodzieniec, z którym Ezio rozmawiał tuż przed śmiercią, nie otrzymają odpowiedzi na te pytania.

Podsumowując: Assassin's Creed: Objawienia nie jest ambitną lekturą, ale nie można oczekiwać od książki pisanej na podstawie gry realizmu. Drobne zmiany i dodanie niektórych wątków służą książce i stanowią ciekawe uzupełnienie fabuły gry, chociaż czasem mogłoby być mniej momentów, w których Ezio cudem uchodzi z życiem, bardziej inteligentni przeciwnicy i mniej sztampowi bohaterowie. Czytelnicy, którzy oczekują czegoś więcej niż tylko rozrywki, mogą odpuścić sobie tę lekturę. Objawienia polecam fanom serii AC, którzy chcą nie tylko odświeżyć sobie pamięć o wydarzeniach z gry, ale również poznać nowe wątki fabularne i uśmiechnąć się od czasu do czasu albo unieść brew z niedowierzaniem.

  • Autor: Wega
  • Data dodania: 05-11-2012
Książka Assassin's Creed - Ostatni Potomkowie - Grobowiec Chana wydawnictwa Insignis

Komentarze / pokaż wszystkie (7)

1. Harrolfo505-11-2012, 09:01A jak prezentuje się ta książka na tle innych z serii AC?
Najlepsza, taka sama, najgorsza?
2. Wega1005-11-2012, 15:06Lepsza niż Tajemna Krucjata, ale Renesans i Bractwo wspominam nieco milej :)
3. Cez05-11-2012, 17:25Co znajdowało sie w skrzynce Chinki chyba wiemy z AC3 ;) Ta linka do wieszania przeciwników na drzewach.
4. Cez05-11-2012, 17:27a nie, to Ezio ją dał, a myslałem, ze ona Ezio :/ :P
5. maciek51505-11-2012, 20:07Ja kupię sobie te książkę, najbardziej mnie chyba zainteresuje wątek z Leonardem Da Vinci.
6. AssasynZPiekla915-11-2012, 06:14Ale Leonardo już nie żył
7. RVMati07-06-2013, 18:06ta książka jest spoko przeczytałem

Dodaj komentarz

*Czy jesteś botem?
Składnia
ZnacznikPrzykład użyciaWynik
*pochylenie*Altair ma *różowego* kota.Altair ma różowego kota.
**pogrubienie**Altair **nie ma** kota.Altair nie ma kota.
~~spoiler~~Ojciec Altaira ~~Umar~~! :OOjciec Altaira Umar!
>cytat>requiescat in pacerequiescat in pace
© 2008 - 2017 zakon-ac.info • there is only ZAC
300
Patronat
Społeczność
Ładowanie...
Do góry
TOP5#19:
  1. FIFA Polonia
  2. Zakon Assassin's Creed
  3. Marvel Comics
  4. Markolf
  5. Need For Speed
wygraj płytę GIGABYTE dla gracza